poniedziałek, 23 lipca 2018.
Strona główna > Sport > Brydż. Szczecinianie w ekstraklasie

Brydż. Szczecinianie w ekstraklasie

Brydż. Szczecinianie w ekstraklasie
Data publikacji: 2017-03-15 12:01
Ostatnia aktualizacja: 2017-03-19 21:20
Wywietleń: 1298 222965

Rozmowa z Mirosławem Chwalko z beniaminka brydżowej ekstraklasy ZOIM-Fiori

Drużyna brydża sportowego ZOIM-Fiori Szczecin awansowała do ekstraklasy i z tej okazji o rozmowę poprosiliśmy Mirosława Chwalko, który nie tylko ten zespół prowadzi, ale też go sponsoruje oraz w nim gra.

– Jak wyglądała walka o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej?

– Od sześciu lat nasz klub występował w 16-zespołowej Grupie Północnej państwowej I ligi, rozgrywanej pod auspicjami Polskiego Związku Brydża Sportowego i już w poprzednim sezonie był bardzo bliski awansu, a udało się to dopiero w tym roku dzięki wywalczeniu II miejsca na koniec rozgrywek. Ligowe zmagania odbywały się podczas 3-dniowych zjazdów, trwających od piątku do niedzieli, w pięknym ośrodku nad jeziorem w Skorzęcinie koło Gniezna, a graliśmy systemem „każdy z każdym”. Szczecin odzyskał ekstraklasę po około 40 latach, bo wcześniej z powodzeniem grywała w niej Pogoń.

– Czy w ekstraklasie grać się będzie podobnie jak w I lidze?

– Jest wiele podobieństw, a 16 najlepszych polskich drużyn rozpocznie rywalizację jesienią. W I rundzie, zwanej robin, odbędą się trzy weekendowe zjazdy, najprawdopodobniej w Warszawie. Następnie nastąpi podział i najlepsi walczyć będą o mistrzostwo Polski, a inni o prolongatę ligowego bytu. Naszym zadaniem jako beniaminka, będzie utrzymanie się w elitarnym gronie.

– Kto wywalczył awans?

– Teoretycznie do gry wystarczy czterech zawodników, ale biorąc pod uwagę napięty terminarz oraz wahania formy i przypadki losowe, nasz zespół składa się z 10 osób. Oprócz mnie drużynę prowadzi i sponsoruje oraz w niej gra Andrzej Wasylko, a ponadto występują: Rafał Gardzielewski, Paweł Jassem, Paweł Kolwicz, Jacek Sikora, Ryszard Smejda, Piotr Wasylko, Paweł Woźnicki oraz wicemistrz Europy juniorów i reprezentant Polski – Sławomir Niajko.

– Czy po sukcesie planujecie transfery?

– Musieliśmy dokonywać ich już wcześniej, by grać na poziomie I ligi, gdyż Polska jest brydżową potęgą i mamy wysoki poziom rozgrywek. Dlatego tylko połowa drużyny jest szczecińska, a są też zawodnicy z Warszawy, Wrocławia, Gdańska i Poznania. Powinniśmy pomyśleć o transferach, by nie być przysłowiowym chłopcem do bicia. Ewentualne wzmocnienia uzależnione są także od tego, kto z obecnego składu zadeklaruje gotowość gry na wszystkich ekstraklasowych zjazdach. Problemy z czasem może mieć przykładowo profesor Politechniki Poznańskiej Paweł Kolwicz.

– Czy brydż jest drogim sportem?

– W porównaniu do piłki nożnej śmiesznie tanim, ale nie otrzymujemy żadnych dotacji i za wszystko sami płacimy. Gra w I lidze kosztowała rocznie 20 tysięcy złotych, na co składały się koszty hoteli i przejazdów oraz opłaty regulaminowe. Ekstraklasa będzie zapewne trochę droższa…

– Jak wygląda ligowy mecz brydżowy?

– Spotkanie składa się z 12 rozdań, a drużyny grają w dwóch pokojach, jedna para w otwartym i drugi duet w zamkniętym. W tym pierwszym mogą przebywać kibice, a jest ich zwykle sporo, zaś jeszcze większe grono kibicuje regularnie przez internet. W drugim pokoju oprócz zawodników jest tylko sędzia. To czy przyjdzie dobra karta, nie ma praktycznie wpływu na wynik, bo gdy w jednym pokoju mamy bardzo dobre karty, to identyczne ma nasz przeciwnik w drugim pokoju. Więc o wyniku decyduje porównanie gry w obu pokojach, czyli kto z danej karty więcej ugra.

– Licytacja licytacją, ale można przekazać partnerowi, że ma się trzy króle pocierając nos, lub w przypadku dwóch asów złapać się za lewe ucho…

– To nie jest w duchu fair-play, a ponadto nie pozwalają na to zasady gry, gdyż partnerzy siebie nie widzą, siedząc w specjalnych boksach. Mało tego, nawet specjalne odzywki licytacyjne nie mogą mieć ukrytych tajemniczych znaczeń, bo przeciwnik może zapytać, co ja przez daną odzywkę rozumiem i muszę mu udzielić wyjaśnień.

– Czy potrzebne są wam treningi?

– Są niezbędne i to codziennie co najmniej po trzy godziny. Jeśli dodam, że przeważnie odbywają się w nocy i nie kończą przed północą, to myślę, że w mało której dyscyplinie sportowcy zdecydowaliby się na taki reżim. Bazą są teoretyczne książki i opracowania, ale podstawą jest dopasowanie systemów gry partnerów, a do tego najlepiej nadaje się rzeczywista rozgrywka. W praktyce rywalizujemy więc w naszym zamkniętym brydżowym światku w internecie on-line, ale nie z robotem, tylko z żywymi ludźmi. Świetnym treningiem jest też gra w tradycyjnych turniejach, ale tych na odpowiednim poziomie nie jest zbyt dużo, a w naszym województwie to praktycznie raz na rok Mityng Bursztynowy w Szczecinie oraz Memoriał Janiny Wielkoszewskiej w Stargardzie.

– Jak rozpoczęła się pańska przygoda ze sportową rywalizacją w karty?

– Przed około czterdziestu laty, gdy pracowałem w ESPEBEPE, w siedzibie firmy przy ulicy Storady odbywał się rekreacyjny turniej brydżowy, jakich wiele było w tamtych czasach, a dziś rozgrywki się niestety skomercjalizowały. Gdy wtedy zacząłem obserwować zmagania brydżystów, tak mnie to zaabsorbowało, że do dziś jestem pasjonatem tej gry.

– Dziękujemy za rozmowę. ©℗

(mij)

Komentarze

Mistrzostwo Polski
To za jakieś 100-200 tys można mieć mistrzostwo polski (pewnie kontrakty dla zawodników są śmiesznie niskie? ), po co wywalać kasę na kopaczy. Szczecin mistrzem Polski może być
2017-03-19 21:17:06
Mucha
i to jest prawdziwa dyscyplina sportowa, a nie piłka nożna , tenis ani siatkówka.ZOIM Fiori do boju !
2017-03-15 13:04:08

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
25
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Potańcówka w szczecińskiej Różance
Flis przypłynął do Szczecina
Zjazd Młodych Gwiazd 2018 i „Siedem życzeń”
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Andrzej Gedymin
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy