Lekkoatletka, sprinterka MKL-u Szczecin Klaudia Adamek, wspólnie z pilotką Lindą Weiszewski, podczas rozgrywanych we Włoszech zimowych igrzysk olimpijskich, w bobslejowych dwójkach kobiet zajęły 18. miejsce w klasyfikacji generalnej. W finałowym, czwartym ślizgu, Polki uzyskały czas 58,29 sekundy, który pozwolił im utrzymać miejsce w czołowej dwudziestce olimpijskich zawodów.
Trzeba jednak zaznaczyć, że w bobslejach Adamek nie jest zawodniczką szczecińskiego klubu, lecz WKS Floty Gdynia. W Polsce jest dopuszczalne, by reprezentować jednocześnie dwa różne kluby, ale w innych dyscyplinach. Jako ciekawostkę podajmy, że przed laty (w ubiegłym wieku), jeden z naszych redakcyjnych kolegów reprezentował w szachach Hutnika Szczecin, a w piłce nożnej - Stal Stocznię. Z szachistami awansował do II ligi, w której Hutnik grał przez dwa sezony, a w jednym z nich był bliski awansu do ekstraklasy (w ostatniej kolejce potrzebne było zwycięstwo 5:1, a Szczecinianie wygrali „tylko" 4:2). Stal Stocznia grała wtedy na ekstraklasowym zapleczu i też z awansowymi szansami, ale dziennikarz nie wystąpił w żadnym ligowym spotkaniu...
Wró(ćmy jednak do olimpijskiego atartu w Cortinie, który dla Adamek miał wymiar historyczny, bo została pierwszym polskim sportowcem, który wystąpił zarówno na letnich igrzyskach olimpijskich (Tokio 2020), jak i zimowych igrzyskach olimpijskich.
(mij)