Wtorek, 07 lipca 2026 r. 
REKLAMA

Upamiętnienie UPA tematem debaty w Parlamencie Europejskim o procesie akcesyjnym Ukrainy

Data publikacji: 07 lipca 2026 r. 22:52
Ostatnia aktualizacja: 07 lipca 2026 r. 22:55
Upamiętnienie UPA tematem debaty w Parlamencie Europejskim o procesie akcesyjnym Ukrainy
Fot. archiwum  

Polscy europosłowie podkreślali podczas debaty w Parlamencie Europejskim na temat procesu akcesyjnego Ukrainy, że upamiętnienie UPA jest niezgodne z wartościami europejskimi, które Ukraina musi przestrzegać, by wejść do UE. Domagali się, by sprawa ta wybrzmiała w rezolucji głosowanej w środę.

REKLAMA

PE co roku ocenia postępy państw kandydujących do UE na podstawie raportu przygotowanego przez Komisję Europejską. We wtorek izba przeprowadziła debatę, a w środę przyjmie rezolucję w tej sprawie. Prawie wszystkie frakcje zgłosiły do tego dokumentu poprawki odnoszące się do nadania jednostce wojskowej im. Bohaterów UPA przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Europoseł KO Andrzej Halicki, występując w imieniu centrowej Europejskiej Partii Ludowej (EPL), powiedział, że Ukraińcy chcą europejskiej przyszłości dla swojego kraju, a UE chce Ukrainy europejskiej. - Do tego potrzebne są oczywiście konsekwentne działania. Dlatego tak ważne są reformy, oparcie państwa na praworządności, na prawdziwej, realnej, konsekwentnej walce z korupcją - dowodził.

- Ale także niezbędne jest poszanowanie wspólnych europejskich wartości - podkreślił europoseł KO. - Nie można w ramach Wspólnoty gloryfikować tych, którzy opierali (...) swoją aktywność na walce z mniejszościami, również na działaniach o charakterze ludobójczym - kontynuował.

- Jeżeli przypominamy ten fakt jako PE, to przypominamy to po to, by jeszcze raz powiedzieć jedno przesłanie: „To wy wybieracie swoją przyszłość, ale jeżeli chcecie być we Wspólnocie, to musicie szanować wartości” - podkreślił. - Żadne euro nie może być wydane na te oddziały, które mają imię zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo - dodał Halicki.

Rezolucję, którą PE przyjmie w środę, przygotował niemiecki europoseł Michael Gahler. Żałował, że w trakcie debaty zamiast na samym procesie akcesyjnym uwaga skupiła się na upamiętnieniu UPA.

- Uważam to za błąd polityczny, ponieważ rani uczucia obywateli polskich i potomków innych ofiar. Fakt, że te grupy UPA walczyły również przeciwko Stalinowi i o ukraińską państwowość, w żadnym wypadku nie może zrównoważyć, zneutralizować ani nawet usprawiedliwić popełnionych okrucieństw. Żadnej osoby ani organizacji nie można wybiórczo oceniać za jej czyny - dowodził Gahler.

Michał Dworczyk z PiS, jako przedstawiciel w debacie prawicowych Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), powiedział, że należy docenić reformy implementowane przez Ukrainę w celu dostosowania do europejskich standardów. Jak jednak podkreślił, europejska integracja oznacza także wierność podstawowym wartościom, na których zbudowana jest UE, w tym na prawdzie historycznej i szacunku dla ofiar.

- Dlatego absolutnie jako nieakceptowalną przyjęliśmy decyzję o nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia Bohaterów UPA, formacji odpowiedzialnej za wymordowanie około 100 tys. cywilów, głównie polskich kobiet i dzieci, choć wśród ofiar znaleźli się również Żydzi, Czesi oraz Ukraińcy ratujący swoich sąsiadów - zaznaczył.

Adam Bielan z PiS uznał, że nikt w Polsce nie ma wątpliwości, iż wróg jest w Moskwie. - To nie jest apel przeciwko narodowi ukraińskiemu, tylko polityce jego władz. Jako Polacy mamy moralne prawo powiedzieć weto. Z Banderą Ukraina do UE nie wejdzie - dowodził.

