czwartek, 19 lipca 2018.
Strona główna > Sport > Futsal. Świadomi stawki (ROZMOWA)

Futsal. Świadomi stawki (ROZMOWA)

Futsal. Świadomi stawki (ROZMOWA)
Data publikacji: 2016-04-23 07:36
Ostatnia aktualizacja: 2016-04-23 07:36
Wywietleń: 818 129307

Rozmowa z futsalistą Pogoni ’04 Szczecin, zajmującym czwartą lokatę w klasyfikacji najlepszych strzelców ekstraklasy - Adamem Jonczykiem

- NIEMAL przez cały sezon wasz zespół trapiły kontuzje, mimo to graliście sobie na tyle dobrze, by być w czołówce tabeli. Po poniedziałkowym zwycięstwie Zduńskiej Woli nad Bielsko-Białą awansowaliście na drugie miejsce, które zapewnia udział w walce o mistrzostwo. Macie takie poczucie, że w końcu los się do was uśmiechnął?

- Ten mecz oglądaliśmy całą drużyną i nie ma co ukrywać, że trzymaliśmy kciuki za Gattę. Rzeczywiście jest tak, że często musieliśmy sobie radzić w okrojonym składzie i teraz wreszcie karta się odwróciła, szczęście nam dopisało. Tyle że na nic ono by się zdało, gdyby nie nasza postawa w całych rozgrywkach i ważne zwycięstwo w minioną niedzielę 5:3 na bardzo trudnym terenie w Toruniu.

- Nic jednak po tym szczęściu, jeśli w ostatniej kolejce nie wygracie ze spadkowiczem z Katowic. Takie spotkania zwykle tylko z pozoru są łatwe.

- Rzeczywiście jest tak jak pani mówi. Katowiczanie przyjadą do nas bez żadnej presji. Każdy z zawodników będzie chciał się dobrze zaprezentować, bo być może zaprocentuje to kontraktem do ekipy występującej w ekstraklasie czy któregoś z beniaminków. Trener Błażej Korczyński jest ambitny i też z pewnością nie będzie chciał nam odpuścić. Jednym słowem nastawiamy się niełatwy pojedynek. Wiemy jednak doskonale o co gramy, jesteśmy świadomi tego, jakie perspektywy otwierają się przed nami, jeśli wygramy.

- Jak Ślązak czuje się w Szczecinie? Biorąc pod uwagę pana strzelecki dorobek, zakładam, że nieźle.

- Zostałem bardzo dobrze przyjęty przez zespół,  z czasem czułem się też coraz pewniej, wiedząc, że staję się jego ważnym elementem. Na koncie mam szesnaście goli. Koledzy żartują, że zdobywam proste bramki - z bliska, jest dokładne podanie, ja tylko domykam. Choć nie wszystkie są takie banalne, zdarzają się naprawdę ładne trafienia.

- Trener Żebrowski miał oczekiwania co do tego, ile razy ma pan pokonać bramkarzy rywali?

- Nie, nie padła żadna liczba. Natomiast ja, w rozmowie z kierownikiem, powiedziałem, że będę zadowolony, jeśli uda mi się zdobyć piętnaście bramek. Po czternastu - na trzy spotkania - zablokowałem się. Teraz mam szesnaście goli..

- I chyba na tym nie koniec skoro planujecie finał?

- Pewnie, że chciałbym dalej strzelać. Ale teraz już o żadnych celach nie chcę głośno opowiadać. Poza tym najważniejsze jest, by Pogoń '04 wygrywała i sięgnęła po złoto, nieistotne po czyich bramkach.

- Prowadzącego w klasyfikacji Oleksandra Bondara, uczestnika mistrzostw świata już pan na pewno nie dogoni.

- Oleksandr jest moim przyjacielem, jeszcze z Wisły Kraków, tam moim zadaniem było asystowanie mu. Ma fantastyczny sezon, bo też i doskonały to zawodnik. Mnie brakuje sporo do jego klasy.

- Wygracie w sobotę?

- To jest retoryczne pytanie. Oczywiście, że tak.

- Dziękuję za rozmowę. ©℗

Ewelina KOLANOWSKA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
19
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Flis przypłynął do Szczecina
Zjazd Młodych Gwiazd 2018 i „Siedem życzeń”
Różankowe urodziny Szczecina
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy