Wojciech Drzewiński:
– Przyjechałem z Wrocławia na cykl wykładów i od razu zauważyłem, że tegoroczne wyjazdy na wakacje, urlopy są wyraźnie droższe niż rok temu. Widać to przede wszystkim po kosztach transportu – ceny paliwa wpływają na ceny wielu usług i produktów. Sam podróżuję samochodem, więc odczuwam to na co dzień. Drożej jest także w restauracjach. Gdy wybieramy się tam z czwórką dzieci, tak jak w moim przypadku, rachunek potrafi naprawdę być odczuwalny przy płaceniu i dla portfela. Korzystając z okazji, za pośrednictwem „Kuriera Szczecińskiego” serdecznie pozdrawiam mojego serdecznego kolegę i prof. Wojciecha Bożka z Uniwersytetu Szczecińskiego oraz swoją rodzinę we Wrocławiu.
Pani Anna:
– Wakacje, urlopy w Szczecinie i Polsce się zaczęły, ale w moim przypadku niewiele to zmienia. Już w poprzednich latach było drogo i niestety teraz również. Urlop jest dla mnie praktycznie nieosiągalny, ponieważ wychowuję syna z poważną niepełnosprawnością. Większość naszych środków przeznaczamy na codzienne życie, jedzenie, leki oraz kosztowne wizyty lekarskie. Korzystając z okazji, chciałabym serdecznie pozdrowić mojego synka Kacpra oraz jego dziadków – Krzysztofa i Janinę. Dziękuję im za cierpliwość i nieustanne wsparcie.
Łukasz Bartkowiak z synkiem Wojtkiem:
– Jeszcze jesteśmy przed urlopem, ale mam wrażenie, że w porównaniu z ubiegłym rokiem ceny wakacyjne, urlopowe w Polsce znów trochę wzrosły. Co ciekawe, jeśli chodzi o wyjazdy zagraniczne, to odnoszę wrażenie, że niektóre oferty są nawet bardziej atrakcyjne cenowo niż krajowe. Najbardziej podrożały noclegi, usługi SPA i pobyty w hotelach. Niestety, za tymi podwyżkami nie zawsze idzie lepsza jakość usług. Zarobki wprawdzie wzrosły, ale wraz z nimi wzrosły również ceny praktycznie wszystkiego. Coraz bardziej widać też różnice między osobami dobrze zarabiającymi a tymi, którym jest znacznie trudniej. Szczecin cenowo coraz bardziej zbliża się do takich miast jak Poznań czy Wrocław, a niewykluczone, że wkrótce także do Warszawy. Życie w mieście staje się po prostu coraz droższe.
Witalij Sidorov:
– Jestem w Polsce od 19 lat, a w Szczecinie mieszkam od 8. Mam wrażenie, że ubiegłoroczne wakacje były trochę tańsze. Dziś najbardziej podrożały usługi, hotele, transport i paliwo, dlatego wyjazdy są zdecydowanie droższe. Pracuję jako magazynier i niestety od dłuższego czasu słyszę tylko obietnice podwyżki o szefa. Gdyby nie nadgodziny, byłoby naprawdę ciężko. Żywność i usługi również są coraz droższe. Mimo to uważam, że Szczecin to bardzo świetne miasto do życia i mieszkają tu życzliwi ludzie. Martwi mnie jednak, że miasto się nieco wyludnia i to bardzo niedobre jest dla Szczecina. Korzystając z okazji, apeluję za pośrednictwem „Kuriera Szczecińskiego”, aby w Szczecinie rodziło się więcej dzieci.©℗
Tekst i fot. Jarosław BZOWY