sobota, 18 stycznia 2020.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Buksa chce zostać w reprezentacji dłużej

Piłka nożna. Buksa chce zostać w reprezentacji dłużej

Piłka nożna. Buksa chce zostać w reprezentacji dłużej
Data publikacji: 2018-11-13 16:19
Ostatnia aktualizacja: 2018-11-13 18:14
Wywietleń: 921 361306

Adam Buksa jest jednym z dwóch piłkarzy, obok swojego klubowego kolegi z Pogoni Szczecin Huberta Matynii, którzy w czwartkowym meczu z Czechami mają szansę zadebiutować w reprezentacji. 

- Stać mnie, aby w reprezentacji zagościć na dłużej – uważa 22-letni napastnik.

Buksa nie ukrywa, że powołanie na zgrupowanie przed towarzyskim meczem z Czechami oraz konfrontacją z Portugalią w Lidze Narodów zaskoczyło go.

- Ta nominacja była moim celem, ale miałem świadomość, że przede mną dużo pracy i nie spodziewałem się, że przyjdzie tak szybko. W Pogoni wykonujemy bardzo dobrą robotę i wiedziałem, że jeśli utrzymam z chłopakami tę dyspozycję, to do tego powołania może być blisko. Fakt, że jesteśmy na kadrze razem z Hubertem świadczy o tym, że selekcjoner uznał, iż na to powołanie już zasłużyliśmy. Teraz musimy udowodnić, że trener Brzęczek miał rację. – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami.

O powołaniu dowiedział się bezpośrednio od selekcjonera.

- Wcześniej nie miałem sygnałów na ten temat i nagle trener Brzęczek zadzwonił do mnie. Wyświetlił mi się jego numer, który miałem jeszcze z czasów gry w Lechii. Serce mocniej mi zabiło, ale jednocześnie bardzo się ucieszyłem się, bo domyśliłem się, czym ten telefon może być spowodowany. Tym bardziej, że od momentu, w którym odszedłem z gdańskiej drużyny, nie kontaktowaliśmy się. – tłumaczył.

22-latek miał już okazję, w 2014 i 2015 roku, współpracować z obecnym selekcjonerem.

- Za jego kadencji dostałem poważną szansę w ekstraklasie, którą trochę przystopowała kontuzja odniesiona w meczu z... Pogonią. Grałem też w prestiżowych sparingach i bardzo dobrze wspominam ten okres. Także z tego względu, że dużo się wówczas nauczyłem i cieszę się, że ponownie mamy okazję współpracować. Selekcjoner wie, czego może ode mnie oczekiwać, zna też moje słabe i silne strony. Z taką świadomością łatwiej mi było wejść do kadry. Już wcześniej trener Brzęczek dołożył swoją cegiełkę do mojego rozwoju, dzięki niemu stałem się lepszym zawodnikiem i nabrałem pewności siebie – przyznał Buksa.

Jak przyznał, na zgrupowaniu w Trójmieście pojawił się z dużym optymizmem i jednocześnie bez debiutanckiej tremy.

- Jest to dla mnie nowe doświadczenie, ale nie stresuję się. To wspaniałe przeżycie, z którego chcę czerpać jak najwięcej i mam nadzieję, że nie jest to jednorazowa przygoda, ale będzie to dla mnie standard. Nie przyjechałem też po to, aby kogoś za to przepraszać i prosić o jak najniższym wymiar kary. Przyjechałem się "sprzedać", mam na pewno dużo do zaoferowania i chcę to udowodnić. Stać mnie, aby w reprezentacji zagościć na dłużej i w przyszłości stanowić o jej sile – podkreślił.

Zawodnik zdaje sobie sprawę, że do pewnego miejsca w kadrze biało-czerwonych wiedzie jednak daleka droga.

- Jest wiele warunków, które muszę spełnić. To praca, regularna gra, rozwijanie się pod wieloma względami, nie tylko technicznym i taktycznym, a także odpowiednie prowadzenie się. Na to wszystko muszę zwracać uwagę, bo jestem stosunkowo młody. A na pewno najmłodszy na tym zgrupowaniu. Dużo pracy przede mną, ale jestem na dobrej drodze – ocenił.

Potencjalny debiutant pojawił się w Sopocie podbudowany także dobrymi wynikami Pogoni. Jego drużyna słabo rozpoczęła sezon, ale ostatnio spisuje się znakomicie, bo wygrała sześć z siedmiu ligowych meczów. Tuż przed zgrupowaniem "Portowcy" pokonali u siebie broniącą tytułu Legię Warszawa 2:1.

- Rozegraliśmy, jako drużyna, kolejne bardzo dobre spotkanie, odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo i takie wygrane dodają pewności siebie. Zresztą z Arturem Jędrzejczykiem mieliśmy już okazję porozmawiać sobie na luzie o tym meczu. Stoczyłem z nim sporo pojedynków główkowych, nie brakowało walki wręcz, ale to wszystko odbywało się fair – zaznaczył.

Brzęczek przyznał na poniedziałkowej konferencji prasowej, że nie zamierza Buksy wystawić na środku ataku, gdzie w kadrze jest spora konkurencja, tylko chce sprawdzić go na innej pozycji. Chodzi o bok pomocy.

- Wiedziałem o tym od początku i nie mam z tym żadnego problemu. Występowałem już na skrzydle, zarówno po lewej, jak i prawej stronie także w Lechii i to właśnie za kadencji trenera Brzęczka. Na tej pozycji czułem się dobrze. Co prawda ostatnie mecze w Pogoni grałem w ataku i wydaje mi się, że pozycja numer dziewięć jest dla mnie optymalna, jednak w zależności od ustawienia mogę być też fałszywym skrzydłowym i schodzić do środka. Mam niezły strzał z dystansu, co pozwala mi operować w głębi boiska – zauważył.

Piłkarz Pogoni nie ma jednego piłkarza, na którym się wzoruje, ale blisko mu do Roberta Lewandowskiego.

- Chyba nie będę oryginalny kiedy powiem, że jest to bardzo dobry przykład dla chłopaków w Polsce jak można poprowadzić karierę i jak można się wybić, pomimo również trudnych chwil. Tą drogą staram się iść. Oczywiście Robert zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko, ale jestem w stanie podążać jego ścieżką i rozwijać się tak jak on – podsumował Buksa. (pap)

Komentarze

Gość
Powodzenia!!!!!!!
2018-11-13 17:57:23

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
5
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Hardcorowe Serce II

Sonda

Czy cieszą Cię wiosenne temperatury w styczniu?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie