Niedziela 24 października 2021r. 
REKLAMA

Futsal. Trener o I-ligowej inauguracji

Data publikacji: 2021-09-28 11:32
Ostatnia aktualizacja: 2021-09-28 11:46
Futsal. Trener o I-ligowej inauguracji
 

Na inaugurację I ligi futsalu zespół Futsal Szczecin przegrał na wyjeździe z czołową drużyną poprzedniego sezonu, Widzewem Łódź 4:6, choć do przerwy prowadził 2:1. Dwie bramki dla szczecinian zdobył Krystian Peda, a trafili też Gruzin Otari Giorgobiani i Konrad Żebrowski. Futsal Szczecin był w niedzielę niemal równorzędnym rywalem dla zespołu gospodarzy, ale Widzew lepiej operował piłką, miał lepsze wyszkolenie techniczne i kulturę gry. Mimo to była szansa na wywiezienie punktów z Łodzi. Po meczu porozmawialiśmy z trenerem szczecinian Grzegorzem Usowiczem.

- Jak ocenia pan niedzielne spotkanie?

- Bardzo fajnie. Dużo bramek, emocjonujące starcie. Myślę, że zaskoczyliśmy Widzew swoją dobrą postawą w obronie.

- Czy jest pan zadowolony ze składu, który pojechał na mecz do Łodzi?

- Tak, bo miałem do dyspozycji dwie, równorzędne czwórki. Pod koniec meczu trochę sił nam zabrakło, ale Widzew mocno nacierał na naszą bramkę i bardzo chciał to spotkanie wygrać.

- Czego zabrakło naszej drużynie, żeby zdobyć punkty na trudnym terenie?

- Szkoda na pewno kary dla Karola Ławy przy prowadzeniu 3:2. Wtedy straciliśmy wyrównującego gola. Szkoda również niewykorzystanych sytuacji w drugiej połowie meczu.

- Przez większą część meczu byliście równorzędnym rywalem dla Widzewa. Jak drużyna zareagowała na porażkę?

- W poprzednim sezonie przegraliśmy z Widzewem 1:6 i wszyscy byli rozbici oraz smutni. Po tym spotkaniu jest wiara i optymizm, że zaczniemy punktować w następnych meczach. Po końcowym gwizdku za postawę chwalili nas komentatorzy i kibice na trybunach, a przy stanie 3:6 nadal walczyliśmy o korzystny wynik.

- Radosław Janukiewicz znany jest z tego, że zawsze daje z siebie sto procent. Jak jego osoba wpływa na postawę drużyny?

- Myślę, że mobilizująco. Chłopaki patrzą na niego, na jego zachowanie i reakcje. Zagrał bardzo dobry mecz. A po spotkaniu powiedział mi, że miał sporo pracy, o wiele więcej niż podczas rywalizacji na dużym boisku.

- Parkiet w Łodzi był w opłakanym stanie. Czy pan też to zauważył?

- Piłkarze lekko się ślizgali na łódzkim parkiecie. Myślę, że nasza hala na Twardowskiego wygląda o wiele lepiej. Natomiast nie miało to wpływu na wynik, gdyż warunki dla obydwu stron były takie same.

- Dziękujemy za rozmowę.  ©℗

Paweł Reichelt

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