piątek, 25 maja 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Błękitni z prądem

Piłka nożna. Błękitni z prądem

Piłka nożna. Błękitni z prądem
Data publikacji: 2016-01-06 14:00
Ostatnia aktualizacja: 2016-01-09 20:09
Wywietleń: 194 88514

Rozmowa z Jarosławem Hajdukiem, wiceprezesem II-ligowych Błękitnych Stargard

W PLEBISCYCIE Sportowym naszej redakcji Błękitni Stargard zwyciężyli w kategorii „Sportowa promocja roku". Nic w tym dziwnego, gdyż w pierwszym półroczu 2015 roku stargardzcy piłkarze byli na ustach całej sportowej Polski. Po wcześniejszym wyeliminowaniu m.in. grającej w ekstraklasie Cracovii, awansowali do półfinału Pucharu Polski i w pierwszym meczu sensacyjnie pokonali 3:1 późniejszego mistrza kraju Lecha Poznań, a w rewanżu prowadzili 1:0, ulegając dopiero w dogrywce.

- Czy ubiegłoroczne sukcesy wywarły jakiś istotny wpływ na funkcjonowanie klubu?

- Przeżyliśmy piękny sen i do dziś mam przed oczami rewanżowy mecz z Lechem w Poznaniu, na który w kawalkadzie autokarów i innych środków transportu, przyjechało niemal pół Stargardu. To nie był jednak tylko sen, bo sportowe sukcesy przełożyły się na całkiem inne funkcjonowanie klubu. Zrobiliśmy ogromny skok i to zarówno jeśli chodzi o sprawy organizacyjne, jak i finansowe. Nie było problemów z przedłużeniem umów z wspierającymi nas od lat sponsorami strategicznymi, jak Miasto Stargard, PEC, MPGK, ZGO i Schopa, a nawet w niektórych przypadkach wynegocjowaliśmy znacznie lepsze warunki. Odnotowaliśmy też istny przypływ mniejszych, indywidualnych sponsorów, którzy sami się do nas zgłaszali. Rozmawialiśmy o promocji i reklamie, w internecie czy na banerach oraz na innych nośnikach. W efekcie wsparło nas finansowo 50 podmiotów. Fajnym kierunkiem było też powstanie Klubu Biznesu, w efekcie czego doszło już do zawarcia kilku umów. Zapaliło się nawet zielone światło w sprawie awansu do I ligi, ale po wiosennej euforii, jesienią na niwie sportowej nastąpił istny krach i musimy się teraz skupić na uniknięciu degradacji.

- Jaka była przyczyna jesiennej obniżki formy?

- Analizowaliśmy w klubie tę sprawę na bieżąco w trakcie trwania rozgrywek, a później szczegółowo po ich zakończeniu. Moim osobistym zdaniem, głównym powodem był brak motywacji i adrenaliny po porażce z ekstraklasowym Zagłębiem Lubin i odpadnięciu z Pucharu Polski. Bo przed tym wydarzeniem piłkarze dawali z siebie 300 procent normy, co na własnej skórze odczuła wyeliminowana z krajowego pucharu Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Zagłębie wyłączyło nam jednak wtyczkę z prądem. Inna sprawa, że brakowało nam szczęścia, bo większość porażek mieliśmy 1-bramkowych...

- Co zamierzacie robić, by nie dopuścić do degradacji?

- Zamierzamy wzmocnić skład, ale sztab szkoleniowy pozostanie bez zmian. Będzie miał jednak wsparcie w sportowym psychologu, który już wkrótce dołączy do zespołu, który powinien sprawić, że będziemy mieć znowu drużynę w pełnym tego słowa znaczeniu, a morale jej wzrosną, by przysłowiowa wtyczka z prądem ponownie została włączona do kontaktu.

- Kiedy Błękitni rozpoczną przygotowania do rundy wiosennej i w jakim składzie?

- Przygotowania rozpoczniemy w poniedziałek 11 stycznia, a w planach mamy tradycyjnie obóz w Bornem Sulinowie oraz liczne gry kontrolne, w tym z Pogonią Szczecin. Naszych dwóch czołowych obrońców otrzymało oferty transferowe z wyższych lig i otrzymali naszą zgodę na udział w testach. Maciej Liśkiewicz wybiera się do ekstraklasowej Jagiellonii Białystok, a Ariel Wawszczyk do I-ligowego GKS-u Katowice. Obaj mają z nami ważne kontrakty do końca sezonu, ale nie chcemy na siłę blokować im karier i jesteśmy gotowi do transferowych rozmów. Nie wiadomo czy pozostanie u nas wypożyczony z Pogoni Szczecin Jakub Okuszko, bo portowcy chcą go sprawdzić na obozie w Pogorzelicy. Do Szczecina powróci też jego kolega klubowy Filip Łaźniowski, który nie zaaklimatyzował się w Stargardzie. Aby uzupełnić ubytki i wzmocnić skład chcemy pozyskać bramkarza Rakowa Częstochowa, wcześniej występującego w Cracovii - Przemysława Wróbla oraz dwóch zawodników Bałtyku Koszalin: stopera Mateusza Banego i lewego obrońcę Tomasza Kamińskiego.

- Dziękujemy za rozmowę. ©℗ (mij)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
20
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Różne odcienie filharmonii
Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”