piątek, 22 czerwca 2018.
Strona główna > Kultura > Autor Pana Kuleczki był w Szczecinie

Autor Pana Kuleczki był w Szczecinie

Autor Pana Kuleczki był w Szczecinie
Data publikacji: 2016-04-16 14:58
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:58
Wywietleń: 465 127424

Rozmowa z Wojciechem Widłakiem, autorem książek dla dzieci, w tym serii opowieści o Panu Kuleczce

- Czy to prawda, że tak kochana przez dzieci opowieść o Panu Kuleczce została zainspirowana rysunkiem tego jegomościa, podrzuconym przez ilustratorkę?

- Zainspirowana to mało powiedziane! Pana Kuleczkę po prostu poznałem dzięki wspaniałej krakowskiej ilustratorce, Elżbiecie Wasiuczyńskiej. Przedstawiła mi go tak, jak przedstawia się znajomego znajomemu. Było to już 18 lat temu, a ja do tej pory nie spytałem Eli, gdzie ona poznała Pana Kuleczkę…

- Pan Kuleczka żyje bez wszelakich dóbr, z jakimi kojarzy się współczesny świat. Ot, choćby nie ma telewizora. Myślę sobie, że dzieci chyba dlatego tak go pokochały, bo wszyscy marzymy o tym, by tak po prostu położyć się na łące, obserwować chmury, nigdzie się nie śpieszyć... Skąd pomysł, by Pan Kuleczka był, hmmm, taki niedzisiejszy?

- Pana Kuleczkę poznawałem stopniowo, w miarę pisania kolejnych opowiadań. Na początku wcale nie zdawałem sobie sprawy, że nie ma telewizora, komputera, a nawet chyba radia. Po prostu opisywałem, co przydarza się jemu i trojgu jego bardzo różnym podopiecznym. Okazało się, że telewizor, smartfon i tablet nie są im do niczego potrzebne, że i tak żyje im się barwnie, ciekawie i chyba mądrze. Może rzeczywiście wszyscy trochę marzymy o takim życiu – spokojniejszym, powolniejszym, w sumie prostszym?

- Dzieci czasem zastanawiają się, dlaczego Pan Kuleczka nie ma żony... No właśnie, dlaczego w tej idealnej, kochającej się rodzinie nie ma Pani Kuleczkowej?!

- Najkrótsza odpowiedź brzmi: nie wiem. Uważam, że małżeństwo to wspaniała przygoda i prywatnie jestem jego gorącym fanem. A tu taka niespodzianka – mój bohater nie ma żony. Kiedy zacząłem się nad tym głębiej zastanawiać, doszedłem do dość zaskakującego wniosku. A może Pan Kuleczka – który i towarzyszy swoim podopiecznym z boku (jak tata), i mądrze ich chroni (jak mama), który jest dla nich wyrozumiały i cierpliwy (jak… hmmm), który uczy ich zasad (jak… hmmm), który ich kocha – jest obrazem i metaforą idealnego małżeństwa, rodziców, którzy stanowią doskonałą jedność? Wszak kula to idealna bryła.

- Czy jako mały chłopiec marzył pan o zostaniu pisarzem?

- Nie. Moje życie jest bardziej zaskakujące niż moje marzenia. „Marzenia” to zresztą tytuł najnowszej książki o Panu Kuleczce. Nie miałem pojęcia, że zostanę pisarzem, a już na pewno nie pisarzem dla dzieci. Pisać opowiadania zacząłem dopiero po czterdziestce. Natomiast od zawsze lubiłem czytać.

- Jakie książki czytał pan w dzieciństwie?

- Nauczyłem się czytać, gdy miałem pięć lat. Z moich pierwszych lektur pamiętam „Pamiętnik Czarnego Noska” i „Kichusia majstra Lepigliny” Janiny Porazińskiej. Podczytywałem też książki z biblioteki rodziców – na początku „Zieloną Gęś” Gałczyńskiego i humoreski Stefanii Grodzieńskiej. Bodaj jednak najważniejszą lekturą okazał się „Kubuś Puchatek” – wspaniała książka, pełna niezwykle trafnych obserwacji na temat ludzkich charakterów, a przy tym ciepła i dowcipna. Po latach sam nie wiem jeszcze, w jakim stopniu wpłynęła na mnie – jako czytelnika, a teraz także pisarza… ©℗

Monika GAPIŃSKA

Na zdjęciu: Autor książek o Panu Kuleczce, Wojciech Widłak, był gościem w siedzibie filii bibliotecznej nr 54, ProMedia.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy