Piotr Lisek złamał tyczkę podczas lekkoatletycznego mityngu rangi w Karlsruhe. Polak po wypadku zrezygnował z dalszej rywalizacji i z wynikiem 5,45 zajął szóste miejsce.
Do wypadku doszło, gdy Lisek podchodził do wysokości 5,60. Tyczka pękła w czasie skoku i z dużym impetem trafiła w zawodnika, który szczęśliwie wylądował na materacu. Lisek po chwil podniósł się z materaca i lekko utykając, zrzedł na zeskok. Później nie kontynuował udziału w konkursie. Powodem był nie tylko uraz palca prawej ręki, ale i brak zapasowej tyczki. Zawody wygrał Norweg Sondre Guttormsen, który zaliczył wysokość 5,84. Drugi Amerykanin Cole Walsh uzyskał wynik 5,78, a trzeci Ernest John Obiena z Filipin 5,70.
„Tyczki się łamią... jakby wpisane w zawód! Liska już nie tak łatwo złamać. Trochę szkoda, bo apetyt był... Plan startów też się nieco zmienia, bo na razie nie jestem "chwytny" - napisał Piotr Lisek na swoim profilu na Instagramie.
Start w Karlsruhe był trzecim w sezonie halowym występem Piotra Liska. Zaczął go w Orlen Cup w Łodzi, gdzie uzyskał 5.40 m. Kilka dni później w Cuttbus zaliczył 5.50 m.
(woj)