Czwartek, 25 lipca 2024 r. 
REKLAMA

Kolarstwo. Wzorował się na Zielińskim, ścigał z Ludwigiem

Data publikacji: 04 lutego 2019 r. 16:21
Ostatnia aktualizacja: 04 lutego 2019 r. 16:21
Kolarstwo. Wzorował się na Zielińskim, ścigał z Ludwigiem
 

W wieku 66 lat zmarł w Warszawie urodzony w Nowogardzie Zbigniew Szczepkowski, znakomity kolarz, olimpijczyk z Montrealu 1976, wieloletni reprezentantPolski, trener i dyrektor sportowy polskich grup zawodowych. Urodzony 4 maja 1952 w Szczepkowski z powodzenie startował zarówno na szosie jak i na torze.

Był wielokrotnym mistrzem Polski w drużynowej jeździe na czas na dystansie 100 km. W 1980 roku jego partnerami byli: Czesław Lang, Stefan Ciekański, Lechosław Michalak. W tym samym roku zdobył brązowy medal mistrzostw Polski w indywidualnej jeździe na czas. Wielokrotny medalista mistrzostw kraju w konkurencjach torowych.

Na igrzyskach olimpijskich w 1976 roku w Montrealu wystartował w torowym wyścigu na 4 km na dochodzenie (partnerami byli: Jan Jankiewicz, Czesław Lang, Krzysztof Sujka). Polska drużyna zajęła 5. miejsce. W roku 1981 zajął 3. miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu Milk Race.

Zwycięzca wielu wyścigów w kraju i za granicą. W 1982 roku wygrał wyścig Dookoła Turcji, w 1984 zwyciężył w Coppa Caduti we włoskim Arezzo, rok później triumfował w Coppa Giulio Burci w Poggio (Włochy).

Zajmował miejsca na podium etapowym w prestiżowych imprezach, jak GP Wilhelma Tella, Milk Race, Sealink International GP, Dookoła Maroka, Tour de Pologne, Dookoła Dolnej Saksonii, Giro Delle Regioni.

Cztery starty w Tour de Pologne

W wyścigach Tour de Pologne wygrał cztery etapy: w roku 1975, dwa razy w roku 1978 i w roku 1980. W roku 1980 zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, natomiast w roku 1974 był czwarty w klasyfikacji najaktywniejszych.

Zbigniew Szczepkowski wychował się na sukcesach Rajmunda Zielińskiego. Młody chłopak z Nowogardu miał 12 lat, kiedy Zieliński wygrywał Tour de Pologne, ale do kolarstwa popchnęła go głównie niespotykana popularność Wyścigu Pokoju.

- W roku 1964 Wyścig Pokoju wygrał Jan Smolik z Czechosłowacji. Od tamtej pory postanowiłem, że będę kolarzem - powiedział Zbigniew Szczepkowski.

W roku 1973 zmienił barwy klubowe na Legię Warszawa, ale wszystkiego czego nauczył się w kolarstwie, spotkało go w Nowogardzie i w Szczecinie.

Rywalizacja z Mytnikiem

Pierwszy sukces w Tour de Pologne odniósł w roku 1975. To był wyścig, w którym z różnych powodów nie wystartowali najlepsi polscy kolarze. Ryszard Szurkowski wdał się w ostry konflikt z władzami kolarskimi i został zawieszony, a Szozda i Matusiak wyjechali na wyścig do Bułgarii.

- Wobec absencji najlepszych polskich kolarzy liderem reprezentacji Polski został Tadeusz Mytnik - mówi Z. Szczepkowski. - Wcześniej wielokrotnie ten kolarz jeździł w cieniu Szozdy, Szurkowskiego i nie miał tak naprawdę żadnego spektakularnego zwycięstwa.

Mytnik najgroźniejszego konkurenta miał w osobie Hansa Joachima Hartnicka. Niemiec z NRD był czołową kolarską postacią w swoim kraju, a na Tour de Pologne przyjechał z postanowieniem wygrania klasyfikacji końcowej.

