Plaża miejska w Nowogardzie w dniach 22–23 maja ponownie stała się przestrzenią muzyki niezależnej i dobrej energii. II Alternativ Fest zgromadził miłośników alternatywnych brzmień, którzy uczestniczyli w koncertach na dwóch scenach. Organizatorzy zadbali o wysoki poziom wydarzenia i sprawny jego przebieg, tworząc przestrzeń przyjazną zarówno artystom, jak i publiczności.
Sprzyjająca, słoneczna pogoda dodatkowo podkreśliła klimat imprezy i przyciągnęła liczną publiczność. Największą wartością festiwalu była jednak atmosfera – pełna życzliwości, otwartości i wzajemnego szacunku. W trakcie wydarzenia prowadzona była także akcja adopcyjna psów ze schroniska w Sosnowicach, zdjęcia zwierząt zostały wyeksponowane w specjalnej strefie festiwalu. Organizatorami festiwalu byli: Michał „Dino” Dawidowski, Marzena Marcinkiewicz oraz Maja Olendzka-Żyto.
Plaża w Nowogardzie z dwiema scenami szybko zamieniła się w tętniącą życiem przestrzeń spotkań środowiska kultury niezależnej. Na scenie zaprezentowali się artyści reprezentujący szerokie spektrum gatunków – od punka, reggae i rocka, przez hardcore, aż po muzykę serwowaną przez DJ-ów. Były też warsztaty skierowane do dzieci i młodzieży, obejmujące m.in. zajęcia plastyczne i malarskie. Uczestnicy mogli również korzystać ze strefy relaksu z leżakami oraz oferty gastronomicznej. Plażowy charakter miejsca dodatkowo podkreślał swobodny klimat wydarzenia. Organizatorzy zapewnili także zaplecze gastronomiczne, oferując ciepłe posiłki i napoje, co zostało bardzo dobrze przyjęte przez uczestników i znacząco wpłynęło na komfort festiwalu.
Porozmawialiśmy z członkami zespołu Echou.
– Skąd pomysł na nazwę?
Andrzej: – Zawsze wydawało mi się, że to ja wymyślę nazwę zespołu, ale ostatecznie stało się inaczej. Nazwa rodziła się stopniowo, aż jeden z ówczesnych współtwórców grupy i basista zaproponował jej ostateczną, lekko zmodyfikowaną formę od słowa „echo”. Tak powstało Echou. Zespół założyliśmy w 2018 roku z myślą o graniu „dziwnego punka”, jednak z czasem każdy z muzyków wniósł do niego coś od siebie. Dziś tworzymy szeroko rozumianą muzykę alternatywną, w której nadal słychać echo naszej pierwotnej punkowej energii. Obecny skład tworzą: Andrzej – gitara i teksty, Alek – bas, Łukasz – perkusja oraz Dawid – gitara. Pochodzimy z Gryfic, Chojny i Nowogardu.
– Jak opisalibyście swoje brzmienie i przekaz?
Łukasz: – Nie staramy się naszej muzyki na siłę definiować ani zamykać w jednej szufladzie. Najbliżej nam do punk rocka, ale przede wszystkim po prostu lubimy grać. Nasze teksty wyrastają z życia – często z frustracji i rzeczy, które nas drażnią, również w polityce. Są mocne, ale szczere. Dlatego dobrze odnajdujemy się na festiwalu w Nowogardzie.
– Jak oceniacie II Alternativ Fest i gdzie będą kolejne wasze koncerty?
Andrzej: – Mamy porównanie z poprzednim rokiem, bo wtedy również tu graliśmy. Nowogard to dla nas ważne miejsce, a sama inicjatywa festiwalu jest świetna. Klimat, publiczność i energia sprawiają, że chce się tu wracać. To bardzo dobra formuła – trzymamy kciuki za kolejne edycje. Wolin jest w planach, dlatego tam się wkrótce spotkamy z publicznością. Pozdrawiamy czytelników „Kuriera Szczecińskiego”.
Udało nam się zamienić parę słów z DJ Alfreo.
– Od kaset i magnetofonów po gramofony i profesjonalne konsole DJ-skie – jak wyglądała Twoja muzyczna droga, i kiedy narodziła się pasja do bycia DJ-em?
