Wystawę „Dusza Ziemi. Pejzaże” otwarto w Galerii M Urzędu Marszałkowskiego przy ul. Piłsudskiego w Szczecinie. Swoje prace prezentują Agata Lewandowska, tworząca również pod pseudonimem La Farba, oraz Natalia Szynal. Obie artystki interesuje natura, ale każda z nich przekłada swoje doświadczenia na język malarski w zupełnie inny sposób. Wystawa potrwa do 4 grudnia.
– Punktem wyjścia było dla mnie to, w jaki sposób należy traktować sztukę i jaką drogą można pójść, jeżeli się o niej mówi. Obie artystki mają ogromny stopień wrażliwości, a wszystkie doświadczenia, które wyniosły z podróży i kolejnych etapów kształcenia, doprowadziły je do własnego języka artystycznego – mówiła podczas wernisażu Jolanta Gramczyńska, kuratorka wystawy.
W pracach Agaty Lewandowskiej ważną rolę odgrywa materiał. Artystka sięga po niewielkie drewniane elementy i przedmioty, które wcześniej służyły do innych celów. Z rzeczy pozornie niepotrzebnych buduje własne kompozycje, rezygnując z tradycyjnego płótna i klasycznych środków malarskich.
– Zrezygnowała z klasycznych atrybutów malarstwa. Zaczęła wykorzystywać zwyczajne odpady, przedmioty codziennego użytku, których nie da się już ponownie wykorzystać. Poprzez pracę nad nimi dokonała ich przekształcenia i podniosła je do rangi obrazu – mówiła kuratorka.
Powstające w ten sposób prace są najczęściej monochromatyczne, a ich wygląd zmienia się w zależności od światła i cienia. Artystka opowiadała również o swojej drodze do sztuki. Jak mówiła, nie był to właściwie jeden konkretny wybór, ale proces obecny w jej życiu od dawna.
– Dla mnie to tak naprawdę chyba nie był wybór. Sztuka była częścią mnie, całe życie mnie przenikała. Przez pokolenia mojej historii rodzinnej przejawiały się artystyczne talenty. W pewnym momencie mogłam podjąć artystyczny kierunek – mówiła Agata Lewandowska.
Inny sposób pracy prezentuje Natalia Szynal. Punktem wyjścia są dla niej pejzaże i obserwacja natury, jednak konkretne miejsca nie są przenoszone na płótno wprost. Doświadczenia związane z krajobrazem zostają przetworzone w abstrakcyjne kompozycje, w których znaczenie mają kolor, układ form i światło.
– Mamy płótno i kolor, ale krajobrazy, którymi Natalia otacza się na co dzień, są transformowane i przetwarzane w abstrakcyjne opowieści. Najważniejszą rolę odgrywa kompozycja, a często także ograniczona, monochromatyczna paleta barw – mówiła podczas wernisażu Jolanta Gramczyńska.
Sama artystka podkreśla, że źródłem obrazu może być bardzo zwyczajne doświadczenie kontaktu z naturą.
– Opowiadam o pięknie natury i przyrody. To, czego doświadczam, pojawia się później w moim odbiorze i staje się impulsem do tworzenia. Wtedy pojawia się określona paleta barw i określona kompozycja – mówiła Natalia Szynal.
Artystki różnią się nie tylko sposobem budowania obrazu, ale również drogą, która doprowadziła je do obecnej twórczości. Natalia Szynal początkowo chciała zajmować się fotografią. Później wybrała architekturę, a następnie malarstwo. Obie mówiły także o tym, co jest dla nich najważniejsze podczas pracy. Agata Lewandowska wskazywała na sam proces tworzenia i możliwość swobodnego przechodzenia przez kolejne etapy, Natalia Szynal – na moment, w którym obraz jest już gotowy.
Jednym z prezentowanych na wystawie obrazów jest „Pejzaż nieodwrócony”. Dla Natalii Szynal ma on szczególne znaczenie. Powstał w czasie, gdy odchodziła bliska jej osoba. Praca pozostała na wystawie także z powodu technicznego błędu, który pojawił się przy nakładaniu werniksu.
– „Pejzaż nieodwrócony” jest dla mnie obrazem bardzo ważnym. Byłam wtedy zawieszona między światami, dosłownie między życiem a śmiercią, ponieważ odchodził ktoś dla mnie bliski. Jest na nim linia życia, która z jednej strony wygasa, a z drugiej jest świetlista. Dużo zależy od interpretacji odbiorcy. Cieszę się, że ten obraz do końca mi nie wyszedł ze względu na źle położony werniks i dlatego zostanie ze mną na zawsze – powiedziała Natalia Szynal. ©℗
(dg)