- Starałem się być na trasie aktywny - mówi Z. Szczepkowski. - W klasyfikacji najaktywniejszych zająłem czwarte miejsce. W czołówce nie było żadnego kolarza mającego aspiracje zajęcia wysokiego miejsca w klasyfikacji generalnej.

Wygrany etap

Szczepkowski marzył o wygraniu etapu i udało mu się to na ostatnim odcinku.

- Oderwałem się od grupy z Bielskim. Obaj chcieliśmy mocnym akcentem zakończyć wyścig. Udało mi się go przechytrzyć i zwyciężyłem w Ostrowie Wielkopolskim.

W roku 1978 Szczepkowskiemu udało się wygrać aż dwa etapy. To był wyścig dramatyczny dla głównych faworytów. Na etapie z Zakopanego do Oświęcimia doszło do potężnej kraksy, w której uczestniczyli: Sujka, Mytnik, Charucki i Michalak. Szczepkowskiemu udało się uniknąć upadku i wykorzystał sytuację.

- Wszystko działo się na zjeździe na kilka kilometrów przed metą - mówił Z. Szczepkowski. - Grupa się poszarpała, podzieliła, a mi udało się dojechać na pierwszym miejscu.

Szczepkowski wygrał jeszcze jeden etap z Wisły do Raciborza.

- To był krótki etap, ale górzysty i ciężki - wspominał Szczepkowski. - Od grupy odłączył się Danielle Folloni z Włoch. Początkowo był nawet liderem, ale później wiele minut stracił. Dogoniłem go wraz z trójką innych kolarzy. Meta umiejscowiona była na stadionie. Przeważnie wygrywał ten, któremu udało się jako pierwszemu wjechać w tunel. Ja to uczyniłem i nie dałem się już wyprzedzić nikomu.

Kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich

Swój ostatni etap Szczepkowski wygrał w Tour de Pologne w roku 1980. Wyścig uznany został za niezwykle prestiżowy, bowiem był jednocześnie eliminacją do Igrzysk Olimpijskich w Moskwie.

- Mimo zwycięstwa na ostatnim etapie nie udało mi się zakwalifikować do szosowej reprezentacji Polski - mówił Z. Szczepkowski. - Byłem zaledwie rezerwowym.

Szczepkowski wygrał w roku 1980 ostatni etap pieczętując jednocześnie aktywną jazdę i zajęcie trzeciej lokaty w rywalizacji najaktywniejszych.

- Lepszy ode mnie był Lechosław Michalak, a Kubańczyk zebrał taką samą ilość punktów, ale zajął wyższe miejsce w klasyfikacji generalnej - przypomniał Z. Szczepkowski.

Wyścig zakończył się wygraną Czesława Langa, który swoją znakomitą formę potwierdził na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie, gdzie wywalczył srebrny medal.

- Jeden z etapów rozegrano w Bieszczadach, a trasa do złudzenia przypominała słynny tor Kryłatskoje, na którym rozegrano olimpijski wyścig - zakończył Z. Szczepkowski.

Jeden występ w Wyścigu Pokoju

Zbigniew Szczepkowski zakwalifikował się do reprezentacji na Wyścig Pokoju w roku 1980. Był wtedy w znakomitej formie. Odnosił sukcesy na wyścigach we Włoszech, a podczas majowej imprezy trzech bratnich redakcji miał swoje aspiracje.

- Wyścig rozpoczął się jazdą indywidualną na czas w Warszawie - wspomina Zbigniew Szczepkowski. - Ulicami miasta jechaliśmy zaledwie 6 km., bo chodziło jedynie o ustalenie klasyfikacji przed prawdziwym wyścigiem. Prolog wygrał Jurij Barinow, a ja uplasowałem się w drugiej dziesiątce. Chciałem zaatakować już następnego dnia.

