Sejm w piątek ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach. Problematyka powinna być ustawowo uregulowana; będziemy zajmować się nią do skutku - zapowiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki przekonywał, że weto prezydenta nie było sprzeciwem wobec potrzeby regulacji rynku, a wobec „wadliwego modelu regulacji”.
Premier Donald Tusk powiedział, że jedną z giełd kryptowalut, która finansuje wydarzenia związane z prawicą, stoją rosyjskie pieniądze, w tym pieniądze mafii.
W piątek Sejm głosował nad ponownym uchwaleniem ustawy o rynku kryptoaktywów. Za głosowało 243 posłów, przeciwko 191, trzech wstrzymało się od głosu. Do odrzucenia weta potrzebne były 263 głosy. Za odrzuceniem prezydenckiego weta głosowało 156 posłów KO, 32 posłów PSL, 19 Lewicy, 15 z Klubu Centrum i 12 z Polski 2050 i 4 z partii Razem. Przeciwko 171 posłów PiS, 15 z Konfederacji, i 4 z klubu Demokracji Bezpośredniej. Od głosu wstrzymała się trójka posłów Konfederacji Korony Polskiej. Nie głosowało 17 posłów PiS, wśród nich: prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.
Było to już drugie podejście Sejmu do odrzucenia weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów. Prezydent pierwszy raz zawetował ustawę na początku grudnia ub.r. Wówczas w trakcie głosowania – również w grudniu 2025 r. – Sejm nie odrzucił weta. Rząd zdecydował wtedy na ponowne wniesienie do Sejmu tej samej ustawy, która została uchwalona i która ponownie została zawetowana przez prezydenta w lutym br. Zawetowana ustawa różniła się od tej wcześniejszej jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór KNF nad tym rynkiem.
Strona prezydencka argumentując weto przekonywała m.in., że proponowane rozwiązania są nadmiarowe i nie uwzględniono w nich proponowanych w czasie prac legislacyjnych niezbędnych poprawek. Według przedstawicieli rządu i partii koalicyjnych, brak ustawy tworzy luki prawne i nie pozwala na odpowiednią ochronę konsumentów.
W piątek przed głosowaniem głos w Sejmie, w innym punkcie obrad, zabrał szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, który podkreślił, że weto prezydenta nie było sprzeciwem wobec potrzeby regulacji rynku, a wobec „wadliwego modelu regulacji”. - Ustawa zakwestionowana, w tym kształcie nie gwarantowała automatycznie silniejszej ochrony polskich. Nadmierna restrykcyjność regulacji mogłaby prowadzić do przeniesienia działalności poza Polskę, a w konsekwencji do osłabienia realnej ochrony obywateli - ocenił.
Jak dodał, skuteczna regulacja rynku kryptoaktywów powinna „wzmacniać bezpieczeństwo klientów przez umożliwienie działania rzetelnych podmiotów w Polsce pod polskim nadzorem”. - Do tego zmierzał pan prezydent. Argument o powiązaniu ustawy z powstrzymaniem finansowania wojny przez Rosję jest po prostu politycznym biciem piany i polityczną zasłoną dymną - przekonywał.
Bogucki zarzucił też premierowi Donaldowi Tuskowi, że na części jawnej posiedzenia Sejmu z 5 grudnia mówił o „okolicznościach, które są objęte klauzulą tajności”. - Objęte klauzulą tajności pisma jednej ze służb z początku lutego. (...) Czy szef tej agencji w tym zakresie ściągnął klauzulę tajne, bo mówimy o klauzuli tajnej, czy nie ściągnął, a jeżeli ściągnął, to w jakim zakresie? - pytał Bogucki. Dodał, że zgodnie z jego wiedzą „takie ściągnięcie klauzuli nie nastąpiło”. - Jeżeli ściągnięcie klauzuli nie nastąpiło w tym zakresie, w którym ujawniał pan tajemnicę z tej notatki, popełnił pan przestępstwo - zarzucił Bogucki Tuskowi. Dodał, że jako urzędnik ma obowiązek „złożyć odpowiednie zawiadomienie”.
