sobota, 23 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Boks. Szczecińska nadzieja

Boks. Szczecińska nadzieja

Boks. Szczecińska nadzieja
Data publikacji: 2016-05-04 08:09
Ostatnia aktualizacja: 2016-05-28 22:40
Wywietleń: 874 132180

Rozmowa z Pawłem Stępniem - szczecińskim pięściarzem

CORAZ bliżej do zawodowej pięściarskiej gali Szczecin Boxing Night, która odbędzie się w sobotę 28 maja w hali Azoty Arena przy ul. Szafera. Wystąpi w niej m. in. były mistrz świata Krzysztof Włodarczyk oraz nowe nadzieje, czyli Michał Cieślak oraz Krzysztof Zimnoch. Drugą tegoroczną walkę stoczy także młodzieżowy mistrz świata - Przemysław Runowski.

Szczecińscy kibice chyba jednak najbardziej czekają na występ 26-letniego Pawła Stępnia, uważanego za przyszłość polskiej wagi półciężkiej, który jest absolwentem Centrum Kształcenia Sportowego SMS-boks przy ul. Mazurskiej 40. Boksował w szczecińskich klubach Sztorm i Olimp, a następnie przeniósł się do Róży Karlino. Poprosiliśmy go o krótką rozmowę.

- Jak toczą się przygotowania do walki?

- Do której walki? Tak żartuję, bo myślimy chyba o szczecińskiej gali, a mnie czeka jeszcze wcześniej, bo 7 maja, walka w Tarnowie, gdzie moim rywalem będzie Remigiusz Wóz, a pojedynek ten będzie można obejrzeć w Polsacie Sport. Trudno powiedzieć jak będzie, bo rywal jest dla mnie dużą niewiadomą. Przygotowuję się do tej potyczki w Warszawie, bo tam jest lepsze zaplecze i szerszy wybór sparingpartnerów. O gali Szczecin Boxing Night jeszcze nie myślę i nawet nie wiem z kim podczas niej skrzyżuję rękawice.

- Kiedy rozpoczęła się zawodowa kariera?

- W ubiegłym roku przegrałem walkę na mistrzostwach Polski, a właściwie to uważam, że jej nie przegrałem, ale taki wyrok wydali na mnie sędziowie. Pomyślałem, że nie chcę już dłużej być w tym towarzystwie i spróbuję sił w boksie zawodowym. W pierwszych sparingach wypatrzyli mnie Andrzej Gmitruk oraz Andrzej Wasilewski i zaproponowali podpisanie zawodowego kontraktu, co stało się w październiku 2015. Zadebiutowałem w grudniu w Ełku zwyciężając przez nokaut, a w kolejnej gali w marcu w Sosnowcu wygrałem w ten sam sposób. Teraz czeka mnie trzecia walka, a czwarta będzie w rodzinnym Szczecinie. Tempo jest więc ostre.

- A początki przygody ze sportem?

- Rozpoczęło się od aikido, gdy miałem 6 lat, ale trener dołączał do tego sportu elementy boksu, co mi bardzo odpowiadało. Dobrze mi szło, a gdy miałem 15 lat zapisałem się do Sztormu Szczecin i nawet wywalczyłem brązowy medal w Pucharze Polski. Pomyślałem sobie jednak, że muszę zdobyć czarny pas i stopień mistrzowski 1° Dan w aikido, więc skoncentrowałem się bardziej na tej sztuce walki, aż w końcu dopiąłem swego. Cały czas trenowałem też boks, ale nie startowałem w zawodach. Gdy na moich biodrach wisiał już czarny pas, Tomek Król mnie namówił, bym wrócił do boksu i zacząłem znowu walczyć, tym razem w barwach szczecińskiego Olimpu. Gdy osiągnąłem wiek seniora, z trenerem Edwardem Królem doszliśmy do wniosku, że lepsze szanse rozwoju będę miał, jak zmienię barwy klubowe przenosząc się do Róży Karlino, gdzie szkoleniowcem był Tomasz Różański, przymierzany do pracy z reprezentacją Polski. W Karlinie łatwiej też byłoby o odpowiednich sparingpartnerów.

- Czyli w karierze było już kilku trenerów...

- Ale moim najważniejszym szkoleniowcem w boksie, już od pięciu lat, jest mieszkający w Szczecinie, pochodzący z Rosji Jurij Wachtierow. Mimo zmian barw klubowych, najwięcej trenowałem właśnie z nim, w salce klubu mieszanych sportów walki Linke Gold Team u zbiegu ulic Mickiewicza i Wawrzyniaka.

- Dziękujemy za rozmowę. ©℗ (mij)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy