W niedzielę o g. 19 w Kinie Zamek w Szczecinie rozpocznie się seans amerykańskiego klasyka, czyli „Casablanki” z Humphreyem Bogartem i Ingrid Bergman w rolach głównych.
Jak pisał Michał Oleszczyk: „Zawsze będziemy mieli Paryż…” – powiada Rick do Ilsy – a my zawsze już będziemy mieli Casablancę. Humphrey Bogart w swojej najbardziej ikonicznej roli przewodzi genialnej obsadzie w filmie, który mógłby konkurować o tytuł „melodramatu wszech czasów”, ale który zarazem jest dziełem na wskroś politycznym, pomyślanym jako hollywoodzki okrzyk bitewny II wojny światowej.
Opowieść o Ricku i Ilsie, dwojgu kochanków rozdzielonych przez los i spotykających się w zbudowanym w studiu Maroku – w punkcie przerzutowym dla wojennych uciekinierów, nomadów i szumowin – do dziś zachwyca niewymuszoną perfekcją. Oczy Ingrid Bergman zachodzą na przemian łzami smutku i radości, Claude Rains podkręca wąsik i patrzy na świat oczami Francuza-sybaryty, a w tle przewija się galeria aktorów charakterystycznych Hollywoodu. Reżyseruje Michael Curtiz, taktownie znikając w fałdach pięknie uszytego scenariusza. To film z czasu, kiedy Hollywood wiedziało, co ma do powiedzenia światu. Nigdy nie zmęczymy się powtarzaniem: „Zagraj to jeszcze raz, Sam”.
(as)