Kolejny etap rozgrywany był ulicami Wrocławia, a następny z Wrocławia do Polanicy. Okazał się bardzo pechowy dla wychowanka LZS Nowogard.

- To nie był trudny etap, spokojnie mogłem przyjechać w głównej grupie - kontynuował Z. Szczepkowski. - Uczestniczyłem jednak w kraksie, nie mogłem się pozbierać i straciłem ponad 10 minut. Przestałem się liczyć w klasyfikacji generalnej, ale wyścig wcale nie przestał się dla mnie liczyć.

Rywalizacja z Ludwigiem

Szczepkowski był jednym z aktywniejszych kolarzy wyścigu. W klasyfikacji na najaktywniejszego kolarza niemal do końca walczył o fioletową koszulkę z Olafem Ludwigiem z NRD.

- Ludwig był wtedy wielką nadzieją Niemców ze wschodu - wspomina Szczepkowski. - Zająłem trzecie miejsce w klasyfikacji najaktywniejszych, miałem dużą szansę pokonać Ludwiga.

21 - letni kolarz z NRD wygrał cztery etapy, w klasyfikacji generalnej uplasował się na trzecim miejscu i okazał się najlepszy w klasyfikacji punktowej i najaktywniejszych.

Szczepkowski aktywnie jeździł też w górach. W klasyfikacji górskiej o pierwsze miejsce rywalizowali: Ludwig z z innym polskim kolarzem Tadeuszem Wojtasem.

- Tadek wygrał tą klasyfikację, a ja byłem czwarty - przypomina Z. Szczepkowski.

Urodzony w Nowogardzie kolarz pokazał się jeszcze podczas 40 - kilometrowej jazdy na czas, w której uplasował się na 8 miejscu.

- To była trasa dookoła Halle, bardzo szybka, typowa dla Ludwiga. Niemiec nie zdołał jednak odrobić strat, choć równych sobie na etapie nie znalazł.

Zakończył na 21 miejscu

Szczepkowski zakończył wyścig na 21 pozycji. Gdyby nie feralna kraksa na etapie z Wrocławia do Polanicy, to mógłby uplasować się na miejscu w pierwszej dziesiątce.

- Kiedyś liczyłem i wyszło, że gdyby nie strata z Polanicy, to byłbym siódmy.

Zbigniew Szczepkowski pod koniec swojej kolarskiej kariery spróbował wspólnych wyścigów z zawodowcami. Przez pięć lat rywalizował we Francji, a kolejne pięć lat we Włoszech. Zdobył wiele cennych doświadczeń i wykorzystał je przy okazji swojego ostatniego sukcesu na krajowych szosach.

W roku 1987 wywalczył brązowy medal indywidualnych szosowych mistrzostw Polski. Jak sam przyznaje, przepadła mu wyjątkowa okazja do wygrania całego wyścigu.

- Byłem w bardzo dobrej formie i liczyłem na wygraną - wspominał Z. Szczepkowski. - W wyścigu wzięli udział najlepsi polscy kolarze: Wrona, Kulas, Mierzejewski, Piasecki, Jaskuła. Każdy z nich miał swój plan na wygraną.

Wyścig rozstrzygnął się na ostatnich 5 kilometrach. Z grupy oderwał się Zdzisław Wrona, a Szczepkowski chciał utrzymać się jego koła.

- Dałbym radę na pewno, ale zajechał mi drogę Kulas - kontynuował Z. Szczepkowski. - Zostałem z grupą i przepadła szansa na wygranie wyścigu.

Pozostali kolarze zorientowali się, że Szczepkowski jest mocny i każdą jego próbę oderwania się kasowali.

- Nie pozostało mi nic innego, jak walczyć choćby o jeden z medali. Udało się przyjechać na trzecim miejscu, ale niedosyt pozostał ogromny. ©℗ Wojciech Parada 

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA