poniedziałek, 16 lipca 2018.
Strona główna > Kultura > Ile mandarynki w mandarynce?

Ile mandarynki w mandarynce?

Ile mandarynki w mandarynce?
Data publikacji: 2016-06-10 12:46
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:58
Wywietleń: 1584 138548

W czwartek w Filharmonii Szczecińskiej wystąpiła niemiecka grupa Tangerine Dream. Właściwie, jej obecne wcielenie, bo w ciągu blisko 50 lat przez zespół przewinęło się trzydziestu muzyków.

Jeśli dodać fakt, że w styczniu 2015 roku zmarł Edgar Froese, założyciel i lider Tangerine Dream (mandarynkowy sen, przyp. red.), a na placu boju pozostali muzycy, którzy dołączyli do Edgara na przestrzeni ostatnich lat, można zapytać ile Tangerine Dream pozostało w Tangerine Dream?

Jedną z odpowiedzi niech będzie koncert zagrany na koniec tegorocznej odsłony cyklu Filharmonicznego Laboratorium Muzyki Elektronicznej SoundLab.

Dziś Tangerine Dream to Thorsten Quaeschning oraz japońska skrzypaczka Hoshiko Yamane i Ulrich Schnauss. W filharmonii zespół zaprezentował część nowego materiału wydanego niedawno na EP „Quantum Play", nad którym Edgar zdążył rozpocząć pracę. Oczywiście podczas ponad dwugodzinnego występu można było usłyszeć także kompozycje z lat 70. i 80. Te starsze utwory zabrzmiały niemal jak na płytach, charakterystyczne dźwięki starych syntezatorów determinowały całokształt dwugodzinnego występu. Właściwie tylko czasami to, co prezentowali muzycy, delikatnie zbliżało się do kierunków modnych w dzisiejszej elektronice.

Tangerine Dream to głównie umiłowanie do patosu, długich fraz, czasami wręcz kiczu. Lecz w ich dorobku zdarzają się też bardziej dynamiczne motywy, oparte na prawie dyskotekowych bitach. Myślę, że publiczność, złożona głównie z fanów starszych nagrań, usłyszała to, co chciała i może się czuć usatysfakcjonowana. Bo w sumie pozostali muzycy, mający błogosławieństwo Edgara i wdowy po nim (Bianca Froese-Acquaye pojawiła się w Szczecinie i zapowiedziała koncert), a także dziedzictwo kilkudziesięciu albumów, chyba zawsze będą mogli liczyć na przychylność wiernych słuchaczy przywiązanych do płyt, które mają na półkach od lat, dopóki nie zaczną wychodzić daleko poza ten wzorzec. ©℗

Szymon WASILEWSKI

Fot. Ryszard PAKIESER

Na zdjęciu: Tangerine Dream w Filharmonii Szczecińskiej.

Komentarze

Poziom Kurier nie trzymasz poziomu
Umiłowanie DO czegoś??? W dorobku zdarzają się motywy? Chłopie, co miałeś z polskiego w gimbazie?
2016-09-01 22:38:57
Ep-ka
"Quantum KEY"... a nie PLAY... taki mamy w Polsce poziom dziennikarstwa.. Smutne... Kicz w twórczości TD? Darujcie sobie... Trochę szacunku dla Mistrza Edgara...
2016-06-13 02:43:52

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
15
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Flis przypłynął do Szczecina
Zjazd Młodych Gwiazd 2018 i „Siedem życzeń”
Różankowe urodziny Szczecina
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy