poniedziałek, 25 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Kolarstwo. Wigilijne krokiety (ROZMOWA)

Kolarstwo. Wigilijne krokiety (ROZMOWA)

Kolarstwo. Wigilijne krokiety (ROZMOWA)
Data publikacji: 2016-12-23 09:42
Ostatnia aktualizacja: 2016-12-27 09:53
Wywietleń: 262 188653

Rozmowa z Małgorzatą Wojtyrą – wicemistrzynią świata w kolarstwie torowym

Małgorzata Wojtyra z Grupy Kolarskiej BoGo Szczecin była pierwszą Polką w historii, która wystąpiła w zmaganiach na torze w igrzyskach olimpijskich, a działo się to w 2012 roku w Londynie. Na tegoroczne igrzyska do Rio de Janeiro także pojechała, ale już na miejscu w Brazylii, praktycznie tuż przed startem, dowiedziała się, że nie wystartuje… Klasę naszej zawodniczki docenili Czytelnicy „Kuriera Szczecińskiego”, wybierając ją do dziesiątki najlepszych sportowców województwa, w której to klasyfikacji zajęła ostatecznie 6. miejsce.

– Jak odebrała pani wiadomość o znalezieniu się w gronie laureatów naszego plebiscytu?

– Po pierwsze byłam ogromnie zaskoczona, bo przecież praktycznie startowałam jedynie na początku roku, a po powrocie z Brazylii nie startowałam już w zawodach. Po zaskoczeniu przyszła radość. Czułam się bardzo szczęśliwa, że doceniono moje osiągnięcia, a dobrego wrażenia dopełniał fakt, że Wielka Gala Mistrzów Sportu przebiegała w pięknie odrestaurowanej sali Księcia Bogusława X na Zamku Książąt Pomorskich. Szkoda tylko, że gdy przenieśliśmy się na świetnie przygotowaną część nieoficjalną do Restauracji „Zamkowa”, to niektórzy z gości stosunkowo szybko opuścili lokal. Słyszałam od jednej z klubowych koleżanek, że w czasie gdy rozpoczynałam karierę, a ona była laureatką plebiscytu „Kuriera”, to organizowane w sobotę bale w nieistniejącym już Hotelu „Neptun” trwały niemal do białego rana. Trochę żal, że to się zmieniło…

– Jak ocenia pani kończący się rok ze sportowej perspektywy?

– Ciężko mi oceniać, bo w najważniejszej imprezie sezonu, czyli igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, nie wzięłam udziału. Zadowolona jestem natomiast ze startu na początku roku w mistrzostwach świata w Londynie. Wywalczyłam tam srebrny medal w wyścigu indywidualnym na dochodzenie na dystansie 3 kilometrów, bijąc jednocześnie swój rekord życiowy wynikiem 3.34,519. Wcześniej ta konkurencja była moją główną bolączką w wieloboju omnium, a srebro mistrzostw świata pokazało, że to się już zmieniło. Jeśli chodzi o plusy tego roku, to jestem też zadowolona z dyspozycji w jakiej byłam w Brazylii. Niestety, nie dano mi szansy, by zaprezentować się w zawodach…

– W rozgoryczeniu po powrocie do Polski przebąkiwała pani o zakończeniu kariery…

– Nie postanowiłam jeszcze definitywnie co będzie dalej. Na razie przede wszystkim odpoczywam i to nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie, bo przecież przez cztery lata, a właściwie to nawet przez osiem, wszystko miałam podporządkowane wyczerpującym przygotowaniom do igrzysk olimpijskich. Może wrócę jeszcze na rower, ale z drugiej strony jest mi bardzo przykro, że w taki akurat sposób postąpiono ze mną w Brazylii. To boli i trudno się zmotywować do ciężkiej pracy na treningach, tym bardziej, że kolejne igrzyska olimpijskie w Tokio będą dopiero za cztery lata, a to szmat czasu.

– Jakie ma pani plany na zbliżające się szybkimi krokami święta Bożego Narodzenia, a za tydzień na sylwestra?

– Święta spędzę z rodziną w Szczecinie i już cieszę się na pyszne wigilijne krokiety, które przygotuje moja mama. Nie mam zamiaru jej w tym zastępować, bo ona robi to najlepiej, a jak coś dobrze funkcjonuje, to nie warto zmieniać, bo można popsuć. Sylwestra nie mam jeszcze zaplanowanego w szczegółach, ale wiem, że tą szczególną noc spędzę w gronie znajomych.

– Czym zajmuje się pani oprócz uprawianiem wyczynowego sportu?

– Kończę właśnie studia magisterskie, czyli drugiego stopnia, na kierunku wychowanie fizyczne na Wydziale Kultury Fizycznej i Promocji Zdrowia Uniwersytetu Szczecińskiego. Wcześniej na tym samym wydziale ukończyłam studia licencjackie, a uczelnia cały czas pomagała mi w godzeniu nauki ze sportem.

– Dziękujemy za rozmowę. ©℗ 

(mij)

Komentarze

pipi
- startuje w barwach CCCP?
2016-12-27 09:45:26

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy