czwartek, 21 czerwca 2018.
Strona główna > Nauka > Mamy struktury, potencjał i ludzi

Mamy struktury, potencjał i ludzi

Mamy struktury, potencjał i ludzi
Data publikacji: 2017-07-07 10:46
Ostatnia aktualizacja: 2017-11-23 18:52
Wywietleń: 987 274229

Rozmowa z prof. Jerzym Samochowcem, kierownikiem Katedry i Kliniki Psychiatrii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie

– Klinika chce rozwinąć psychiatrię środowiskową. Co to właściwie jest?

– Znamy ją tak naprawdę od średniowiecza, gdy zakon bonifratrów roztaczał opiekę nad osobami niepełnosprawnymi intelektualnie i chorymi psychicznie. Wspomagano takie osoby, dawano im prace, które potrafili wykonać. Te chlubne tradycje kultywowano także w XIX-wiecznym Szczecinie. W Niemierzynie działał potężny ośrodek protestanckich pastorów obejmujący opieką ok. 5 tysięcy osób. W ramach terapii pracą i zaspokojenia własnych potrzeb produkowały one żywność, przedmioty codziennego użytku: szczotki, naczynia itp. Rajcy miasta inicjatywę tę sobie chwalili. Z przejęciem władzy przez faszystów w 1933 r. rozpoczęto eksterminację ludzi chorych psychicznie i niepełnosprawnych. Trafiali oni do obozów koncentracyjnych, a dzieci usypiano w akcji „wygaszania życia”. Mówię o tym, aby podkreślić, że miarą rozwoju społeczeństwa jest to, w jaki sposób dba się o osoby, które nie potrafią same o siebie zadbać. Teraz wracamy do dobrych wzorców. Psychiatria środowiskowa ma za zadanie zidentyfikować osoby, które nie są w stanie same zgłosić się do psychiatry, zwłaszcza że niektóre z nich nie mają świadomości, że są chore. Nawet jak trafiają do nas, bo zdarzył się kryzys psychiczny, to wracają do domu, często przerywają leczenie i nie zażywają leków. To jest najczęstszą przyczyną tzw. drzwi obrotowych, gdy pacjent znowu wraca do szpitala z zaostrzeniem psychozy. A każdy kolejny epizod psychozy, tj. np. schizofrenii, choroby afektywnej, jest cięższy. Dlatego psychiatria środowiskowa jest pomostem – pacjent z oddziału wraca do domu, ale pozostaje pod opieką zespołu terapeutycznego: psychiatry, psychologa, terapeuty środowiskowego.

– Jak to wygląda w praktyce?

– W Szczecinie są dwa zespoły leczenia środowiskowego – w Klinice Psychiatrii PUM SPSK1 i w poradni zdrowia psychicznego przy ul. Staromłyńskiej. Wizyty domowe wykonują również specjaliści z Centrum Psychiatrycznego z ul. Żołnierskiej. To zdecydowanie za mało. W planie jest powstanie Centrum Zdrowia Psychicznego obejmującego 50-100 tysięcy dorosłych osób. W Szczecinie mogłyby powstać 4 takie centra. Myśmy wystąpili o program pilotażowy, chcemy objąć cały obszar Szczecina zachodniego. To może ruszyć w drugiej połowie 2017 r. Ważne, że mamy gotowe struktury, potencjał i odpowiednich ludzi. Nasi rezydenci (to nas wyróżnia na tle kraju) na cztery miesiące w ramach stażu uczestniczą w pracy zespołu leczenia środowiskowego.

– Jakich pacjentów leczycie w ramach psychiatrii środowiskowej?

– Jedna grupa to pacjenci z chorobami neurodegeneracyjnymi – otępieniami. Są to ludzie, którzy nie są w stanie dojść do ambulatorium, nie wiedzą, że są chorzy. Są osoby, u których może ujawnić się psychoza, to osoby z grupy wysokiego ryzyka. Nasi pacjenci w opiece środowiskowej to często tzw. trudni pacjenci. Leki można wypisać na miesiąc, czasami na trzy miesiące. Samo jednak podanie leku oczywiście nie wystarcza. Dobrze pokazuje to eksperyment z chorymi na chorobę afektywną dwubiegunową: jednej grupie podawano tylko leki, w drugiej podawanie tych samych leków łączono z psychoedukacją. W tej pierwszej grupie w ciągu 3 lat 95 proc. pacjentów miało nawrót, w tej drugiej – tylko 55 proc. Myślę, że ta zależność odnosi się nie tylko do chorych psychicznie, ale i do przewlekłych chorób somatycznych.

– Mówi pan o osobach, które nie wiedzą, że są chore. Skąd ktoś ma wiedzieć, że cierpi na chorobę psychiczną?

