Ponad miesięczna rywalizacja na boiskach USA, Kanady i Meksyku wyłoniła nowego piłkarskiego mistrza świata. Została nim reprezentacja Hiszpanii, która w ośmiu meczach straciła tylko jednego gola. W rozmowie z „Kurierem Szczecińskim" były selekcjoner Adam Nawałka, skomentował triumf Hiszpanów, poziom mistrzostw, a także odniósł się do braku reprezentacji Polski oraz nieobecności trenera Jana Urbana, który nie pojechał oglądać mistrzostw świata na żywo.
- Triumf Hiszpanii w mistrzostwach chyba nie był niespodzianką?
- Oczywiście, że nie. Hiszpanie byli najlepszą drużyną, udowodnili to na boisku, praktycznie w każdym aspekcie piłkarskim - jeśli chodzi o organizację gry, o atakowanie i bronienie. Fakt, że stracili tylko jedną bramkę w turnieju, robi wrażenie. Hiszpania jest takim wzorcem i wyznacza kierunek, jeżeli chodzi o rozwój piłki. To wiąże się właśnie z balansem i równowagą pomiędzy grą obronną a atakowaniem. Można powiedzieć, że organizację gry doprowadzili do perfekcji na bazie doskonałej techniki użytkowej.
- Mówi pan o rozwoju piłki, natomiast trener Jacek Gmoch
...