Śmierć Jacka Magiery wstrząsnęła całą sportową Polską. 49-letni trener, asystent selekcjonera reprezentacji Polski Jana Urbana zmarł wskutek zatrzymania krążenia. Nie pomogła godzinna reanimacja. Paweł Skrzypek, były piłkarz Pogoni Szczecin był mocno związany piłkarsko z Magierą. Obaj grali w Rakowie Częstochowa, później razem przeszli do Legii Warszawa. Przed niespełna trzema tygodniami mieli spotkać się w Sztokholmie przy okazji meczu piłkarskiego. Skrzypek mieszkający obecnie w Szwecji w rozmowie z „Kurierem Szczecińskim” opowiedział o przyjaźni z kolegą z boiska.
– Kiedy pan poznał Jacka?
– Trafiliśmy jednocześnie do pierwszego zespołu Rakowa w styczniu 1995 roku. Jacek był wychowankiem tego klubu, a ja przeszedłem z Czeladzi, mojej pierwszej drużyny. W Częstochowie skrzyżowały się moje losy z Jackiem (dłuższa chwila ciszy). Nawet teraz, gdy wymieniam jego imię, albo ktoś pyta o niego, to mnie ciary przechodzą, i tak jest od paru dni. Wierzyć mi się nie chce od momentu, gdy mój znajomy z Czeladzi zadzwonił do mnie z informacją o śmierci Jacka.
– Nie tylko pan w to nie wierzy, jeśli przypomnimy sobie, że widzieliśmy trenera Magierę, pełnego życia i werwy podczas meczu Polski ze Szwecją.
– Mieliśmy się spotkać przed tym meczem, gdyż ja mieszkam w Sztokholmie. Zadzwoniłem kilka dni wcześniej do Jacka i zapraszał mnie do hotelu, w którym miała zamieszkać kadra. Po przylocie też dzwoniłem, ale widocznie ogrom obowiązków przed tym meczem o życie sprawił, że nie mógł znaleźć czasu dla mnie. Ubolewam nad tym, że nie doszło do spotkania, tym bardziej teraz, gdy Jacka już nie ma wśród nas.
– Wróćmy do przeszłości. Graliście w Rakowie, a później razem przeszliście do Legii.
– Dokładnie tak było, w 1997 roku razem w pakiecie trafiliśmy do Legii. Jacek był młodzieżowcem i wyróżniał się w Rakowie, więc był kuszącym tematem dla Legii. Ja byłem starszy od Jacka o ponad 5 lat.
– Pewnie trzymaliście się razem w nowym otoczeniu i wielkim mieście?
– Niekoniecznie. Gdy przechodziłem do Legii, to urodziła mi się druga córka i miałem sporo obowiązków jako ojciec. Musiałem czas poświęcać rodzinie. Jacek był wówczas kawalerem.
– Wszyscy wspominają go dobrze jako człowieka, Leszek Ojrzyński nazwał go aniołem w przebraniu. Jak pan zapamiętał Jacka z tamtych czasów?
– To był człowiek „do rany przyłóż”. Tylko w superlatywach można o nim mówić – jego podejście do treningów, do życia codziennego. Jego wiara w Boga, której nigdy nie ukrywał i oznajmiał wszem wobec. Dusza człowiek. Nigdy nie był wirtuozem futbolu, ale jego podejście i praca na boisku sprawiały, że był nieprzeciętny. W defensywie był walczakiem, nie zatrzymywał się, nie był sprinterem, ale miał zdrowie do biegania. Dużo myślał na boisku i dzięki temu zrobił karierę, myślę, że niemałą. Był kapitanem reprezentacji młodzieżowej U-21, co świadczy o tym, że wiódł w niej prym i wyróżniał się mądrością.
– Po zakończeniu gry w piłkę utrzymywaliście ze sobą kontakt?
– Sporadycznie. Tym bardziej że ja wyjechałem do Szwecji i ograniczyłem swoje kontakty z kolegami, z którymi grałem. Żałuję tego, ale niestety tak było. Nie miałem okazji poznać jego żony Magdy, ani dwójki dzieci.
– Dziękuję za rozmowę. ©℗
Rozmawiał Jerzy CHWAŁEK
***
Uroczystości pogrzebowe śp. Jacka Magiery odbędą się w czwartek, 16 kwietnia 2026 r. w Warszawie. Msza święta żałobna zostanie odprawiona o godzinie 12 w Katedrze Polowej Wojska Polskiego przy ul. Długiej. Następnie kondukt żałobny uda się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie o godz. 14.30 odbędzie się ceremonia pogrzebowa.
***
Sukcesy piłkarskie Jacka Magiery
Mistrz Polski z Legią w sezonach 2001/02 i 2005/06
Zdobywca Pucharu Polski z Legią – 1996/97
Mistrz Europy z reprezentacją Polski U-17 w 1993 roku
Osiągnięcia trenerskie
4 x Mistrz Polski z Legią jako asystent trenera
2 x Puchar Polski z Legią jako asystent
1 x Superpuchar z Legią jako asystent
Trener Legii w Lidze Mistrzów w sezonie 2016/17
Wicemistrzostwo Polski ze Śląskiem (2023/24)
Trener reprezentacji Polski U-19 i U-20
Asystent selekcjonera Jana Urbana od 17 lipca 2025