Zachodniopomorski Koszalin po 24 latach przerwy ponownie gościł Tour de Pologne, a najszybszy - w I etapie 83. edycji imprezy ze startem w Gdyni - na finiszu z peletonu okazał się Włoch Jonathan Milan (Lidl-Trek) wyprzedzając Francuza Paula Magniera (Soudal Quick-Step) i Brytyjczyka Noaha Hobbsa (EF Education – EasyPost).
Zanim do głosu doszli sprinterzy, na trasie oglądaliśmy dynamiczne zmagania uciekinierów. Przez wiele kilometrów tempo wyścigowi nadawała 5-osobowa grupa, w której znakomicie pokazywali się reprezentanci Polski, Kamil Małecki oraz Radosław Frątczak, a ten pierwszy wygrał m.in. 3. lotną premię w Polanowie, zapewniając sobie granatową koszulkę lidera klasyfikacji najaktywniejszego. Gdy peleton zbliżał się do Koszalina, przewaga ucieczki zaczęła szybko topnieć. Tuż przed jedyną na trasie premią górską III kategorii na Górze Chełmskiej (usytuowaną zaledwie 6 km przed metą), na solowy atak zdecydował się Dries De Bondt ale Belg dał z siebie wszystko, sięgając po punkty na szczycie wzniesienia, jednak tuż po ucieczkowym zrywie został wchłonięty przez pędzący peleton. Na ostatnich 2 kilometrach na czele grupy trwała zacięta walka o pozycje, a inicjatywę próbowali przejąć zawodnicy Decathlon CMA CGM Team, a na finałowej prostej doszło do decydującego starcia najszybszych kolarzy świata, które wygrał J. Milan. Z bardzo dobrej strony na trudnym finiszu pokazał się reprezentant Polski Marceli Bogusławski, który wywalczył 12. miejsce.
W poniedziałek kolarze mieli do pokonania aż 234 kilometry przez pagórkowate i malownicze tereny Pomorza, Kaszub oraz województwa zachodniopomorskiego, a we wtorek o godz. 13.05 wystartują honorowo na Promenadzie Gwiazd do II etapu z Międzyzdrojów do Szczecina (151 km), zaś na Wałach Chrobrego są spodziewani ok. godz. 16. (oprac. mij)