wtorek, 25 czerwca 2019.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. 37 lat temu Pogoń przegrała finał PP

Piłka nożna. 37 lat temu Pogoń przegrała finał PP

Piłka nożna. 37 lat temu Pogoń przegrała finał PP
Data publikacji: 2019-05-19 09:58
Ostatnia aktualizacja: 2019-05-19 14:14
Wywietleń: 481 392029

19 maja 1982 roku Pogoń przegrała w finale Pucharu Polski z Lechem Poznań 0:1 (0:1). Był to drugi finał portowców rok po roku. W roku 1982 gorycz porażki była jednak zdecydowanie większa. Szczecinianie byli rewelacyjnym beniaminkiem ekstraklasy, ich akcje stały wyżej od Lecha, ale zadecydował błąd Marka Szczecha i spryt Mirosława Okońskiego.

Pogoń w drodze do finału musiała pokonać aż sześciu przeciwników. Trzy z tych meczów kończyły się dogrywkami. Między innymi Pogoń w 1/16 finału pokonała po dogrywce Stal Stocznię Szczecin 3:1 (1:1, 0:0). Stoczniowcy po golu Jerzego Hawrylewicza prowadzili, a wyrównał zaledwie na 5 minut przed końcem Jarosław Biernat. Gole w dogrywce Janusza Turowskiego i Andrzeja Woronko dały zwycięstwo Pogoni.

Również mecz z Odrą Opole zakończył się po dogrywce. Przeciwnik też w tym meczu prowadził, a wyrównał na kwadrans przed końcem Marek Włoch. Zwycięską bramkę w dogrywce strzelił Janusz Turowski.

Ćwierćfinałowy pojedynek z Wisłą Kraków Pogoń wygrała w regulaminowym czasie 2:1 (0:1), ale jeszcze na kwadrans przed końcem przegrywała. Gole Zbigniewa Kozłowskiego i Marka Włocha zapewniły zwycięstwo. Również w spotkaniu 1/8 finału Pogoń miała kłopoty. Przegrywała do przerwy z Zagłębiem Wałbrzych 0:1, ale po zmianie stron w ciągu kwadransa zdobyła trzy gole (Biernat, Stelmasiak, Woronko) i wygrała ostatecznie 3:2.

Najbardziej dramatyczny był półfinałowy pojedynek z Górnikiem Zabrze naszpikowanym młodymi reprezentantami Polski (Dolny, Matysik, Pałasz), którzy kilka miesięcy później pojechali na mistrzostwa świata do Hiszpanii. Pogoń niemal przez cały mecz przegrywała 0:1, a wyrównał dopiero na trzy minuty przed końcem strzałem z rzutu karnego rozgrywający swój ostatni sezon w Pogoni 36-letni Zenon Kasztelan. W dogrywce gola na wagę awansu do finału zdobył Andrzej Woronko.

W finałowym meczu z Lechem strat nie udało się już odrobić. Okoński pogrążył portowców po raz drugi z rzędu.

- Rok wcześniej byłem jeszcze piłkarzem Legii - zauważa Okoński. - Ale też dałem się Pogoni we znaki w finale pucharu Polski. To bowiem po moim dośrodkowaniu jedyną bramkę meczu strzelił Topolski.

Trenerem Pogoni był wówczas 38-letni Jerzy Kopa, który kończył swój trzyletni pobyt w Szczecinie naznaczony wieloma sukcesami – awansem do ekstraklasy, tytułem mistrza jesieni, dwukrotnym udziale w finale Pucharu Polski. To był trenerski wizjoner. Gdyby w tamtych czasach miał takie wsparcie w lokalnym samorządzie, jakie ma Pogoń obecnie, to w latach 80 mogliśmy doczekać w Szczecinie drugiego Widzewa, grającego bez kompleksów z najlepszymi drużynami w Europie.

Swój premierowy sezon 1981/82 Pogoń zakończyła na szóstym miejscu, a do trzeciej w tabeli Stali Mielec straciła zaledwie dwa punkty. Sezon jednak mogła uratować, bo grała w finale pucharu Polski z Lechem Poznań.

- Znałem tą drużynę doskonale - mówi Jerzy Kopa. - Trenowałem ją kilka lat wcześniej, wiele się tam nie zmieniło. Byliśmy faworytami, ale zadecydował jeden błąd i przegraliśmy 0:1.

Finał rozegrano we Wrocławiu. W ostatniej chwili przeniesiono go z Warszawy, bo w stolicy trwały zamieszki, demonstracje solidarnościowe i napływ kibiców ze Szczecina i Poznania jeszcze bardziej mógł zaognić sytuację.

- Wyjechaliśmy ze Szczecina po południu dzień przed meczem - wspomina Kopa. - Po drodze nasz autobus dwa razy złapał gumę. Na drodze żywej duszy, ludzie nie jeździli tak jak obecnie. Nie mieli benzyny, ta była na kartki. Szukaliśmy w pobliskich wsiach mechanika, znaleźliśmy i dotarliśmy do Wrocławia po północy. W miejscowym hotelu czekała na nas kolacja. Stół zastawiony szynką, polędwicą i innymi rarytasami, których na co dzień w domach brakowało. Piłkarze zjedli zdecydowanie więcej, niż powinni i musieli. Być może ten fakt w jakiś sposób wpłynął na ich formę na boisku. ©℗ (par)

Komentarze

Mateusz
co ma piernik do wiatraka...dzisiaj Pogon gra z Cracovia i może warto byłoby o tym coś napisac. ,jakiś wywiad przed emczem a nie przypominanie prehistorii .Przeciez Kurier jesteście gaeztą codzienną
2019-05-19 13:59:17

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
27
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Widoki z wielkiego koła

Nekrologi

Sonda

Czy w Szczecinie powinien powstać pomnik Piotra Zaremby – pierwszego prezydenta Szczecina?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
pap