sobota, 21 września 2019.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Druga porażka Błękitnych

Piłka nożna. Druga porażka Błękitnych

Piłka nożna. Druga porażka Błękitnych
Data publikacji: 2019-08-17 20:03
Ostatnia aktualizacja: 2019-08-17 20:03
Wywietleń: 504 408879

II liga piłkarska: BŁĘKITNI Stargard – GKS Katowice 1:3 (1:2); 0:1 Błąd (19 karny), 1:1 Fadecki (26 karny), 1:2 Jędrych (43), 1:3 Kompanicki (71).

BŁĘKITNI: Rzepecki – Szrek, Błyszko, Ostrowski, Nowak – Sanocki (46 Bochnak), Karmański (78 Bednarski), Paczuk (62 Cywiński), Łysiak (74 Jabłoński), Fadecki – Kurbiel

Żółte kartki: Paczuk, Karmański, Bochnak - Habusta, Michalski, Kompanicki.

Po dwóch zwycięstwach na rozpoczęcie nowego sezonu, stargardzianie musieli w kolejnych meczach grać z rywalami występującymi przed laty w ekstraklasie i doznali dwóch porażek.

W sobotę zmierzyli się z czterokrotnym wicemistrzem Polski i trzykrotnym triumfatorem Pucharu Polski, a dodajmy, że w pojedynku na Ceglanej w katowickiej obronie wystąpił Rogala, który wiosną był… kapitanem Błękitnych.

W pierwszej połowie mieliśmy festiwal emocji. Początkowy fragment spotkania należał do gospodarzy, którzy próbowali kontrolować grę przed katowickim polem karnym i organizowali ataki, inicjowane głównie przez Fadeckiego.

GieKSa przetrzymała tem szturm i po kwadransie próbowała odpowiedzieć tym samym, co przyniosło groźne strzały Wrońskiego i Rogali. Upłynęło niewiele więcej czasu niż kwadrans, gdy w stargardzkim polu karnym sfaulowany został Rumin, a jedenastką trochę szczęśliwie wykorzystał Błąd (piłka trafiła w Rzepeckiego, ale wtoczyła się do siatki).

Sześć minut później w polu karnym katowiczan Jędrych sfaulował stargardzkiego obrońcę Szreka i sędzia po raz drugi pokazał na wapno, a Fadecki zmylił zwodem bramkarza i doprowadził do wyrównania.

Dwie minuty później Paczuk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem GKS-u, ale nie wykorzystał okazji, a w 40 minucie nasz zawodnik zdobył gola, lecz arbiter uznał, że pomógł sobie ręką i bramki nie uznał. W odpowiedzi po rzucie rożnym, stoper Jędrych zrehabilitował się za sprokurowanie rzutu karnego i w zamieszaniu strzelił drugiego gola dla gości.

Po zmianie stron Błękitni próbowali atakować, ale katowiczanie mądrze się bronili, nie dopuszczając do groźnych spięć na swoim przedpolu. W 71 minucie po podaniu Błąda, Kompanicki wykorzystał sytuację sam na sam z Rzepeckim, ustalając końcowy rezultat. W końcówce GKS mógł podwyższyć rezultat, lecz Rogala nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem, a gola Grychtolika sędzia nie uznał, uważając, iż był spalony.

- Pierwszą połowę w naszym wykonaniu oceniałbym bardzo dobrze gdyby nie to, że przydarzyły nam się dwa grube błędy skutkujące stratami goli, najpierw przy sprokurowaniu jedenastki, a w końcówce nieuwaga w kryciu - powiedział po meczu trener błękitnych Adam Topolski. - Dodam, że przy stanie 1:1 mieliśmy okazje, by wyjść na prowadzenie. Druga połowa wyglądała już gorzej. Dążyliśmy co prawda do wyrównania, ale nadzialiśmy się na kontrę i straciliśmy trzecią bramkę ustalającą końcowy wynik po nieporozumieniu naszych stoperów, ale muszę zaznaczyć, że wcześniej nasza bardzo młoda obrona spisywała się co najmniej obiecująco. ©℗ (mij)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
14
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Wokalne popisy na pl. Grunwaldzkim

Nekrologi

Sonda

Czy popierasz Marsz Równości?

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie