wtorek, 07 lipca 2020.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Druga porażka Błękitnych

Piłka nożna. Druga porażka Błękitnych

Piłka nożna. Druga porażka Błękitnych
Data publikacji: 2019-08-17 20:03
Ostatnia aktualizacja: 2019-08-17 20:03
Wywietleń: 696 408879

II liga piłkarska: BŁĘKITNI Stargard – GKS Katowice 1:3 (1:2); 0:1 Błąd (19 karny), 1:1 Fadecki (26 karny), 1:2 Jędrych (43), 1:3 Kompanicki (71).

BŁĘKITNI: Rzepecki – Szrek, Błyszko, Ostrowski, Nowak – Sanocki (46 Bochnak), Karmański (78 Bednarski), Paczuk (62 Cywiński), Łysiak (74 Jabłoński), Fadecki – Kurbiel

Żółte kartki: Paczuk, Karmański, Bochnak - Habusta, Michalski, Kompanicki.

Po dwóch zwycięstwach na rozpoczęcie nowego sezonu, stargardzianie musieli w kolejnych meczach grać z rywalami występującymi przed laty w ekstraklasie i doznali dwóch porażek.

W sobotę zmierzyli się z czterokrotnym wicemistrzem Polski i trzykrotnym triumfatorem Pucharu Polski, a dodajmy, że w pojedynku na Ceglanej w katowickiej obronie wystąpił Rogala, który wiosną był… kapitanem Błękitnych.

W pierwszej połowie mieliśmy festiwal emocji. Początkowy fragment spotkania należał do gospodarzy, którzy próbowali kontrolować grę przed katowickim polem karnym i organizowali ataki, inicjowane głównie przez Fadeckiego.

GieKSa przetrzymała tem szturm i po kwadransie próbowała odpowiedzieć tym samym, co przyniosło groźne strzały Wrońskiego i Rogali. Upłynęło niewiele więcej czasu niż kwadrans, gdy w stargardzkim polu karnym sfaulowany został Rumin, a jedenastką trochę szczęśliwie wykorzystał Błąd (piłka trafiła w Rzepeckiego, ale wtoczyła się do siatki).

Sześć minut później w polu karnym katowiczan Jędrych sfaulował stargardzkiego obrońcę Szreka i sędzia po raz drugi pokazał na wapno, a Fadecki zmylił zwodem bramkarza i doprowadził do wyrównania.

Dwie minuty później Paczuk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem GKS-u, ale nie wykorzystał okazji, a w 40 minucie nasz zawodnik zdobył gola, lecz arbiter uznał, że pomógł sobie ręką i bramki nie uznał. W odpowiedzi po rzucie rożnym, stoper Jędrych zrehabilitował się za sprokurowanie rzutu karnego i w zamieszaniu strzelił drugiego gola dla gości.

Po zmianie stron Błękitni próbowali atakować, ale katowiczanie mądrze się bronili, nie dopuszczając do groźnych spięć na swoim przedpolu. W 71 minucie po podaniu Błąda, Kompanicki wykorzystał sytuację sam na sam z Rzepeckim, ustalając końcowy rezultat. W końcówce GKS mógł podwyższyć rezultat, lecz Rogala nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem, a gola Grychtolika sędzia nie uznał, uważając, iż był spalony.

- Pierwszą połowę w naszym wykonaniu oceniałbym bardzo dobrze gdyby nie to, że przydarzyły nam się dwa grube błędy skutkujące stratami goli, najpierw przy sprokurowaniu jedenastki, a w końcówce nieuwaga w kryciu - powiedział po meczu trener błękitnych Adam Topolski. - Dodam, że przy stanie 1:1 mieliśmy okazje, by wyjść na prowadzenie. Druga połowa wyglądała już gorzej. Dążyliśmy co prawda do wyrównania, ale nadzialiśmy się na kontrę i straciliśmy trzecią bramkę ustalającą końcowy wynik po nieporozumieniu naszych stoperów, ale muszę zaznaczyć, że wcześniej nasza bardzo młoda obrona spisywała się co najmniej obiecująco. ©℗ (mij)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
17
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Filmy

#GaszynChallenge Kurier Szczeciński dla Franka Kępy

Sonda

Czy zagłosujesz w drugiej turze wyborów prezydenckich?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie