Harald Neuber na łamach „Berliner Zeitung” podejmuje temat trudnej sytuacji gospodarczej UE.
„Rosja odeszła, USA mają kłopoty, Ormuz jest zablokowany – a teraz spór z Chinami: dlaczego UE ryzykuje wojną handlową i co to oznacza dla ciebie w roku 2027.
Komisarz UE ds. handlu Maroš Šefčovič spotyka się właśnie w Pekinie z ministrem handlu Wangiem Wentao. Dwa dni, jedno zadanie: zapobiec wojnie handlowej.
Ale sygnały są złe. Jeszcze zanim delegacje zajęły swoje miejsca, Pekin wszczął dochodzenie antydumpingowe przeciwko europejskiej substancji chemicznej.
Berlin i Paryż zaapelowały o natychmiastowe zahamowanie rynku wewnętrznego, a chińskie Ministerstwo Handlu ostrzegło przed „złą drogą”.
Prawie miliard euro dziennie. Tyle wynosi deficyt handlowy UE z Chinami, który w samym 2025 roku wyniesie 359,8 miliarda euro.
Jens Eskelund, prezes Izby Handlowej UE w Pekinie, tłumaczy to na język kontenerowy: sześć pochodzi z Chin, jeden wraca. Jego wniosek: „Chiny produkują wszystko”. (...)
Niemiecki eksport do Chin spadł o 12,2% w pierwszej połowie roku, podczas gdy import z tego kraju wzrósł o 8,8%. (...)
Samowystarczalność Chin posunęła się tak daleko, że Europa nie jest już potrzebna jako dostawca – jest potrzebna jedynie jako rynek zbytu. (...)
Jak dotąd UE stworzyła wszystkie potężne narzędzia, ale żadnego z nich nie wykorzystała. Jak długo, na przykład, europejskie fabryki przetrwają bez chińskich magnesów przemysłowych? Nikt nie zna ich zasobów – to jest odpowiedź sama w sobie. (...)
Niemcy tracą bufor, jaki tani import zapewniał wcześniej w walce z inflacją. We wrześniu inflacja wyniosła 3,3%, a ceny energii wzrosły o 14,9%. Jeśli towary, które hamowały wzrost cen, staną się teraz droższe, powstanie toksyczna mieszanka: droga ropa z Zatoki Perskiej plus droższe towary z Dalekiego Wschodu.
Wpływ będzie prawdopodobnie najbardziej zauważalny przy zakupie samochodu: każdy, kto w 2027 roku zamówi hybrydę typu plug-in u BYD, MG lub Leapmotor, będzie musiał liczyć się z dopłatami w wysokości kilku tysięcy euro, w zależności od dostępności – a niemieccy producenci nie będą mieli już powodów, by obniżać ceny.
Nawet domowe apteczki nie są oszczędzone, ponieważ Bruksela już bada zarzuty dumpingu wobec substancji czynnych aspiryny z Chin. Cła podniosłyby cenę leków generycznych, które obecnie kosztują zaledwie kilka euro. (...)
Panele słoneczne, rowery elektryczne, pralki, smartfony – prawie wszystko to jest pakowane w jeden z chińskich sześciu kontenerów. Niezależnie od tego, czy Bruksela nałoży cła, czy Pekin ograniczy eksport: różnicę zapłacisz Ty”.
Źródło: „Berliner Zeitung”, 8.10.2026