Drugiej porażki w nowym sezonie piłkarskiej II lig odnieśli piłkarze Świtu. Po przegranej inauguracji z Górnikiem Łęczna przed tygodniem na własnym stadionie 2:3, drużyna Marcina Sasala przegrała w sobotę w Krakowie z Hutnikiem w jeszcze wyższym wymiarze.
Hutnik Kraków - Świt Szczecin 3:0 (2:0); 1:0 Bartosz Florek (7), 2:0 Oskar Zawada (20), 3:0 Dawid Pietruszka 72
Świt: Mateusz Abramowicz - Szymon Nowicki, Dawid Szwiec (54, Aleksander Kifert), Sebastian Rogala, Jędrzej Góral, Dawid Kisły (46, Kacper Żendełek) - Mateusz Andruszko (46, Damian Ciechanowski), Alexander Gorgon (88, Kacper Nowak), Kacper Wojdak, Dawid Kort - Krzysztof Ropski (54, Szymon Kapelusz).
Upał i równolegle rozgrywany w Krakowie mecz PKO Ekstraklasy Wieczysta - Lech sprawiły, że drugoligowy mecz Hutnika ze Świtem śledziło niewielu kibiców. Ci co przyszli na stadion w Nowej Hucie, na pewno nie żałowali. Zobaczyli efektowne zwycięstwo swojej drużyny, po dobrej grze.
Gospodarze przystąpili do spotkania bez najlepszego strzelca w poprzednich rozgrywkach Kacpra Prusińskiego,a le mimo to zdobyli trzy bramki. Dwie padły już na początku meczu. Już w 7 minucie w zamieszaniu pod bramką Świtu Bartosz Florek zaliczył trafienie. Wynik podwyższył kilkanaście minut później Oskar Zawada po dynamicznym wejściu w pole karne. Świt przed przerwą odpowiedział strzałem Mateusza Andruszko.
W przerwie trener Świtu Marcin Sasal dokonał dwóch zmian i już d początku II połowy szczecinianie mogli zdobyć kontaktowego gola. Dawid Kort znalazł się sam na sam z Mateuszem Mędralą, ale bramkarz jego uderzenie, a dobitka była niecelna.
Wynik meczu w 73 min po koronkowej akcji Hutnika ustalił Dawid Pietruszka. Świt tym samym na pierwsze punkty w sezonie będzie mógł liczyć dopiero za tydzień, kiedy to w wyjazdowym meczu zmierzy się z beniaminkiem ligi rezerwami Legi Warszawa.
- Zwyciężyliśmy zasłużenie, po bardzo dobrym występie. Stworzyliśmy sobie sporo okazji. Były trudne chwile, ale właściwie reagowaliśmy - mówił po meczu trener Hutnika Krzysztof Świątek. (woj)