Piątek, 27 lutego 2026 r. 
REKLAMA

Mariusz Czerkawski: Ręka Boga czuwała nad Amerykanami

Data publikacji: 27 lutego 2026 r. 12:53
Ostatnia aktualizacja: 27 lutego 2026 r. 12:53
Mariusz Czerkawski: Ręka Boga czuwała nad Amerykanami
Mariusz Czerkawski (z lewej) po zakończeniu kariery hokejowej namiętnie gra w golfa. Na zdjęciu na polu golfowym w Binowie z Tadeuszem Drozdą. Fot. archiwum/Robert STACHNIK  

Z Mariuszem CZERKAWSKIM, wybitnym hokeistą, który przez ponad 10 lat występował na kontynencie amerykańskim w NHL, najsilniejszej lidze świata rozmawia Jerzy CHWAŁEK

REKLAMA

– Niespełna tydzień temu zakończyły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina. Przykuwały uwagę nawet tych, którzy na co dzień mniej interesują się sportem. Polscy sportowcy wyszli obronną ręką z igrzysk, zdobywając cztery medale. Imprezę zakończył spektakularny finał hokeja na lodzie mężczyzn, w którym Stany Zjednoczone pokonały Kanadę. Chyba trudno było sobie wyobrazić lepsze zwieńczenie igrzysk, tym bardziej że mecz USA – Kanada odbywał się na zakończenie i wszyscy kibice mogli skupić się wyłącznie na nim?

– To w ogóle był tak zwany „dream final”, jak mówią Amerykanie, czyli finał marzeń. Każdy miał taką nadzieję – oczywiście nie Finowie, Czesi, Słowacy czy Szwedzi – że tak będzie wyglądała finałowa para. Reszta świata, chciała widzieć tę rywalizację, o której Mike Sullivan (trener reprezentacji USA – red.) mówi, może jest największa we współczesnym sporcie. Czyli nie przejął się za bardzo piłką nożną, jakimiś meczami NFL, meczami siatkówki, czy piłki ręcznej, tylko uważa, że hokejowa rywalizacja USA z Kanadą jest najważniejsza.

– Wielu kibiców po tym finale nazwało hokej sportem dla prawdziwych mężczyzn, skoro zawodnicy tracą zęby na lodzie, w odróżnieniu od piłki nożnej, gdzie jest coraz więcej symulowania na boisku nawet po lekkim zderzeniu z rywalem.

– Nie chciałbym tego komentować. Jeśli natomiast w meczu piłkarskim zawodnik złamie drugiemu nogę i ten nie może grać przez 5 miesięcy, więc jest to również twardy sport. Hokej jest męskim sportem i to wiemy, ale nie idźmy w ośmieszanie innych dyscyplin pod względem agresywności. Jest ona w boksie, futbolu amerykańskim czy w piłce ręcznej. Uważam, że tam też są twardziele.

– Do czasu igrzysk we Włoszech chyba nie zadawaliśmy sobie sprawy, jak hokej jest popularny w USA czy w Kanadzie. Wydźwięk po triumfie Amerykanów jest ogromny.

– My sobie też nie zdajemy sprawy jak futbol amerykański czy baseball są tam popularne. Nam się dalej wydaje, że jest piłka nożna i długo, długo nic. W Kanadzie hokej jest najważniejszym sportem. W USA jest bardzo ważny i popularny, ale dopiero na czwartym miejscu. Największe pieniądze są w futbolu amerykańskim. Oczywiście, w dużym stopniu zależy to od miasta. Na pewno w całych Stanach był głód sukcesu w hokeju, bo od 46 lat nie mieli złotego medalu na igrzyskach. To spowodowało, że po prostu wszyscy zwariowali na punkcie tego złota. Hokeiści zostali przyjęci z honorami przez prezydenta Donalda Trumpa.

– W czym Amerykanie byli lepsi w finale od Kanadyjczyków?

