Siły amerykańsko-izraelskie siódmy dzień prowadzą ostrzał celów w Iranie. W ataku rakietowym na miasto Sziraz na południu tego kraju zginęły co najmniej dwie osoby. Według państwowych mediów uderzenie nastąpiło w miejscu publicznym w jednej z dzielnic mieszkalnych.
Sziraz, stolica prowincji Fars, to jedno z najważniejszych miast Iranu o dużym znaczeniu kulturowym.
Żadnego układu z Iranem nie chce prezydent USA Donald Trump, który ogłosił w piątek, że nie liczy się nic poza „bezwarunkową kapitulacją” Teheranu. Oznajmił też, że nowy przywódca Iranu musi być akceptowalny dla Stanów Zjednoczonych. Jego nazwisko, według jednego z irańskich parlamentarzystów, ma być znane w ciągu dwóch najbliższych dni.
„Nie będzie żadnej umowy z Iranem poza BEZWARUNKOWĄ KAPITULACJĄ! Po tym, a także po wyborze WSPANIAŁEGO I AKCEPTOWALNEGO Przywódcy (Przywódców), my i wielu naszych wspaniałych i bardzo odważnych sojuszników i partnerów będziemy niestrudzenie pracować, aby przywrócić Iran znad krawędzi zagłady, czyniąc go gospodarczo większym, lepszym i silniejszym niż kiedykolwiek wcześniej” - napisał Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.
„Washington Post” poinformował w piątek, że Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze, umożliwiające przeprowadzanie ataków na siły USA na Bliskim Wschodzie. Dziennik powołał się na rozmowy z trzema urzędnikami bliskimi kręgom wywiadowczym. Rosja przekazywała Teheranowi informacje od ostatniej soboty, kiedy rozpoczęła się wojna USA i Izraela z Iranem. - Wygląda to na dość kompleksowe wysiłki – powiedział jeden z rozmówców dziennika. Skala rosyjskiej pomocy dla Iranu nie jest do końca jasna - oceniła amerykańska gazeta.
Tymczasem irański parlamentarzysta Mohsen Zangeneh przekazał w piątek, że nowy najwyższy duchowy i polityczny przywódca Iranu ma zostać mianowany w ciągu dwóch dni. Dodał, że obaj ostateczni kandydaci „niechętnie przyjęliby to stanowisko”.
Iran także nadal prowadzi ostrzały odwetowe za amerykańsko-izraelski atak. W piątek władze w Teheranie zagroziły atakiem na „wszystkie obiekty w irackim Kurdystanie”, jeżeli kurdyjscy bojownicy przedostaną się na terytorium Republiki Islamskiej.
W środę w amerykańskich mediach pojawiła się informacja, że bojówki irańskich Kurdów rozpoczęły ofensywę w północno-zachodnim Iranie. Media irackiego Kurdystanu zaprzeczyły tym doniesieniom, choć niektóre, jak kurdyjska stacja Rudaw, podawały, że trwają przygotowania do takiego ataku.
W związku z atakiem irańskich dronów na należącą do Azerbejdżanu eksklawę nachiczewańską, do którego doszło w czwartek i w którym ranne zostały cztery osoby, władze tego kraju postanowiły o wycofaniu swoich dyplomatów z Iranu ze względów bezpieczeństwa. Relacje między Azerbejdżanem i Iranem od dawna są napięte, a bliskie stosunki Baku z Tel Awiwem wywołują gniew Teheranu.
W piątek minister energii Kataru Saad al-Kabi ostrzegł w rozmowie z „Financial Times”, że tocząca się w regionie wojna zmusi kraje Zatoki Perskiej do wstrzymania eksportu surowców energetycznych w ciągu kilku tygodni. Katar do wznowienia eksportu gazu potrzebowałby tygodni, a nawet miesięcy - dodał. Minister ostrzegł też, że wojna na Bliskim Wschodzie może „doprowadzić do załamania gospodarki światowej”. Jego zdaniem eksporterzy z Zatoki Perskiej będą musieli całkowicie wstrzymać produkcję, co doprowadzi do wzrostu cen ropy naftowej i gazu ziemnego.
Wojna na Bliskim Wschodnie spowodowała także kolejne zakłócenia w działalności cypryjskiej prezydencji w Radzie UE. W piątek zdecydowano o przesunięciu na inny termin lub przeprowadzeniu w formie zdalnej wszystkich spotkań zaplanowanych na Cyprze na marzec. Wcześniej w tym tygodniu, w związku z atakiem Iranu na brytyjską bazę wojskową na Cyprze, przełożone zostały dwa nieformalne posiedzenia Rady UE.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie będzie w poniedziałek tematem wideokonferencji, na którą przywódców regionu zaprosili przewodniczący Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej, Antonio Costa i Ursula von der Leyen. Rozmowa ma być okazją do wysłuchania ocen sytuacji przedstawionych przez liderów oraz do omówienia dalszego wsparcia ze strony Unii Europejskiej i jej państw dla krajów regionu, a także możliwych sposobów zakończenia obecnego konfliktu.
Trwa ewakuacja pasażerów, którzy utknęli na lotniskach w krajach Bliskiego Wschodu. Źródło unijne w piątek podało, że Polska jest jednym z 18 państw UE, które aktywowały mechanizm ochrony ludności w celu zorganizowania wspólnych ewakuacji.
Rzeczniczka Eva Hrnczirzova poinformowała w piątek, że z 10 lotów zorganizowanych w ramach unijnego mechanizmu skorzystało do tej pory ponad 1000 osób i koordynowane są kolejne połączenia.
Hrnczirzova podkreśliła, że obywatele UE, którzy chcą powrócić do Unii, nie muszą czekać na zorganizowanie lotu przez własne państwo, ale mogą skorzystać z lotu organizowanego przez inny kraj unijny w ramach mechanizmu.
Premier Donald Tusk poinformował w piątek, że od 1 marca z terenów zagrożonych na Bliskim Wschodzie ewakuowało się ponad 2800 osób. Dodał, że placówki dyplomatyczne muszą pozostawać w najwyższej gotowości i elastycznie reagować na potrzeby Polaków.
Szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że w piątek planowanych jest dla obywateli Polski w sumie osiem lotów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Omanu. Łącznie - podał - wróci nimi do kraju 1500 osób.