wtorek, 11 grudnia 2018.
Strona główna > Sport > Koszykówka. Spójnia po zimnym, derbowym prysznicu

Koszykówka. Spójnia po zimnym, derbowym prysznicu

Koszykówka. Spójnia po zimnym, derbowym prysznicu
Data publikacji: 2018-10-09 21:42
Ostatnia aktualizacja: 2018-10-10 11:15
Wywietleń: 669 355471

Czternaście lat czekali kibice w Stargardzie na powrót Spójni do ekstraklasy. Występ beniaminka w inauguracyjnym meczu sezonu z Kingiem Szczecin zakończył się klęską 64:95, a sam wynik spotkania i tak nie do końca oddaje obraz meczu. Spójnia po 30 minutach gry miała na koncie zaledwie 39 punktów.

– Mecz przebiegał zdecydowanie pod dyktando Kinga. My zgubiliśmy początek meczu. Zaczęliśmy grać na obwodzie, a mało było szukania gry pod koszem. Bez takiego grania w ekstralidze bardzo ciężko coś zwojować. Tu są zupełnie inne realia i większe wymagania. Takie lekcje są potrzebne i nie ma co rozpaczać nad tym meczem. Musimy patrzeć przed siebie i w każdym kolejnym meczu grać lepiej i walczyć o punkty gdzie tylko się da. Trzeba pamiętać, że mamy cel zupełnie inny niż King. Mamy utrzymać się w lidze – mówił po meczu trener Spójni Krzysztof Koziorowicz.

Nastroje na trybunach nie były optymistyczne. Komplet publiczności, który zasiadł w hali, liczył, że pojedynek beniaminka z lokalnym rywalem będzie równie zacięty co mecz towarzyski w finale memoriału Romana Wysockiego. Wówczas King wygrał różnicą siedmiu punktów.

W ligowej potyczce King kompletnie zdominował Spójnię, a ponad 10-punktową przewagę wywalczył już w kilka minut i systematycznie ją powiększał. Komentarze stargardzkich kibiców były różne – przeważała nadzieja, że Spójnię zjadła w sobotnim meczu debiutancka trema.

– Wszyscy przeżywaliśmy ten mecz – zarówna ja, jak i zawodnicy. Wiadomo, że wracając po 14 latach do ekstraklasy, chcieliśmy się w niej pokazać z jak najlepszej strony. Na pewno cały zespół chciał wykonać swoją robotę lepiej, ale już początek pokazał, kto w tym meczu jest zdecydowanie lepszy – dodał trener Koziorowicz.

Spójnia w przededniu meczu z Kingiem dokonała jeszcze jednego wzmocnienia. Do zespołu dołączył rzucający obrońca Byron Wesley. Amerykanin nie pomógł jednak wiele. Po jednym wspólnym treningu i bez znajomości systemu gry dostał szansę występu tylko przez 7 minut. Z ławki rezerwowych mecz śledził też kontuzjowany Marcel Wilczek.

W następnej kolejce Spójnię czeka kolejny mecz przed własną publicznością z Treflem Sopot. Morale drużyny przed drugą potyczką w Energa Basket Lidze podbudował trener Kinga Łukasz Biela.

– Spójnia jeszcze niejedną drużynę zaskoczy swoją agresywną grą. Publiczność dołoży swoją cegiełkę i niejedna drużyna się w Stargardzie potknie – mówi Łukasz Biela. ©℗

(woj)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

ktoś
Spójnia coś ugra na 100%. Ale niestety musi zmienić szybko trenera, sentymenty nie grają. W PLK już trzeba mieć troszkę więcej umiejętności trenerskich niż w 1 lidze. Co udowodnił debiutancki sezon Kinga pod wodzą tego samego dyrygenta.
2018-10-10 10:45:43

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
4
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Kawa w roli głównej
Jesień w Szczecinie
Marsz Niepodległości 2018
Poprzedni Następny

Nekrologi

Sonda

Czy miejski sylwester w Szczecinie powinien odbywać się bez pokazu fajerwerków?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy