Szczecinianie rozpoczęli od prowadzenia 12:0, a później jeszcze podwyższyli prowadzenie, więc zapowiadało się na majowy spacerek, tymczasem w meczu było sporo zwrotów akcji i do ostatnich sekund nie brakowało emocji.
Orlen Basket Liga koszykarzy: KING Szczecin - MIASTO SZKŁA Krosno 88:85 (27:17, 18:21, 15:30, 28:17)
KING: Anthony Roberts 16, Jeremy Roach 14, Namanja Popović 14, Noah Freidel 12, Jovan Novak 11, Tomasz Gielo 11, Max Egner 4, Mateusz Kostrzewski 4, Malcolm Dandridge 2
W drugi dzień majówki i uroczystość Matki Bożej Królowej Polski była piękna słoneczna pogoda i wielu Szczecinian udało się na wycieczki, pikniki oraz grille, a do Enea Areny na mecz przedostatniej kolejki OBL przyszli tylko najwierniejsi kibice Kinga, których było niespełna tysiąc, w tym blisko stu szalikowców i kilkuosobowa grupa gości z Krosna.
Liderujące w tabeli Wilki Morskie rozpoczęły od prowadzenia 12:0 i szybko jeszcze podwyższyły ten wynik, więc zapowiadało się na pogrom Szklarzy, a pierwsza przerwa w grze wzięta przez trenera z Krosna nie od razu przyniosła efekt, lecz z upływem minut goście poczynali sobie coraz śmielej i w drugiej kwarcie zminimalizowali straty do jednego punktu (35:34). Przed długą przerwą podopieczni trenera Macieja Majcherka odzyskali jednak w miarę bezpieczną przewagą (45:38).
Po zmianie stron Miasto Szkła przystąpiło do ofensywy i doprowadziło do remisu 50:50, a w połowie trzeciej kwarty po raz pierwszy wyszło na prowadzenie (51:52). Goście kontynuowali natarcie i skończyli tę część gry z prowadzeniem 60:68, a mogło być ono wyższe, bo w ostatniej sekundzie daleki rzut z własnej połowy boiska był tylko minimalnie niecelny. Dziesięciopunktową przewagę Krośnianie uzyskali na początku ostatniej kwarty ale od tego momentu King się zmobilizował i na cztery minuty przed końcem były już tylko trzy punkty różnicy (76:79), po czym Szczecinianie zdobyli cztery oczka wychodząc na prowadzenie, lecz sfaulowali przy próbie rzutu za 3 punkty, zaś dzięki wykorzystanym wszystkim osobistym, na świetlnej tablicy był rezultat 80:82. Po trzech celnych próbach na 23 sekundy przed końcem zrobiło się 86:82, a po nerwowej końcówce na niecałe trzy sekundy przed finiszem Miasto Szkła doprowadziło do wyniku 87:85 ale piłkę miał King. Po błyskawicznym faulu, Szczecinianie z rzutów osobistych zdobyli tylko jeden punkt i przyjezdni szukali szansy na remis i dogrywkę rzutem ostatniej szansy z własnej połowy ale piłka przeleciała daleko od kosza, więc pojedynek zakończył się zasłużonym zwycięstwem Wilków Morskich. ©℗ (mij)