– Coś nad nimi czuwało i ta ręka Boga – jak kiedyś Maradona to ładnie nazwał – zapewniła im zwycięstwo. Kanadyjczycy grali lepiej, ale skoro ich najlepsi strzelcy nie trafiali do pustej bramki, to coś w tym było. Może Amerykanów mocno zmobilizowało to, że walczyli za swojego przyjaciela, który już jest w niebie od jakiegoś czasu. Johnny Gaudreau zginął w wypadku samochodowym niecałe 2 lata temu. Na finałowym meczu w Mediolanie byli jego rodzice oraz żona, a także synek, który nie widział nigdy ojca na oczy, bo ten zginął w wypadku. Takie historie wzruszają i nagle mogą wyzwolić niebywałe pokłady energii i ambicji. Do tego mieli niesamowitego tego dnia bramkarza, Connora Hellebuycka. Sami Amerykanie powiedzieli, że byli bardziej zjednoczoną grupą ludzi niż wielkie indywidualności z Kanady.

– Co się stało z polskim hokejem? W sumie po II wojnie światowej wystąpiliśmy aż 10 razy na igrzyskach olimpijskich. Tyle że ostatni raz w 1992 roku, a obecnie zwykle odpadamy w kwalifikacjach.

– Czyli większość występów notowaliśmy za komuny. Jeśli państwo inwestuje w daną dyscyplinę sportu, to są wyniki. Nie znajdziemy prywatnych sponsorów w hokeju aż tak bardzo, żeby znacząco pokazać ten sport na arenie międzynarodowej. Jeśli państwo i ministerstwo sportu nie zadba, i nie będzie chciało wesprzeć infrastruktury hokejowej, szkolenia młodzieży i pomóc reprezentacji Polski, to nie będziemy grać na igrzyskach.

– Pod względem masowości i rozwoju hokeja jest chyba coraz gorzej, jeśli upadły mocne w przeszłości ośrodki i kluby w Łodzi czy Gdańsku.

– No niestety, co mam powiedzieć? Jeśli ktoś tam podpisał umowę z tym, co ma wyłączność na lodowisko, a ten ktoś robi to co robi, i z jakiegoś powodu go nie boli, że tak się dzieje, a władze miast na to pozwalają. Ale ja mam też w głowie, dlaczego w Szczecinie nie ma hokeja i drużyn jakichś małolatów? Gdy jadę na wczasy nad morze, albo jak przyjeżdżam na pole golfowe do Binowa, też fajnie byłoby przyjechać na lodowisko i popatrzeć na dzieciaków. Szczecin nie jest małym miastem i zapewne biednym miastem, tak podejrzewam. Niestety, nie tylko naszego państwa, ale samorządów miast z jakiegoś powodu to nie kręci. Myślę, że w zimie dzieciaki chciałyby iść na lodowisko, pojeździć, potrenować i może akurat wśród nich znaleźliby się zawodnicy, którzy z dumą nosiliby emblemat danego miasta w swoich rozgrywkach albo w przyszłości z dumą reprezentowaliby nasz kraj. Gwarantuję, że lodowisko w takim mieście jak Szczecin byłoby pełne po roku, czy dwóch latach, tylko wystarczy je zbudować za 8 czy 10 milionów złotych, w zależności od tego, za ile będzie dostępny teren.

– Mówił pan niedawno w mediach o takich obiektach za 8-10 mln złotych, namawiając do ich budowy.

– Tak zwane stodoły, bo przypominają je wyglądem z zewnątrz. To blaszane hale, jest w nich lód, bandy i szatnie. Takie są w Czechach i na Słowacji w miastach, a nawet wioskach. Mogę dać od razu numer do ludzi, którzy znają te technologie i PZHL też o tym wie. Chwalmy się nie tylko orlikami, nowymi halami, ale zacznijmy tworzyć infrastrukturę do hokeja. U nas mniej więcej około 2 miliony osób przypada na jedno lodowisko. Nawet w Warszawie nie ma lodowiska miejskiego, tylko jest Centralny Ośrodek Sportu, który pęka w szwach i dzieciaki nie mają gdzie trenować. (Finlandia posiada 289 krytych lodowisk, Czechy 183, a Polska 25 – red.)

– Dziękuję za rozmowę. ©℗

Więcej na ten temat w piątkowym „Kurierze Szczecińskim” i eKurierze z 27 lutego 2026 r.
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA