W Zachodniopomorskim Centrum Doskonalenia Nauczycieli przy ul. Sowińskiego w Szczecinie odbyło się seminarium pt. „Siła świadectw. Powstanie w getcie warszawskim” poświęcone 83. rocznicy bohaterskiego zrywu z 1943 roku. Gośćmi spotkania były Róża Król oraz aktorka Anna Gielarowska.
„To właśnie świadectwa – indywidualne historie utrwalone w relacjach, dokumentach, utworach literackich – są cennymi nośnikami pamięci o Zagładzie. Jednak podczas spotkania chcemy oddać głos nie tylko świadkom tych tragicznych wydarzeń, ale również tym, którzy przez wiele lat dbali o ich upamiętnienie” – tak brzmiało główne przesłanie poniedziałkowego seminarium.
Wydarzenie organizowane było w ramach akcji Żonkile. To te kwiaty symbolizują powstanie w getcie warszawskim i są znakiem ogólnopolskiej kampanii zainicjowanej przez Muzeum Żydów Polskich POLIN. Rozmowę z Różą Król, przewodniczącą Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów, Oddziału w Szczecinie, poprowadziła dr Katarzyna Rembacka. Słuchacze mogli dowiedzieć się ciekawych faktów dotyczących początków kształtowania się żydowskiej społeczności w Szczecinie po drugiej wojnie światowej i historii jej funkcjonowania w powojennej rzeczywistości. Przewodnicząca TSKŻ opowiedziała o tym, jak w 1946 roku przyjechała wraz z rodzicami do Szczecina z ZSRR, o latach dzieciństwa spędzonych w szkole Icchaka Pereca (znajdującej się obecnie przy Alei Wyzwolenia 105) oraz o działalności społecznej na rzecz szczecińskich Żydów.
Do najciekawszych opowieści należały niewątpliwie te dotyczące upamiętnienia powstania w getcie warszawskim. Róża Król pokazała publiczności cegiełki na budowę Pomnika Bohaterów Warszawskiego Getta, referaty w języku jidysz czy zdjęcia jej rodziców zrobione podczas uroczystości przekazania pomnika autorstwa Natana Rapaporta, który stoi obecnie przed budynkiem Muzeum POLIN.
Wspomniała także o emigracji w marcu 1968 roku, o organizowanych przez nią od 2003 r. reunionach, czyli zjazdach marcowej emigracji i o tym, dlaczego nie wyjechała do Izraela. Podkreśliła, że jako Żydówka nigdy nie doświadczyła agresji czy nienawiści ze strony Polaków.
Rozmowa z Różą Król pokazała, jak ważna dla żydowskiej społeczności i jej tożsamości jest pamięć o powstaniu w getcie i Zagładzie.
Druga część spotkania poświęcona była postaci Adiny Blady-Szwajgier, lekarki z getta warszawskiego (pracowała w Szpitalu Dziecięcym Bersohnów i Baumanów), która po wojnie mieszkała w Szczecinie. Fragmenty jej książki „I więcej nic nie pamiętam” przeczytała Anna Gielarowska, aktorka i pedagożka. ©℗
Agata JANKOWSKA