Bielan został zapytany przez niemieckiego europosła Zielonych Sergeya Lagodinsky'ego o to, jak reaguje na słowa pochwały ze strony Kremla, że w końcu polska prawica z prezydentem Polski Karolem Nawrockim zgadza się z Rosją, iż w Kijowie rządzą naziści. - Jestem bardzo zasmucony tym, że Putin cieszy się z decyzji pana prezydenta Zełenskiego, ale w otoczeniu prezydenta Zełenskiego poszukałbym agentów Kremla, którzy podpowiedzieli mu, żeby gloryfikować morderców z UPA - odpowiedział europoseł PiS.

Anna Bryłka (Konfederacja) dowodziła, że od kilku lat Ukraina nie będąc członkiem UE, korzysta z praw i przywilejów państwa członkowskiego, nie ponosząc jednocześnie żadnych kosztów. - Polscy rolnicy, przewoźnicy, przedsiębiorcy, a także zwykli obywatele od lat ponoszą koszty dostosowania do unijnych regulacji, norm środowiskowych i wymogów administracyjnych. Jednocześnie otwieramy rynek dla podmiotów funkcjonujących w odmiennych warunkach regulacyjnych - mówiła.

Jak dodała, Polska ma prawo oczekiwać od władz Ukrainy potępienia zbrodni popełnionych przez organizacje odpowiedzialne za ludobójstwo.

Do wystąpienia Bryłki odniósł się Lagodinsky. - Pani Bryłka, stojąc tu mówiła, że Ukraina nie ponosi kosztów. Ukraina nie ponosi kosztów? Ukraina robi niesamowite rzeczy (...). W przeciwieństwie do ludzi żyjących tutaj w pokoju Ukraińcy dostają bomby na głowy i w tym samym czasie przygotowują się do członkostwa w UE - powiedział niemiecki europoseł.

Europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek zaapelował do władz ukraińskich, ale też polskich, o rozwiązanie sporu. - Dobre relacje pomiędzy naszymi krajami to podstawa dla bezpieczeństwa Europy. W przeciwnym razie w przyszłości będziemy musieli kontynuować tę debatę, ale po rosyjsku - podkreślił.

Michał Kobosko (Niezrzeszony) podkreślił, że najboleśniejsze doświadczenia historyczne takie jak zbrodnia UPA dokonana na polskich cywilach istnieją i nie wolno ich ignorować, a bez ich przepracowania nie pójdziemy nigdzie dalej.

EPL, do której należą KO i PSL, zaproponowała w poprawce, która będzie głosowana w środę, by Parlament Europejski uznał w rezolucji decyzję ukraińskiego prezydenta o nadaniu elitarnej jednostce wojskowej Sił Zbrojnych Ukrainy imienia Bohaterów UPA za niepotrzebną i niesprowokowaną. Izba ma także ubolewać nad lekceważeniem polskiej wrażliwości związanej z rzezią wołyńską.

EKR, do której należy PiS, zaproponował, by europarlament wezwał do tego, by nie otwierać kolejnych klastrów negocjacyjnych, dopóki Ukraina nie uzna kampanii czystek etnicznych prowadzonej przeciwko Polakom przez Ukraińską Armię Powstańczą (UPA), a także masowych aktów okrucieństwa, których UPA dokonała wobec ludności żydowskiej. W poprawce EKR znalazło się wezwanie do potępienia przez Ukrainę ideologii, symboliki i działań UPA oraz uznania masowych zbrodni popełnionych przeciwko ludności polskiej i żydowskiej. Grupa podkreśliła, że „UPA odpowiada za zbrodnię ludobójstwa, której ofiarą padło około 100 tys. Polaków – w większości kobiety i dzieci – i którą powszechnie uważa się za jedną z największych kampanii czystek etnicznych w Europie Wschodniej w czasie wojny”.

Logo PAP Copyright

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA