Pogoń pod rządami Alexa Haditaghiego ma ambicje zaistnienia nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Zmiany i sprzątanie po poprzednim zarządzie, który zostawił klub z ponad 60-milionowym długiem nie są łatwe. O ocenę zarządzania klubem, budowę zespołu i politykę transferową poprosiliśmy Andrzeja Rynkiewicza. To legenda Pogoni, począwszy od jej zawodnika, poprzez kierownika drużyny, a później dyrektora.
- Czy obecnie jako kibica Pogoni niepokoi pana, że w meczu przeciwko Lechowi w podstawowym składzie był jeden Polak, Kamil Grosicki?
- Po zejściu Grosickiego w końcówce meczu nie było nawet żadnego, bo Kacper Smoliński pojawił się 2-3 minuty później. Wracając do pytania, to może nie niepokoi taka sytuacja, ale jest mi bardzo przykro. Jako rodowity szczecinianin i pogoniarz, bo w klubie, począwszy od piłkarza aż do dyrektora, przepracowałem
27 lat. Dla mnie Pogoń Szczecin zawsze była polskim klubem, a teraz wydaje się, że powinna zmienić nazwę na Pogoń Inter.
– A czemu Inter?
– Gdy Jose Mourinho wygrywał z Interem Mediolan Ligę Mistrzów (sezon 2009/10-red.), to w finale grali sami cudzoziemcy, a Mourinho symbolicznie wpuścił na jedną minutę rodowitego Włocha. Takie podobieństwo mi się nasunęło.
– Piłka zmieniła się jeszcze bardziej i nie dziwią składy drużyn pełne cudzoziemców. Natomiast pan jako dyrektor Pogoni mocno stawiał na wychowanków i piłkarzy z regionu.
– Zdecydowanie. Ściągnąłem młodych zawodników, między innymi Dariusza Szuberta, Maćka Stolarczyka, Artur Bugaja czy Rafała Piotrowskiego. Z doświadczonych sprowadziłem Roberta Dymkowskiego z Koszalina.
– Uważa pan, że wychowanek i piłkarz związany z regionem daje kilka procent więcej drużynie pod względem zaangażowania na boisku?
– Zacznę od tego, że na mecze Roberta Dymkowskiego przyjeżdżał co najmniej jeden autobus kibiców z Koszalina, co już świadczyło o zainteresowaniu całego regionu. Wiem, że przy obecnej komercjalizacji sportu, nagminne jest sprowadzanie piłkarzy również zza granicy, ale oceniam, że wychowanek swoim zaangażowaniem daje jakieś 5-10 procent więcej drużynie.
...