– Dziś tworzę muzykę hip-hopową i rapową na profesjonalnym sprzęcie, ale nie zamykam się na jeden gatunek – słucham także rocka i wielu innych brzmień. Biorę udział w projekcie „DJ Kolekcja”, podczas którego pokazuję dawny sprzęt DJ-ski. Ten sprzęt naprawdę ma duszę. Mimo upływu lat wciąż go uwielbiam i z sentymentem wracam do urządzeń z lat 80. i 90. Często zachęcam ludzi, żeby zajrzeli do swoich piwnic, strychów czy szaf. Może stoi tam jeszcze stary „kaseciak” – „Condor”, „Hania” albo „Kasprzak”. Dla wielu to tylko stary sprzęt, a dla mnie to kawałek historii. Pamiętam czasy, kiedy przewijało się kasety ołówkiem, czekało przy radiu na ulubioną piosenkę i nagrywało ją na taśmę. Dziś próbuję zainteresować tym także młodych ludzi. Gdy pokazuję im taki sprzęt, często są zdziwieni, że kiedyś właśnie tak słuchało się muzyki. Dlatego warto zachować te urządzenia. To nie tylko stare magnetofony czy kasety, ale również wspomnienia i część historii, która nie powinna zostać zapomniana.
– Szczecin od lat zajmuje ważne miejsce w Twoim życiu. Mówisz, że czasami tu wracasz, odwiedzasz rodzinę i obserwujesz lokalną scenę muzyczną. Jak to miasto oraz związani z nim ludzie wpłynęli na Twoją twórczość i artystyczne inspiracje?
- Urodziłem się w Poznaniu i tam mieszkam, ale ze Szczecinem jestem bardzo związany. Mam tu rodzinę i często przyjeżdżam. To miasto zawsze dobrze mi się kojarzy i daje mi pozytywną energię. Inspiruje mnie tutejsza scena muzyczna, szczególnie alternatywna i hip-hopowa. Duży wpływ na moją drogę muzyczną miał także Karol Zając, organizator koncertów i promotor muzyki. Szczecin jest dla mnie ważnym miejscem. Zawsze spotykam tu życzliwych i serdecznych ludzi, co niejednokrotnie odczułem podczas swoich wizyt. Miło wspominam również zespół „SNUZ”, który działał w latach 1994–2000. Chciałbym pozdrowić wszystkich mieszkańców Szczecina i podziękować im za ciepłe przyjęcie, którego zawsze tutaj doświadczam.
– Jakie są Twoje plany na najbliższą przyszłość?
– W Poznaniu chcę zaangażować się w projekt „Gratowisko”, czyli zbieranie starego sprzętu RTV i stworzenie czegoś na kształt muzeum. Magnetofony, szpulowce – sprzęt z duszą. Chciałbym, żeby to inspirowało innych i przypominało klimat lat 80. i 90.
Organizacja festiwalu stała na bardzo wysokim poziomie, warto jednak wskazać element wymagający dopracowania. Chodzi o współpracę ze strażą pożarną przy ustaleniu zasad polewania publiczności wodą podczas koncertów i upałów. Lepsze ukierunkowanie strumienia wody na wyznaczone strefy, np. wyłącznie tam, gdzie tańczą uczestnicy, pozwoliłoby uniknąć sytuacji, w których woda trafiała również na osoby znajdujące się poza strefą zabawy i tańca.
Na szczególne wyróżnienie zasługuje natomiast kwestia poczucia bezpieczeństwa. Zabezpieczenie wydarzenia było bardzo dobre – profesjonalnie działała ochrona, a nowogardzka policja patrolowała teren festiwalu oraz okolice jeziora, dzięki czemu uczestnicy mogli czuć się bezpiecznie. Festiwal Alternativ Fest, tworzony przez lokalnych pasjonatów i dostępny bezpłatnie, udowodnił, że jest ważną przestrzenią dla muzyki niezależnej, opartej na autentyczności i szczerości. Na scenie wystąpili m.in.: Włochaty, Ga-Ga Zielone Żabki, Qulturka, Offensywa, Zmaza, Świat Czarownic, Fight Your Fear, Patyczak, FATE, Procurator, Szela, Stan Surowy, Radykalna Wieś, Kooperacja, Echou oraz Kicikotk. ©℗
Tekst i fot. Jarosław BZOWY