– Nie ma definicji choroby psychicznej, zdefiniowane są tylko zaburzenia funkcjonowania psychicznego. Istnieje jednak szereg obiektywnych wyznaczników. Jeśli następuje znaczne pogorszenie funkcjonowania w swoim środowisku, w pracy, w rodzinie, następuje załamanie linii życiowejwskazuje to, że mamy do czynienia z zaburzeniem psychicznym i należy szukać pomocy u specjalisty, który postawi diagnozę w oparciu o obowiązujące kryteria.

– Czy na przestrzeni lat zmieniła się struktura zaburzeń, z jakimi macie do czynienia w klinice?

– Pula genów dla zaburzeń i chorób psychicznych się nie zmieniła i wynosi: 1 proc. schizofrenii, 3 proc. dla choroby afektywnej dwubiegunowej. Zwiększyła się precyzja rozpoznań – rozpoznajemy całe spektra chorób. Na pewno psychiatria powinna nadążać za nowinkami naszego życia społecznego, np. są nowe rodzaje zaburzeń związane z nowymi technologiami. Pojawili się pacjenci uzależnieni behawioralnie od gier internetowych i od mediów społecznościowych.

– Każdy korzysta z internetu, z telefonu. Jak rozpoznać, że korzysta niewłaściwie?

– Gdy ktoś poświęca czemuś więcej czasu, niż by chciał, gdy z tego powodu zaniedbuje obowiązki zawodowe i rodzinne, gdy np. jedzie na narty, a interesuje go tylko dostęp do wi-fi, gdy nie potrafi się skupić, bo nie ma przy sobie komórki – to może być to problem psychiatryczny.

– Bez internetu nie sposób funkcjonować. Co zrobić, by nie narobić sobie problemów?

– Trzeba stawiać ramy, granice. Warto ustalić z samym sobą kontrakt. Na przykład: internetu używam od 9 do 15. Nie biorę komórki, komputera ze sobą do sypialni. Dzieciom warunki trzeba stawiać jasno. Czasami w ogóle nie powinny mieć dostępu do sieci. Nie może być tak, że dziecko ma nieograniczony dostęp do telefonu, smartfona czy komputera.

– Prowadzicie w klinice interesujące badania…

– Wraz z docent Jolantą Kucharską-Mazur i z interdyscyplinarnym zespołem opracowaliśmy metodę laboratoryjnego wykrywania pierwszego epizodu psychotycznego. To przyspiesza diagnozę – a prawidłowa diagnoza jest sprawą kluczową, bo można rozpocząć leczenie. Ta metoda jest już opatentowana i będzie wdrażana. Z kolei z docent Justyną Pełką-Wysiecką badamy pacjentów z rozpoznaniem schizofrenii deficytowej. Oceniamy ich zdolności rozpoznawania smaków i zapachów. Wyniki tych badań wskazują na znaczne ograniczenia i upośledzenie tych zmysłów u pacjentów. Badamy komórki macierzyste w stanach lękowych i w chorobie dwubiegunowej. Prowadzimy badania dotyczące wystąpienia podwyższonego ryzyka epizodu psychotycznego, a także badania funkcji wykonawczych i procesów neurorehabilitacji. Zajmujemy się oceną znaczenia diety dla poprawy zdrowia psychicznego oraz skuteczności działania leków przeciwdepresyjnych i neuroleptycznych. W naszych jelitach mamy ok. dwóch kilo bakterii – a to, jakie mamy bakterie, przekłada się na sposób chorowania i jakość leczenia. Ten parametr także należy uwzględnić w terapii. Staramy się odpowiadać nie tylko na to, co dzieje się w nauce, ale i na zapotrzebowanie naszych pacjentów.

– Dziękuję za rozmowę. ©℗

Rozmawiał Alan SASINOWSKI

Fot. Robert STACHNIK

Komentarze

bronn
Skania , masz rację,oby tylko nie na użytek wszelkich ideologii, wyznań, polityki, pazernych , czyhających np .na mieszkania rodzinek, oby przyznała się,że i u nas funkcjonowały tzw.psychuszki, na użytek różnych grup społecznych , oby stworzyła mechanizmy kontroli chroniące ludzi przed takimi przypadkami jak 35 lat spędzonych w psychiatryku za kradzież konfitur z piwnicy , czy załatwianie psychiatryka żonie,żeby uzyskać anulowanie małżeństwa, co w przypadku żądzy karier w państwie wyznaniowym ma ma ogromne znaczenie. Psychiatria nasza narodowa też ma sporo "za uszami".
2017-07-08 13:42:30
Skania
Bardzo dobrze, że psychiatria w Szczecinie się rozwija.
2017-07-07 23:35:16

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
11
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy