piątek, 24 maja 2019.
Strona główna > Kultura > Spotkanie z Gudrun Netter

Spotkanie z Gudrun Netter

Spotkanie z Gudrun Netter
Data publikacji: 2019-05-15 09:03
Ostatnia aktualizacja: 2019-05-16 20:23
Wywietleń: 245 391086

W środę (15 maja) o  godz. 17.30 w Sali im. Zbigniewa Herberta w Książnicy Pomorskiej odbędzie się spotkanie: „Ziemie Zachodnie: Niemcy, Żydzi, Polacy – co jest czyje?”. Rozmowę z jego gośćmi: Gudrun Netter z Kilonii, urodzoną w 1944 r. w niemieckim Stettinie, oraz Ulfem Heinsohnem z Max-Samuel-Haus w Rostoku i Robertem Kreibigiem ze stowarzyszenia Land und Leute w Röbel/Müritz poprowadzi Adam Krzemiński, publicysta tygodnika „Polityka”.

W dokumentach złożonych w Instytucie Yad Vashem Gudrun Netter napisała: „Mój ojciec urodził się 10 stycznia 1920 w Genewie, w Szwajcarii. Był nieślubnym dzieckiem, w wieku dwóch lat adoptowanym przez rodzinę pastora, za co adopcyjni rodzice otrzymali 100 000 marek tzw. rekompensaty spadkowej. Osiedli w Szczecinie. Ojciec nazywał się wówczas Hilmar Robert Alfred Wailke. W 1936 r. z powodu swego żydowskiego pochodzenia musiał opuścić szkołę. W 1939 r. jego adopcyjna matka, nazistka, przypomniała gestapo o jego żydowskim pochodzeniu. W 1941 r. został uznany za pół-Żyda, a w styczniu 1944 r. za pełnego Żyda. Zgodnie z prawem III Rzeszy nie wolno mu było ożenić się z Niemką, moją matką. W marcu 1943 r. urodził się mój brat – „nielegalnie”.

Rodzice Gudrun Netter mieszkali przy dzisiejszej ul. Żupańskiego na Niebuszewie. Ojciec pracował w drogerii przy dzisiejszej ul. Zygmunta Krasińskiego.

Gudrun Netter napisała dalej, że 29 marca 1944, w dzień po pierwszych urodzinach syna, ojciec został aresztowany przez gestapo. Był przetrzymywany w więzieniu w Szczecinie, potem został deportowany do Auschwitz i do Mauthausen-Gusen. Tam z powodu wycieńczenia zmarł 22 lub 23 lipca 1945 r. Miał 25 lat.

Gudrun Netter urodziła się w czerwcu 1944 r., gdy jej ojciec był w Auschwitz. Wkrótce i matka trafiła do więzienia za kontakty z Żydem. „Małżeństwo moich rodziców – pisała Gudrun Netter – zostało prawnie uznane dopiero pośmiertnie, w 1954 r., z datą zaręczyn w 1942 r.”.

Matka Gudrun Netter, Brunhilde z domu Perseke, szczecinianka, była – jak pisano w nazistowskich dokumentach – aryjką. Rodzina Parseke mieszkała przy dzisiejszej ul. 3 Maja. Ojciec, Alfred Parseke (ur. 1892), cierpiał po pierwszej wojnie światowej na neurozę wojenną. Został uznany za nieuleczanie chorego. Był w klinice psychiatrycznej w Stralsundzie. W połowie grudnia 1939 r. pacjenci kliniki zostali przewiezieni do zakładu w Treptow (dziś Trzebiatów), skąd wywożono ich do Neustadt (dziś Wejherowo). W ramach akcji eutanazyjnej byli tam mordowani przez komanda SS. Alfred Perseke został zastrzelony w lesie w Piaśnicy. Miał 47 lat. Oficjalnie podano, że zmarł na „chorobę żołądka”.

Z niemieckiego Szczecina Brunhilde Netter z dwojgiem dzieci uciekła przed frontem wschodnim. Gudrun Netter długo dochodziła prawdy o ojcu i nie chciała żyć w Niemczech, „wśród ludzi – jak uzasadniała – którzy go zamordowali”. Nosiła też inne nazwisko. Często jeździła do Izraela, długo mieszkała w Algierii i Portugalii, późno wróciła do nazwiska Netter i do Kilonii, do matki, którą opiekowała się do śmierci. Czasami odwiedza Szczecin.

Na spotkanie zapraszają: marszałek województwa zachodniopomorskiego, tygodnik „Polityka”, Książnica Pomorska, Fundacja Współpracy Transgranicznej, Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Szczecinie i Stowarzyszenie Instytut Studiów Polsko-Niemieckich.

Wstęp wolny. Organizatorzy zapewniają tłumaczenie symultaniczne.

(b.)

Fot. Grzegorz Siwa

Na zdjęciu: Adam Krzemiński

Komentarze

Ludobójstwo w Piaśnicy
Gudrun Netter mieszkała w Szczecinie 10 miesięcy, jej starszy brat miał 2 lata gdy wraz z matką szczecinianką Brunhilde Perseke uciekli z miasta Stettin przed frontem wschodnim, przed datą zajęcia Szczecina w dniu 26.04.1945 r. przez 65 Armię gen. Batowa. Zapewne znaleźli się w kolumnie uchodźców wzdłuż al. Wojska Polskiego, kierujących się w stronę jez. Głębokie. Pani Gudrun skądinąd sympatyczna i skromna osoba, nie mogła poznać ojca gdyż aresztowano go w marcu 1944 r. na trzy miesiące przed jej narodzeniem. Był on ofiarą III Rzeszy, podobnie jak jej dziadek Alfred Perseke, zastrzelony w grudniu 1939 r. w Piaśnicy. [Historycy oceniają, że ofiarą ludobójstwa dokonanego w lasach piaśnickich padło od 12 tys. do 14 tys. ludzi. W gronie ofiar znaleźli się liczni przedstawiciele polskiej inteligencji z Pomorza Gdańskiego, a także osoby narodowości polskiej, czeskiej i niemieckiej przywiezione z głębi Rzeszy.]
2019-05-16 19:46:32
Tu jest Polska, tu jest Szczecin
"Ziemie Zachodnie: Niemcy, Żydzi, Polacy – co jest czyje" - kto i po co stawia takie pytanie? Jak tu urzędowali Niemcy i Żydzi nie było tu Polaków lecz teraz to oni są tu gospodarzami. Bardzo proszę Niemców i Żydów, żeby swoje sprawy załatwiali między sobą nie angażując do tego Polaków i polskich Ziem Zachodnich. Pasewalk to takie ładne, nieodległe miasteczko - może tam?
2019-05-15 23:14:42

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
19
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Wielkie gotowanie nad Odrą
Teatralny przemarsz
Dzień Europy – balony poleciały w niebo
Poprzedni Następny

Sonda

Czy będziesz głosować w wyborach do europarlamentu?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie