Czwartek, 08 stycznia 2026 r. 
REKLAMA

Koszykówka. Start wypunktował Kinga w Lublinie

Data publikacji: 06 stycznia 2026 r. 18:02
Ostatnia aktualizacja: 06 stycznia 2026 r. 18:02
Koszykówka. Start wypunktował Kinga w Lublinie
Fot. Stanisław Zyblewski  

Koszykarze Kinga ulegli w Lublinie wicemistrzowi Polski. W wyrównanym pojedynku o sukcesie Startu zadecydowała ostatnia kwarta. Dla Kinga była to piąta porażka w sezonie, a dla Startu dopiero piąta wygrana. 

REKLAMA

Start Lublin - King Szczecin 83:74 (16:24, 23:16, 16:17, 26:17)

King: Popović 23, Gielo 13, Żołnierewicz 11, Roach 6, Freidel 6, Roberts 5, Kostrzewski 4, Novak 4, Egner 2, Hustak 0

Mecz w Lublinie lepiej rozpoczęli gospodarze. Akcje O'reilly i Tokoto Ii dały lublinianom prowadzenie 12:4 i 16:12. Potem jednak inicjatywę przejął King. Błyskawicznie odrobił straty i odskoczył na 8 punktów. Gospodarze przez ostatnie 4 minuty nie zdobyli punktu.

W II kwarcie gra się wyrównała. King trafił pierwsze dwie "trójki" w tym meczu i dzięki nim wypracował 7-punktowa przewagę. Start na minutę przed końcem kwarty wrócił na prowadzenie, ale indywidualna akcja Gielo pozwoliła szczecinianom zejść na długą przerwę z przewaga punktu. Również III kwarta nie przyniosła przełomu. King trafił wprawdzie trzy "trójki" i uzyskał najwyższe w meczu 9-punktowe prowadzenie. Start, podobnie jak w II odsłonie odrobił straty i wyszedł na prowadzenie. Gielo w ostatnich sekundach tej kwarty doprowadził do remisu.

Z kwarty na kwartę spadała skuteczność Kinga, a w decydujących ostatnich minutach było to kluczowe. Start trafił z każdej pozycji, King notorycznie pudłował. Przewaga lublinian rosła z akcji na akcję. Drużyna trenera Majcherka doganiała rywali po "trójkach" Novaka i Freidela, ale O'reilly pociągnął swoja drużynę do wygranej. Gospodarze przez moment odskoczyli nawet na ponad 10 punktów i ostatecznie wygrali różnicą 9 oczek. Kingowi nie pomógł w Lublinie efektowny występ środkowego Popovicia, który zdobył rekordowe 23 punkty i zaliczył 9 zbiórek. (woj)

REKLAMA

Komentarze

Kibic2
2026-01-06 18:15:19
Tragedia. Zabawa paru facetów w koszykówkę. Ledwo wygrali z ostatnią drużyną ligi a teraz przegrali z drużyną aktualnie z dołu tabeli. Czytałem że Pan Majcherek oczekiwał meczu walki w poprzednim meczu w Krośnie. Miał szczęście, że go nie było bo by jego drużyna przegrała. Następna szczecińska drużyna rośnie na sredniaka.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA