W siedzibie Morskiego Centrum Nauki odbyła się uroczystość chrztu książki Krystyny Pohl i Adama Zadwornego „Morski Alfabet Szczecina”. To kolejna morska publikacja, która powinna zainteresować wszystkich, dla których hasło morski Szczecin, nie jest tylko pustym sloganem z reklamowych folderów.
– Zgodnie z morskim ceremoniałem chrzczę dziś książkę o morskim Szczecinie, napisaną przez wspaniałych szczecińskich dziennikarzy – Krystynę Pohl i Adama Zadwornego, wydaną przez Morskie Centrum Nauki i wydawnictwo POZA. Podążaj książko do czytelników, sław autorów i wydawców, okrywaj chwałą morski Szczecin. Nadaję Ci imię „Morski Alfabet Szczecina” – tymi słowami matka chrzestna publikacji Aleksandra Turbaczewska, pełnomocnik dyrektora naczelnego Polskiej Żeglugi Morskiej, ochrzciła książkę. Tym samym symbolicznie przekazała ją w ręce czytelników.
Zwyczaj symbolicznego chrztu i wodowania publikacji o tematyce morskiej narodził się w połowie zeszłego wieku na Malcie. W Polsce pierwszy chrzest morskiej książki miał miejsce w 1992 roku, na pokładzie „Daru Pomorza”. Ochrzczono wówczas kolejne wydanie książki „Znaczy kapitan” Karola Olgierda Borchardta. Od tego czasu symboliczne chrzty i wodowania książek marynistycznych stały się zwyczajem wśród polskich wydawców i pisarzy (w Szczecinie od 2005 roku).
„Morski Alfabet Szczecina” to książka nietypowa zarówno w formacie, jak i w treści. Nie jest to – jak wielokrotnie podkreślali autorzy – encyklopedia czy leksykon. To zbiór krótkich opowieści, napisanych w przystępny i ciekawy sposób.
– Pomysł napisania „Alfabetu” narodził się jeszcze przed pierwszym zlotem wielkich żaglowców w Szczecinie. Miała to być krótka publikacja dla szczecinian i gości, traktująca o najważniejszych morskich symbolach naszego miasta. Miałam już nawet spis około trzydziestu haseł, które zamierzałam rozwinąć, ale niestety pomysł nie został zrealizowany z powodu braku środków – mówiła na spotkaniu w Morskim Centrum Nauki Krystyna Pohl.
Tym bardziej cieszy fakt, że w roku 2026 w rozszerzonej formie i w dwuosobowym składzie autorskim idea doczekała się realizacji.
– Rzeczy, które budują tożsamość Szczecina, należy wspierać, ponieważ to jest nasza historia i historia ludzi, którzy budowali nasze miasto – powiedział Witold Jabłoński, który jeszcze jako dyrektor Morskiego Centrum Nauki uwierzył w pomysł autorów i podpisał z nimi umowę. Znaleźli się również partnerzy wydania (Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA, Polska Żegluga Morska, Euroafrica, CSL, Polska Fundacja Przedsiębiorczości), którzy wsparli publikację finansowo.
Książka Krystyny Pohl i Adama Zadwornego w formie krótkich opowieści traktuje o morskich symbolach Szczecina i o ludziach, którzy tworzyli morską historię naszego miasta.
– Jeżeli ktoś się spodziewa książki technicznej i zestawienia tonażu, to się zawiedzie. W książce są statki, kapitanowie i żeglarze. Są również katastrofy morskie, ale jest też hasło B jak Baltona, czy M jak mewki, bo tylko w portowych miastach tak mówiło się kiedyś na panie uprawiające najstarszy zawód świata – mówił Adam Zadworny.
Wybór haseł z pewnością nie był łatwy, skoro podczas spotkania z czytelnikami Adam Zadworny dziękował Krystynie Pohl, że wytrzymała z nim przez kilkanaście miesięcy wspólnej pracy.
Alfabetyczny układ haseł powoduje, że nikt nie czuje się wyróżniony. To bardzo ważne, ponieważ ludzkie ambicje bywają źródłem wielu nieporozumień. W przypadku „Alfabetu” nie ma takiego niebezpieczeństwa.
Oczywiście nie wszystkie symbole i nie wszystkie osoby związane z morskim Szczecinem znalazły swoje miejsce na kartach publikacji. Książka ma 202 strony, więc autorzy musieli dokonywać selekcji i z pewnością nie były to łatwe wybory. Paradoksalnie, to właśnie stało się atutem książki, ponieważ już zapowiedziano kolejny tom, w którym znajdą się opowieści, dla których nie starczyło miejsca w pierwszej części „Morskiego Alfabetu Szczecina”.
Publikacja ma nietypowy format 21 x 21 cm (zmieści się na każdej, nawet niewielkiej półce z książkami), ciekawą okładkę, na której bez trudu rozpoznajemy miejsca, o których będzie mowa w środku. Wewnątrz obok opisów znajdziemy zdjęcia, które wzbogacają publikację i stanowią ciekawe ilustracje do mini opowieści.
Mamy nadzieję, że wszyscy Państwo zechcecie z zainteresowaniem i życzliwością przeczytać „Morski Alfabet Szczecina”, ponieważ autorzy w krótki, przystępny, ale jednocześnie ciekawy sposób opisali to, co każdy mieszkaniec Szczecina o morskich symbolach swojego miasta powinien wiedzieć.
Symboliczne wodowanie książki odbyło się na pokładzie masowca PŻM „Wełtyń”. ©℗
Wojciech SOBECKI