Wokół nowego budynku Teatru Współczesnego będzie toczyć się życie i to jest dla mnie najważniejsze - mówi Michał Buszewicz, dyrektor artystyczny TW. W sobotę był obecny na targach budowlanych Bud-Gryf & Home w Enea Arenie na stoisku prezentującym projekt gmachu, który ma powstać na Łasztowni, a także inne projekty zgłoszone na konkurs architektoniczny.
- Z zespołem dużo rozmawialiśmy na temat tego projektu. I wrażenia są bardzo pozytywne - stwierdził Michał Buszewicz. - Nie jest to projekt bombastyczny, nie jest popisem wielkości, nie jest przejawem gigantomanii. Jest funkcjonalnym, ładnym, minimalistycznym budynkiem, wokół którego będzie się toczyć życie - i to jest dla mnie najważniejsze. To tego nam teraz brakuje w budynku Muzeum Narodowego - żeby móc wyjść, spędzić ze sobą czas, po spektaklu, w trakcie próby, spotkać się z widzami. A w nowej siedzibie będzie można to robić bezproblemowo.
Michał Buszewicz podkreślał, że zespół TW to nie tylko aktorzy, ale także administracja, technicy, personel sprzątający, biuro obsługi widza, czyli cała wielka machina, która potrzebuje dużej przestrzeni do swojej działalności. Obiekt na Łasztowni ma to zapewnić.
- Teraz dekoracje są albo przenoszone z portu albo są trzymane za kotarą w tylnej części sceny, co jest bardzo kłopotliwe, tymczasem tutaj mamy trzy kieszenie, dekoracje mogą być tam chowane, więc montaż spektaklu jednego na drugi nie musi trwać dwa, trzy dni, tylko jeden dzień, a to zupełnie inna sytuacja - dodawał dyrektor artystyczny TW.
Michała Buszewicza cieszy to, że na Łasztowni powstanie Scena Społeczna, gdzie będą mogły występować osoby, które nie są profesjonalnymi aktorami, na przykład uczniowie. W tej chwili takie inicjatywy kolidują z pracą zespołu TW. Poza tym w nowym budynku znajdą się mieszkania dla artystów z zewnątrz, którzy będą produkowali spektakle w Szczecinie. Aktor wierzy, że budowa nowego gmachu od zera pozwoli Szczecinowi znaleźć się w teatralnej czołówce Polski.©℗
Alan Sasinowski