W bułgarskiej stolicy Sofii odbyły się mistrzostwa Europy w boksie, a w reprezentacji Polski wystąpiła dwójka kadrowiczów z BKS Skorpiona Szczecin: Mateusz Urban i Wiktoria Rogalińska, ale nasi pięściarze nie dostali się do strefy medalowej.
Urban w pierwszej walce pokonał Irlandczyka, lecz w ćwierćfinale musiał uznać wyższość Bułgara. Rogalińska już w pierwszym pojedynku przegrała z pięściarką z Finlandii, która później została wicemistrzynią kontynentu.
Impreza przebiegała w cieniu skandalu, bo do zawodów dopuszczono zawodników z Rosji, którzy występowali pod narodową flagą i mogli słuchać swojego hymnu, mimo że od kilku lat prowadzą zbrodniczą wojnę po napaści na Ukrainę, rozpoczętą... kilka dni po zakończeniu zimowych igrzysk olimpijskich. W czasie jednej z dekoracji srebrny medal otrzymała reprezentantka Ukrainy, która demonstracyjnie zdjęła medal i zeszła z podium, gdy wstępowała na nie bokserka z Rosji. Na podium stała też Polka (ale nie Rogalińska), która z uśmiechem podała Rosjance rękę, jakby nie przeszkadzało naszej sportsmence, że rodacy mistrzyni mordują cywili, często po torturach, bombardują szpitale, szkoły, przedszkola i żłobki, a nawet porywają dzieci, za co Putin ścigany jest Europejskim Nakazem Aresztowania...
Nawiasem mówiąc, niedawno także w Szczecinie mieliśmy imprezę sportową z udziałem zawodników narodu imperialistycznych agresorów i na kortach widzieliśmy rosyjskie rakiety...
(mij)