Poniedziałek, 30 marca 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Bolesna porażka Świtu i sędziowskie kontrowersje

Data publikacji: 29 marca 2026 r. 23:34
Ostatnia aktualizacja: 29 marca 2026 r. 23:34
Piłka nożna. Bolesna porażka Świtu i sędziowskie kontrowersje
Fot. Krzysztof PRUSKI/Świt  

Piłkarze ze Skolwina pojechali w daleką podróż na drugi kraniec Polski bez chorego trenera Tomasza Kafarskiego oraz 4 ważnych zawodników, kontuzjowanych: Macieja Koziary, Jędrzeja Górala i Karola Maszały oraz powołanego do kadry narodowej juniorów Jakuba Zawadzkiego, a choć szybko objęli prowadzenie, to przegrali bo rywale byli lepsi, ale mieliśmy też spore sędziowskie kontrowersje na niekorzyść Szczecinian, jak nieuznany gol i dwa niepodyktowane rzuty karne...

REKLAMA

II liga piłkarska: RESOVIA Rzeszów - ŚWIT Szczecin 3:1 (2:1); 0:1 Kacper Wojdak (5), 1:1 Mikołaj Szkiela (9), 2:1 Mateusz Geniec (11), 3:1 Bartosz Zimnicki (56).

Świt: Oskar Klon - Damian Ciechanowski (59 Szymon Nowicki), Sebastian Rogala, Rafał Remisz, Dawid Kisły - Alan Dziuniak (59 Aleksander Woźniak), Kacper Wojdak, Dawid Kort (74 Jurij Tkaczuk), Szymon Kapelusz (59 Krzysztof Ropski), Grzegorz Aftyka (85 Kacper Nowak) - Mikołaj Lebedyński

Żółte kartki: Geniec - Kapelusz, Kisły. Sędziował Karol Wójcik z Siedlec. Widzów 400.

Spotkanie na bardzo dobrze przygotowanej murawie rozpoczęło się udanie dla Szczecinian, bo już w 5. minucie po dośrodkowaniu Korta z rzutu rożnego, Kisły główką z bliska zdobył gola, po czym z kolegami wykonał tzw. kołyskę, gdyż niedawno urodziła mu się córeczka. Gospodarze od razu ruszyli do odrabiania strat, a w 9. minucie daleki strzał Mateusza Czyżyckiego po lekkim rykoszecie minimalnie minął słupek, zaś chwilę później po kornerze Szkiela strzelił w okienko z 20 metrów i doszło do wyrównania. Niemal natychmiast w kolejnej akcji Rzeszowianie mogli objąć prowadzenie, lecz skończyło się na rzucie rożnym. W 11. minucie, po mocnym strzale Geńca z 20 metrów koło słupka, Resovia strzeliła jednak drugiego gola. Blisko trzeciego trafienia miejscowi byli w 22. minucie, gdy po kontrze Dawid Bałdyga uprzedził przed polem karnym Klona, lecz nie znalazł się przed pustą bramką, bo za mocno zagrał piłkę, która opuściła boisko. Chwilę później zablokowane zostało uderzenie Zimnickiego. W 35. minucie strzał zza linii pola karnego Geńca, Rogala głową wybił na korner.

Tuż po przerwie, po ataku Jakuba Banacha na Kisłym, sędzia podyktował rzut karny, który w 47. minucie Kort wykonał fatalnie, strzelając lekko, w środek bramki i trafiając w poprzeczkę, a dobitka głową Ciechanowskiego trafiła w wewnętrzną powierzchnię poprzeczki, zaś piłka odbiła się od ziemi w bramce już za linią bramkową, po czym wyszła w pole, ale arbiter gola nie uznał. Na boku pomagała mu kobieta z chorągiewką, która przy jedenastce opuściła linię boczną i stała na linii pola karnego, właśnie po to, by obserwować, czy futbolówka nie przekracza linii bramkowej, ale przy dobitce nie zauważyła gola, a stojąc w dziwnym miejscu (w głębi boiska co najmniej półtorej metra od linii końcowej) energicznie pokazywała gestami, że bramka nie padła... Czy główny rozjemca jej zaufał, czy może dopatrzył się faulu Ciechanowskiego lub innego ze Szczecinian, tego nie wiemy, ale grę wznowił rzutem wolnym z pola karnego. W 56. minucie po rajdzie Szkieli, Zimnicki z najbliższej odległości zdobył trzeciego gola. Sześć minut później, po strzale Korta, piłka trafiła w słupek, a dobitka Woźniaka odbiła się od ręki Rzeszowianina, lecz sędziowski gwizdek milczał. Następnie Ropski strzelił tuż obok słupka, a Aftyka minimalnie nad poprzeczką, zaś pod drugą bramką uderzenie Jana Silnego zostało zablokowane. W 73. minucie Klon obronił strzał Zimnickiego, a po siedmiu minutach zrykoszetowany strzał Nowickiego kończy się kornerem. Następnie obok słupka uderzył Adrian Małachowski. Kolejną sędziowską kontrowersję mieliśmy a 87. minucie, gdy w rzeszowskim polu karnym przewrócony został jeden ze Szczecinian, ale arbiter nie zdecydował się na jedenastkę. W doliczonym czasie Gracjan Jaroch, były piłkarz szczecińskiej Pogoni i Błękitnych Stargard (a także ekstraklasowej Warty Poznań), strzelił tuż nad szczecińską bramką... ©℗

(mij)



 

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA