Koszykarze Kinga wygrali pierwszy mecz od trzech kolejek i wrócili na fotel lidera Orlen Basket Ligi. W Gliwicach pewnie pokonali GTK mimo, że zagrali bez swojego lidera w ostatnich spotkaniach Przemysław Żołnierewicza.
GTK Gliwice - King Szczecin 86:93 (23:24, 17:23, 20:27, 26:19)
King: Roach 22, Popović 21, Roberts 17, Friedel 16, Gielo 7, Novak 4, Kostrzewski 4, Egner 2, Hustak 0, Ucieszyński 0
Porażki z Treflem i Górnikiem w dwóch ostatnich kolejkach mocni zaniepokoiły kibiców. W Gliwicach King walczył nie tylko o 18 wygraną w sezonie, ale także przełamanie złej passy. Do składu wrócił w niedzielę nieobecny w Wałbrzychu Popović, ale zabrakło Żołnierewicza. Najskuteczniejszy zawodnik Kinga ostatnich tygodni walczy z drobnym urazem.
Powrót do składu Popovicia zdecydowanie poprawił jakość w ofensywie i pod tablicami. Serb zdobył 21 punktów, zagrał z 64-procentowa skutecznością z gry i zebrał 11 piłek. Żołnierewicza skutecznie zastąpili natomiast Freidel, Roach i Roberts. Trójka Amerykanów zaprezentowała dawno nie oglądaną skuteczność.
Gospodarze postraszyli Kinga na początku meczu. Prowadzili przez długi czas w I odsłonie, ale już w kolejnej Szczecinianie odskoczyli na 10 oczek. Najwyższe 16-punktowe prowadzenie King uzyskał najpierw w III odsłonie, a potem 6 minut przed końcem meczu. Gospodarze zerwali się do odrabiania strat i zdołali doskoczyć na sześć oczek, ale na więcej nie starczyło już czasu. (woj)