W 2. kolejce piłkarskiej III ligi na plan pierwszy wysunęły się derby Stargardu, toczone w wakacyjnej, piknikowej i świątecznej atmosferze, w których zwyciężyli gospodarze ze słodkiego Kluczewa. Warto też odnotować pewne zwycięstwo Floty nad Kotwicą.
KGS POLSKI CUKIER KLUCZEVIA Stargard - BŁĘKITNI Stargard 2:1 (1:0); 1:0 Mateusz Kaczorek (30), 2:0 Filip Balcewicz (63), 2:1 Błażej Starzycki (72).
Pierwszy kwadrans derbowego pojedynku zwiastował spore emocje ale później temperatura sportowych wydarzeń nieco opadła. Więcej sytuacji strzeleckich stwarzali sobie gospodarze i to oni objęli prowadzenie po golu Kaczorka, a w drugiej połowie rezultat podwyższył Balcewicz. Błękitni zdobyli jednak kontaktowego gola po strzale powracającego z polickiego Chemika Starzyckiego i w końcówce zaatakowali, dążąc do wyrównania, więc ostatni kwadrans - podobnie jak pierwszy - był niezwykle fascynujący.
- Był to mecz walki jak na derby przystało, a zawodnicy obu drużyn zostawili na boisku sporo zdrowia - powiedział prezes Kluczevii Marek Szubert. - Stworzyliśmy sobie kilka świetnych sytuacji strzeleckich i już do przerwy powinniśmy rozstrzygnąć zawody na swoją korzyść, lecz sędzia nie podyktował przeciwko Błękitnym rzutu karnego, a moim zdaniem jedenastka należała się po ataku w polu karnym na Riana da Silvę de Melo. W drugiej połowie cofnęliśmy się do obrony i udało nam się utrzymać jednobramkowe zwycięstwo, z czego się bardzo cieszymy. Mamy też satysfakcję, że na stadionie był nadkomplet kibiców i wielu z nich musiało oglądać mecz na stojąco, co może było pewną niedogodnością ale wprowadziło świetną sportową atmosferę. Ważne też, że pomiędzy kibicami obu drużyn nie było nienawiści i agresji słownej.
Mecz 1. kolejki, w którym Kluczevia zremisowała z Chemikiem w Bydgoszczy 3:3, zweryfikowano jako porażkę walkowerem 0:3, bo w zespole stargardzkim wystąpił nieuprawniony zawodnik - Dmytro Jefimenko.
FLOTA Świnoujście - KOTWICA Kórnik 2:0 (1:0); 1:0 Dominik Chromiński (7 karny), 2:0 Dominik Chromiński (55).
Stadion imienia Leszka Zakrzewskiego został odczarowany, a Flota pierwszy raz od dawna wygrała na własnym obiekcie w meczu o punkty i dopisała komplet oczek do ligowej tabeli. Choć trzeba dodać, że rywal nie postawił poprzeczki wysoko, bo Kotwica to ekipa, która będzie raczej walczyć o ligowy byt niż rozdawać karty, ale… takie mecze też trzeba umieć wygrywać. Flota mimo zmiany trenera w ubiegłym sezonie, nie zmieniła stylu gry. Dalej jest on bardzo „piłkarski” jak na realia III ligi. Ekipa z wyspy Uznam preferuje rozgrywanie od tyłu, cierpliwie budując ataki i w kluczowym momencie wykorzystując boczne sektory. Tak właśnie doszło do pierwszej groźnej sytuacji, zakończonej faulem w polu karnym i w 7. minucie jedenastkę na gola zamienił Chromiński.
Flota w pierwszej połowie kontrolowała grę, a ekipa Kórnika wyraźnie odstawała. Po zmianie stron obraz gry za bardzo się nie zmienił. Ekipa Kotwicy próbowała chaotycznie atakować, bardziej przebojem niż konceptem. W defensywie wspomagała się faulami i płaciła za to cenę. Jak w 55. minucie, gdy rzut wolny z okolicy 21 metra, na bramkę pięknym technicznym uderzeniem zamienił ponownie Chromiński.
WIKĘD Luzino - BAŁTYK Koszalin 1:1 (0:1); 0:1 Oliver Albiński (25), 1:1 Wiktor Sawicki (90).
Zachodniopomorski beniaminek długo prowadził, ale tuż przed końcem gospodarze wyrównali.
©℗ (km, mij)