Czwartek, 19 lutego 2026 r. 
REKLAMA

Olimpizm. Kompromitacja MKOl-u. Rosjan dopuszczają, Ukraińca wyrzucili...

Data publikacji: 19 lutego 2026 r. 15:32
Ostatnia aktualizacja: 19 lutego 2026 r. 15:42
Olimpizm. Kompromitacja MKOl-u. Rosjan dopuszczają, Ukraińca wyrzucili...
MKOl doprowadzi do tego, że flagę olimpijską będzie trzeba wstydliwie ściągać... Fot. Wioletta MORDASIEWICZ  

W starożytności na czas zmagań olimpijskich zawieszano wojny, a teraz mimo zimowych igrzysk we Włoszech, Rosja nadal kontynuuje zbrodniczą napaść na Ukrainę, giną cywile i dzieci, brakuje prądu i wody, co szczególnie odczuwalne jest w czasie mrozów, a Międzynarodowy Komitet Olimpijski kompromituje się po raz kolejny, dopuszczając do zawodów rosyjskich sportowców i wykluczając z imprezy ukraińskiego skeletonistę!

REKLAMA

Rosja zachowywała jeszcze choćby pozory przed czterema laty, gdy z rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji na Ukrainę wstrzymywała się do zakończenia zimowych igrzysk w Pekinie, a teraz bez przerwy trwają naloty bombardowania i ostrzały. Wychodzą na jaw coraz to nowe fakty o mordach, torturach i porwaniach, które dotyczą w znacznej mierze właśnie dzieci i właśnie za to ostatnie bestialstwo europejskim nakazem aresztowania ścigany jest rosyjski prezydent. MKOl nie widzi jednak przeszkód, by reprezentanci Rosji startowali w igrzyskach i tak było też niedawno na letnich igrzyskach w Paryżu, gdzie na domiar złego zaproszono agresorów na oficjalną ceremonię zakończenia imprezy.

Jakby tego było mało, teraz we Włoszech ukraiński skeletonista Władysław Heraskewycz - zjeżdżający głową w dół ponad kilometrowym bobslejowym torem lodowym osiągając przy tym gigantyczną prędkość - został zdyskwalifikowany i wyrzucony z igrzysk olimpijskich, ponieważ startował w kasku ozdobionym wizerunkami ukraińskich sportowców, którzy zginęli w wyniku rosyjskiej agresji. MKOl uznał, że upamiętnienie zabitych sportowców jest „propagowaniem treści o charakterze politycznym".

„Ruch olimpijski powinien powstrzymywać wojny, a nie wspierać agresorów, ale niestety, decyzja MKOI pokazała coś innego - napisał na Facebooku ukraiński prezydent Wołodymyr Żełeński. - Dziękuję naszemu sportowcowi za jego jasną postawę. Jego kask z portretami ukraińskich sportowców ma na celu przypominać całemu światu o tym, jak wygląda rosyjska agresja i jaki jest koszt walki o niepodległość. Rosjanie w trakcie wojny zabili 660 ukraińskich sportowców oraz trenerów. Setki naszych sportowców już nigdy nie będzie mogło wziąć udziału w igrzyskach ani żadnych innych zawodach. A mimo to 13 Rosjan nadal rywalizuje na igrzyskach we Włoszech. Tak naprawdę publicznie wspierają oni rosyjską agresję wymierzoną w Ukrainę i okupację naszych terytoriów. I to oni zasługują na dyskwalifikację. Jesteśmy dumni z Władysława i z tego, co zrobił. Odwaga jest warta więcej niż jakikolwiek medal!".

Na trwających igrzyskach były też sporo innych wpadek, oczywiście o zdecydowanie mniejszym ciężarze gatunkowym, jak choćby w najbardziej widowiskowej dyscyplinie czyli w hokeju na lodzie. W rywalizacji mężczyzn ustalono taki regulamin, że najpierw rozgrywki toczyły się w trzech 4-zespołowych grupach, a później... wszystkie 12 zespołów awansowało do fazy pucharowej. Główni faworyci do złota Kanadyjczycy, po jednej nocy spędzonej wspólnie z innymi sportowcami w wiosce olimpijskiej, postanowili przenieść się do ekskluzywnego hotelu. A podczas meczu ekipy z kraju Klonowego Liścia z Francją, doszło do strasznej bijatyki, nad którą sędziowie długo nie potrafili zapanować. Zmieniając dyscyplinę przytoczmy jeszcze przypadek trenera skoczków narciarskich Finlandii, a typowo fińskim imieniu i nazwisku, czyli Igorze Miedwiedju, który naruszył przepisy alkoholowe, za co Fiński Komitet Olimpijski usunął go z igrzysk.

(mij)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA