W Operze na Zamku w Szczecinie odbyła się otwarta lekcja zespołu baletu, w której wzięła udział grupa około 50 osób. Spotkanie poprowadził Grzegorz Brożek, tancerz i choreograf. Najpierw uczestnicy oglądali codzienny trening tancerzy, a potem próbę na scenie do spektaklu „Don Kichot”.
Grzegorz Brożek od 2022 roku pełni funkcję kierownika zespołu baletu. Jest stypendystą programów ministerialnych oraz laureatem ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów i festiwali choreograficznych. W czwartek opowiedział o tym, jak wygląda praca w tym zawodzie.
- Lekcja to nasz codzienny trening przygotowujący do próby - mówił. - Będzie ona prowadzona w języku angielskim, ponieważ 80 proc. naszego zespołu to obcokrajowcy. Mamy tancerzy z Japonii, Francji, Belgii, Szwajcarii czy Włoch.
Wyjaśnił też, że nauka w szkole baletowej trwa 9 lat, ale sam zawód jest krótki.
- Od najmłodszych lat, no brzydko mówiąc, ale troszkę deformujemy nasze ciało i ta intensywność, ten wysiłek jest bardzo, bardzo duży i ciężko jest naprawdę utrzymać wysoki poziom przez długie lata - opowiadał.
Podczas próby na scenie tancerze ćwiczyli ustawienia. Grzegorz Brożek mówił, na czym to polega.
- To jest tak zwana próba markowana - tłumaczył. - To znaczy, że my rozplanujemy na scenie wszystkie nasze pozycje przed wieczorną próbą z orkiestrą. Każda z obsad rano zawsze rozplanowuje swoje pozycje po to, żeby próba z orkiestrą przeszła płynnie i żeby nie było żadnych kolizji.
W spotkaniu uczestniczyły też młode osoby, które same tańczą.
- Chcę zobaczyć ich ruchy - mówiła Lena, która uczy się baletu od ośmiu lat. - Myślę, że to ważna lekcja i na pewno wyciągnę z niej jakieś wnioski dla siebie na przyszłość. Może kiedyś będę tańczyć w operze?
Hania, która tańczy od dwóch lat, występuje w cyrku, przyszła, żeby sprawdzić, czy chce zajmować się tym dalej.
- Myślę o tym, czy się zapisać na zajęcia baletu, ale nie jestem pewna, czy to dla mnie - przyznała. - Chciałabym dowiedzieć się takich podstaw.©℗
(dg)