We właściwym punkcie obrad głos zabrał minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który podkreślał, że zawetowana przez prezydenta ustawa dawała Komisji Nadzoru Finansowego realne narzędzia do ochrony inwestorów oraz zwiększenia przejrzystości rynku finansowego. Zdaniem ministra, weto tworzy „eldorado dla oszustów” i osłabia bezpieczeństwo uczestników rynku.
Z kolei Tusk odnosił się do konkretnej giełdy kryptowalut, tj. Zondacrypto, której zarzucał rosyjskie powiązania. - U źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze, powiązane z tzw. bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi - przekonywał premier. - Założyciel zaginął w nieznanych okolicznościach, według wszystkich przypuszczeń nie żyje - stwierdził premier. Jak przypomniał, „wielka kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 roku za pieniądze - jak oświadczył szef rządu - rosyjskiej mafii. - Taką informację dysponują nasze służby - podkreślił.
Jak dodał, „problem polega na tym, że ta firma, o takich źródłach, stała się firmą, która sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne”. - Firma ta była strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego, który był uczestnikiem tego spotkania, a również poprzedni prezydent (Andrzej Duda - PAP) był w to spotkanie mocno zaangażowany - mówił Tusk.
Premier stwierdził, że „ta firma bezpośrednio finansuje także siedzących na tej sali lub ukrywających się w Budapeszcie polityków Konfederacji i polityków PiS”. Zwracając się do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego pytał: „Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto?”. - Panie prezesie (Kaczyński - PAP), jestem przekonany, że nie zabraknie panu odwagi. Proszę, to jest stosowne miejsce (na odpowiedź) - zakończył Tusk.
Jak dodał, poseł PiS Michał Wójcik na etapie procedowania projektu zgłosił do niego poprawkę, która - zdaniem szefa rządu - miała „złagodzić ewentualny wymiar kary dla tych, którzy popełniają przestępstwo w kryptowalutach”. - W uzasadnieniu tej poprawki panie Wójcik, napisaliście „proponowana poprawka ma na celu zmniejszenie opresyjności przepisów” - wskazał Tusk.
Szef rządu powiedział też, że „kiedy prezydent decydował o swoim drugim wecie do tej samej ustawy, dysponował pełną wiedzą, taką jaką ja dysponuje, na temat pochodzenia tej firmy (Zondacrypto), na temat kłopotów finansowych, na temat powiązań tej firmy z polską polityką”. - I zdecydował się mimo wszystko na weto - stwierdził premier.
Po wypowiedzi premiera do mównicy podszedł prezes PiS, jednak marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie dopuścił go do głosu.
Po głosowaniu premier na platformie X napisał, że „Prezes (Jarosław) Kaczyński i przewodniczący (Mariusz) Błaszczak przestraszyli się prawdy o kryptoaferze PiS i nie zagłosowali za wetem prezydenta”. „Zostawili cały swój klub na spalonym” - podkreślił.
Celem ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Ustawa wprowadzała środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Zgodnie z tymi przepisami KNF miała uzyskać także możliwość nakładania sankcji na oferujących, emitentów lub osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów. Komisja miała mieć możliwość nakładania kary pieniężnych na osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji związanych z kryptoaktywami.
W przypadku naruszenia przepisów KNF mogłaby wpisywać do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwe domeny internetowe służące do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miałoby to chronić klientów i rynek przed takimi podmiotami. Ustawa zakłada również odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF.
Ustawa przewidywała, że sprawcom najpoważniejszych naruszeń groziłaby m.in. grzywna w wysokości do 10 mln zł. Zakładano też regulację kwestii internetowych kantorów walutowych, które również miały zostać objęte nadzorem KNF. Miały one prowadzić dla swoich klientów indywidualne rachunki płatnicze, co m.in. chroniłoby pieniądze klientów, a także pozwoliło im dysponować nimi w dowolnym momencie.