Sobota, 24 stycznia 2026 r. 
REKLAMA

Kto kogo zdradza? Muzyka, humor, frywolność w Operze na Zamku

Data publikacji: 23 stycznia 2026 r. 21:38
Ostatnia aktualizacja: 23 stycznia 2026 r. 21:47
Kto kogo zdradza? Muzyka, humor, frywolność w Operze na Zamku
Fot. Łukasz SZEŁEMEJ  

Opera na Zamku w Szczecinie wznawia operetkę wiedeńską „Zemsta nietoperza” Johanna Straussa syna. Świetna muzyka, świetna realizacja i obsada – zatem i świetna zabawa gwarantowana!

REKLAMA

Pełna humoru, zabawna, lekko frywolna operetka „Zemsta nietoperza” Johanna Straussa syna to istny labirynt przebieranek, masek i qui pro quo. Stanowi humorystyczny obraz życia austriackiej burżuazji w drugiej połowie XIX wieku. Akcja dzieje się w ciągu jednej nocy, głównie na balu u rosyjskiego księcia Orłowskiego, gdzie zbiera się najlepsze, lecz znudzone towarzystwo wiedeńskie. Stąd pomysł, by zażartować z przyjaciela, zapraszając jego żonę i pokojówkę, ale dając im zupełnie inne role. Służąca staje się damą, żona – hrabiną, a mężczyzna uwodzi je obydwie. I tu dopiero zaczyna się plątanina nieporozumień! Kto jest kim? Kto kogo zdradza? Jaki finał przyniesie poranek? I kim jest tajemniczy nietoperz? Zdradźmy – wszyscy zostaną zdekonspirowani, a autor mrugnie okiem do widza.

W akcie I w wiedeńskim mieszkaniu Eisensteina pokojówka Adele prosi o wolne, udając chorobę ciotki, by iść na bal. Eisenstein, skazany początkowo na 5 dni, a po apelacji na 8 dni więzienia za obrazę urzędnika państwowego, za namową przyjaciela Falkego odkłada karę i udaje się na bal u Orłowskiego, przebrany za markiza. Jego żona Rozalinda, podejrzewając zdradę, też idzie w masce jako węgierska hrabina, a jej dawny adorator Alfred zostaje aresztowany w miejsce Eisensteina. W akcie II na balu Eisenstein flirtuje z własną żoną i przebraną pokojówką, nie rozpoznając ich. Falke aranżuje to jako zemstę za dawny żart, gdy Eisenstein zostawił go pijanego w kostiumie nietoperza po balu maskowym. W akcie III w więzieniu wszyscy się spotykają, dochodzi do dekonspiracji i pojednania. W finale operetki bohaterowie, zamiast rozliczać się z kłamstw, flirtów i drobnych zdrad, przerzucają winę na alkohol, który rzekomo „zamącił rozum”.

„Zemsta nietoperza” to błyskotliwa satyra na wiedeńską burżuazję, jej maniery, ambicje i zamiłowanie do życia ponad stan. Strauss i libreciści z humorem pokazują świat, w którym wszyscy coś udają i chętnie wkładają maski, jeśli tylko daje to okazję do dobrej zabawy. Przebieranki, pomyłki i drobne intrygi napędzają akcję, ale nigdy nie prowadzą do prawdziwego dramatu. Tu zdrady są bardziej flirtami, a zemsta – żartem, który wymyka się spod kontroli. Bohaterowie wpadają w kolejne nieporozumienia, bo bardziej boją się kompromitacji niż kłamstwa. Gdy maski na chwilę opadają, nie ma wielkich rozliczeń ani moralnych wyroków. Zamiast tego pojawia się śmiech, ulga i szybkie pojednanie. Finałowe obwinienie szampana jest wygodną wymówką, ale też dowcipnym komentarzem do całej historii. „Zemsta nietoperza” nie poucza i nie moralizuje. To inteligentna, lekka zabawa, która z czułością i ironią przygląda się ludzkim słabościom.

– Szczecińska Opera na Zamku zamówiła u mnie klasyczne wystawienie operetki Johanna Straussa „Zemsta nietoperza”. Podjęłam się tego projektu z radością, bo uważam, że ta operetka ma niezwykle zgrabne libretto i szampańską muzykę, zresztą bardzo trudną dla wszystkich wykonawców. Absolutnie nie potrzebuje ona żadnych dodatkowych zabiegów i przewartościowań. Jest komunikatywna i świeża dzisiaj tak samo jak na początku wieku. Daje poczucie lekkości, frywolności – pozwala oderwać się od trudów codziennego życia, można się nią po prostu bawić. Na końcu przedstawienia odsłaniamy wszystkie teatralne sztuczki – jakby uwidaczniamy grę, zabawę. Mam nadzieję, że tak jak sztuka cieszyła nas na próbach, tak również będzie cieszyć i widzów – mówi reżyserka operetki Jitka Stokalska.

Terminy: sobota, godz. 19.00; niedziela, godz. 18.00.

(as)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA