Rozmowa z Maciejem Majcherkiem, trenerem Kinga Szczecin
Wyjazdowym meczem w Toruniu zainauguruje w sobotę sezon King Szczecin. Celem mistrza Polski sprzed czterech lat jest znów walka o finałową czwórkę i medale Orlen Basket Ligi.
– Jak nastroje w ekipie w przededniu nowego sezonu?
– Okres przygotowawczy był bardzo długi i wszyscy nie możemy się już doczekać początku ligi. Cieszymy się, że już w sobotę zagramy pierwszy mecz. Na inaugurację czeka nas ciekawa konfrontacja z Arriva Lotto Twarde Pierniki. Mamy trochę problemów z kontuzjami. Na cztery miesiące kontuzja wyłączyła Maxa Egnera. W sobotę w Toruniu nie zagra prawdopodobnie jeszcze Patrick McCaffery, ale zadebiutuje kilka dni później w FIBA Europe Cup przeciwko Nitra Blue Wings.
– W jednym z wywiadów wspominałeś, że możliwe jest jeszcze wzmocnienie drużyny szóstym obcokrajowcem, ale z tego co wiem, prezes Krzysztof Król nie popiera tego pomysłu.
– Gramy w tym roku na dwóch frontach i mecze rozgrywać będziemy co kilka dni. W tej chwili mamy w rotacji 8-9 graczy i musimy dmuchać na zimne, bo ewentualne kontuzje mogą pokrzyżować nam plany, ale prezes rzeczywiście nie chce wydawać 100 tysięcy na kolejnego obcokrajowca.
– Jakie cele są przed Kingiem w tym sezonie?
– Jak co roku w lidze chcemy walczyć o czołową „czwórkę” ligi i bić się o medale, a w FIBA Europe Cup awansować do kolejnego etapu. Przed rokiem też do końca walczyliśmy o lidera przed play-off,
ale ostatecznie odpadliśmy już w ćwierćfinale. Dlatego wiemy, jak ważne są play-offy, ale już w sezonie zasadniczym trzeba walczyć o jak najlepszą pozycję wyjściową przed nimi.
– Rozegrany w weekend turniej o Superpuchar Polski pokazał już oblicze czterech czołowych drużyn ligi. Czy możesz wskazać swoich faworytów ligi?
– Myślę, że liga będzie w tym sezonie mocniejsza niż przed rokiem. Wiele klubów, nawet tych z dolnych rejonów tabeli, dokonało głośnych transferów. Myślę, że bardzo mocna będzie Legia, z dobrej strony w kwalifikacjach Ligi Mistrzów pokazały się Dziki Warszawa, a jakościowych transferów dokonał Śląsk Wrocław. Na papierze wszystkie te drużyny, podobnie jak my wyglądają bardzo mocno, ale wszystko zweryfikują rozgrywki ligowe.
– Głośno jest ostatnio o przeprowadzce Kinga do nowego SDS 2.0. Jesteś zwolennikiem takiego rozwiązania?
– Staram się tym nie zaprzątać sobie głowy. Były rzeczywiście plany, aby SDS 2.0 stał się nowym domem Kinga, ale ustalenia z władzami MOSiR poczynione wiosną zdecydowanie różniły się od propozycji, jakie otrzymaliśmy w czerwcu. Dla mnie najważniejszy jest komfort pracy drużyny, a obecnie SDS 2.0 nie jest w stanie zapewnić nam takiego komfortu. Nie mniej z uwagi na niedostępność Enea Areny w październiku rozegramy tam dwa mecze – ligowy ze Startem i pucharowy z Nancy.
Wojciech TACZALSKI