Niedziela, 12 lipca 2026 r. 
REKLAMA

Lekkaatletyka. Sofia Ennaoui kończy karierę

Data publikacji: 12 lipca 2026 r. 16:19
Ostatnia aktualizacja: 12 lipca 2026 r. 16:19
Lekkaatletyka. Sofia Ennaoui kończy karierę
 

Była zawodniczka MKL Szczecin, czołowa polska lekkoatletka Sofia Ennaoui ogłosiła zakończenie kariery. 30-letnia lekkoatletka była finalistką igrzysk olimpijskich 2016 w Rio de Janeiro w biegu na 1500 metrów, a także sięgnęła po 6 medali mistrzostw Europy na otwartym stadionie i w hali.

REKLAMA

Urodzona w Maroku Ennaoui swoją sportowa przygodę rozpoczęła w Lubuszu Słubice, a w latach 2016-2019 reprezentowała MKL Szczecin. To właśnie będąc zawodniczką tego klubu osiągnęła największe sukcesy - w 2018 roku wywalczyła w Berlinie wicemistrzostwo Europy, a w 2019 roku w Glasgow powtórzyła ten sukces na halowych mistrzostwach Europy. Oba medale wywalczyła w biegu na 1500 m. 

"Są takie historie, które wydaje się, że będą trwały zawsze. Aż pewnego dnia przychodzi moment, w którym trzeba postawić ostatnią kropkę. Dzisiaj kończę swoją sportową karierę. Pisząc te słowa, wracam myślami do dziewczyny, która wiele lat temu przyszła na pierwszy trening, nie wiedząc jeszcze, jak bardzo lekkoatletyka zmieni jej życie. Nie wiedziała, ile razy będzie się cieszyć, ile razy płakać, jak często będzie musiała zaczynać od nowa. Nie wiedziała, dokąd zaprowadzi ją ta droga, jak wiele miejsc dzięki niej zobaczy i ilu niezwykłych ludzi spotka. Sport dał mi znacznie więcej niż medale, wyniki, rekordy i miejsca na podium. Dał mi doświadczenia, których nie da się zmierzyć stoperem. Nauczył mnie cierpliwości, pokory, odwagi, konsekwencji i podnoszenia się wtedy, kiedy wydawało się, że nie mam już siły. Pokazał mi, jak wiele człowiek może znieść, ale także jak ważne jest, aby umieć się zatrzymać, spojrzeć wokół i naprawdę przeżyć chwilę, na którą tak długo pracował. Przez lata często myślałam o kolejnym treningu, następnym starcie, kolejnym celu. Dziś wiem, że warto było mocniej celebrować również te najmniejsze zwycięstwa. Każdy zdrowo przepracowany tydzień. Każdy powrót po kontuzji. Każdy trening, podczas którego czułam, że znów jestem sobą. Każdy uścisk po biegu, rozmowę w szatni, wspólną podróż, śmiech na obozie i słowa wsparcia wypowiedziane wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebowałam. Bo nigdy nie wiemy, kiedy jedna z najpiękniejszych historii naszego życia zacznie zbliżać się do ostatniego rozdziału. Dlatego dzisiaj chcę powiedzieć: cieszcie się drogą. Nie odkładajcie radości na moment, kiedy osiągniecie największy cel. Czerpcie garściami z każdego doświadczenia, spotkania i miejsca, w którym stawia Was życie. Wynik pozostaje w tabelach, ale to ludzie, emocje i wspomnienia zostają w nas na zawsze. Dziękuję wszystkim trenerom, fizjoterapeutom, lekarzom, psychologom, menedżerom i osobom, które każdego dnia pracowały na sukces, pod którym często widniało tylko moje nazwisko. Za wiedzę, cierpliwość, uczciwość, wymagania i wiarę również wtedy, kiedy ja sama na chwilę ją traciłam. Dziękuję zawodniczkom i zawodnikom, z którymi mogłam trenować, rywalizować, podróżować i dzielić najpiękniejsze, ale też najtrudniejsze momenty. To dzięki Wam sport nigdy nie był wyłącznie samotną walką z czasem. Dziękuję wszystkim organizacjom, wojsku, klubom, partnerom, sponsorom i firmom, które zaufały mi na różnych etapach tej drogi. Ludziom, którzy otwierali przede mną drzwi, pozwalali się rozwijać i pokazali mi świat znacznie większy niż bieżnia.
Dziękuję kibicom. Za każdą wiadomość, każde wypowiedziane z trybun moje imię, każdą flagę i każde wzruszenie, które dzieliliście razem ze mną. Nieraz nie mieliście świadomości, że jedno Wasze zdanie wystarczało, abym kolejnego dnia ponownie założyła buty i spróbowała jeszcze raz. Najbardziej dziękuję jednak moim najbliższym. Za to, że byliście obok nie tylko wtedy, kiedy wygrywałam. Za cierpliwość wobec nieobecności, zmęczenia, łez, napięcia i życia podporządkowanego treningom. Za to, że przypominaliście mi, iż poza wynikiem również jestem kimś ważnym. Dziękuję także samej sobie. Tej małej dziewczynie, która odważyła się marzyć. Zawodniczce, która wiele razy upadała, ale jeszcze częściej próbowała wstać. Kobiecie, która dziś potrafi spojrzeć na całą tę drogę z wdzięcznością, a nie tylko przez pryzmat tego, co mogło wydarzyć się inaczej. Reprezentowanie Polski było jednym z największych zaszczytów mojego życia. Każdy start z orłem na piersi niósł ze sobą emocje, których nie da się opisać słowami. Jestem dumna z każdego medalu, każdego finału i każdego wyniku, ale równie mocno z chwil, w których mimo przeciwności nie przestałam walczyć. Nie odchodzę ze sportu z poczuciem straty. Odchodzę z sercem pełnym ludzi, miejsc, emocji i wspomnień. Sport na zawsze pozostanie częścią mnie w sposobie, w jaki myślę, pracuję, podejmuję wyzwania i patrzę na świat. Kończy się moja historia jako zawodniczki, ale nie kończy się moja historia ze sportem. Przede mną nowa droga. Jeszcze jej dokładnie nie znam, ale wiem, że zabieram na nią wszystko, czego nauczyła mnie bieżnia. Zabieram odwagę, konsekwencję, pokorę i przekonanie, że każdy koniec może być początkiem czegoś równie pięknego. Dziękuję, że byliście częścią tej historii. To była jak dotąd najpiękniejsza podróż mojego życia." - napisała Sofia Ennaoui w sowich mediach społecznościowych. (woj)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA