Wtorek, 14 lipca 2026 r. 
REKLAMA

Polska gospodarzem pierwszych ćwiczeń wojskowych Koalicji Chętnych

Data publikacji: 14 lipca 2026 r. 12:54
Ostatnia aktualizacja: 14 lipca 2026 r. 12:54
Polska gospodarzem pierwszych ćwiczeń wojskowych Koalicji Chętnych
Fot. gov.pl  

– Pierwsze ćwiczenia wojskowe Koalicji Chętnych z udziałem wojsk brytyjskich i francuskich odbędą się jesienią tego roku w Polsce. Manewry wzmocnią gotowość państw sojuszniczych do wspólnego działania na rzecz bezpieczeństwa regionu oraz Ukrainy – poinformował w Paryżu Premier Donald Tusk na zakończenie spotkania liderów państw Koalicji Chętnych. 

REKLAMA

Wtorek to drugi dzień wizyty Tuska w Paryżu. W poniedziałek wraz z liderami ok. 35 państw, w tym m.in. z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim czy sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, wziął udział w spotkaniu tzw. koalicji chętnych, zrzeszających państwa wspierające Ukrainę w obronie przed rosyjską agresją.

Podsumowując przebieg spotkania, Tusk ocenił, iż kluczowa była wspólna decyzja o tym, że pierwsze ćwiczenia, w których udział będą brały wojska francuskie i brytyjskie, odbędą się w Polsce, jesienią tego roku. Jak dodał, będą to ćwiczenia, „które przygotują całą koalicję zgromadzoną dzisiaj w Paryżu do takich realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, ale także dla regionu”.

Zapytany, czy Wojsko Polskie też będzie brało udział w tych ćwiczeniach, odparł, że „założenie jest, że ćwiczenia będą miały charakter wspólny, wielonarodowy”, z tym że do Polski przyjadą głównie Francuzi i Brytyjczycy. – My nie tylko będziemy uczestniczyli, ale jesteśmy w pełnym tego słowa znaczeniu gospodarzami tych ćwiczeń – dodał.

Podkreślił, że na razie są to ćwiczenia. Dodał jednak, że zapowiedział „wobec wszystkich przywódców, że Polska będzie przygotowywała także logistycznie, finansowo możliwość do stałej obecności wojsk nie tylko amerykańskich, ale także naszych wojsk sojuszniczych w Europie”.

W poniedziałek władze francuskie poinformowały, że dziewięć państw europejskich: Dania, Francja, Niemcy, Włochy, Norwegia, Hiszpania, Szwecja, W. Brytania, Holandia zawiązały razem z Ukrainą koalicję, której zadaniem jest rozwijanie europejskich zdolności do obrony przed pociskami balistycznymi.

Premier był dopytywany we wtorek, dlaczego Polska nie znalazła się na liście tych państw oraz jakie są plany w tym zakresie. Tusk w odpowiedzi wskazał, że koalicja ta ma charakter przemysłowy i zgłaszały się firmy, „które są gotowe wnieść swój potencjał do tej koalicji”. Jeśli chodzi o polskie przedsiębiorstwa – wskazał Tusk – te „analizują swoje możliwości”. – Jeśli będzie gotowa oferta przemysłowa ze strony polskich firm, to przystąpimy do tej koalicji – powiedział Tusk.

Premier został też zapytany, czy Polska przekaże Ukrainie pociski do systemu Patriot. Szef rządu w odpowiedzi wskazał, że Polska w tej chwili nie przewiduje tego typu donacji.

Podkreślił też, że on sam „nie akceptuje antyukraińskiej licytacji w Polsce”. – Póki będę premierem, Polska będzie aktywnie uczestniczyła, w miarę swoich możliwości i nie naruszając naszego bezpieczeństwa (...) w pomaganiu Ukrainie wobec wojny w Rosji – podkreślił szef rządu.

Tusk powiedział też, że głównym tematem poniedziałkowych rozmów koalicji były jej działania po ewentualnym wstrzymaniu działań wojennych w Ukrainie. Pytany, czy taki scenariusz jest prawdopodobny w najbliższym czasie, Tusk ocenił, że nie.

– W tej chwili wydaje się nieprawdopodobne, aby w najbliższym czasie, w jakiejś krótkiej perspektywie, doszło do zawieszenia broni albo zawarcia pokoju ze względu na absolutnie sztywne stanowisko Rosji i Putina. Wszyscy spodziewają się raczej eskalacji działań w tej chwili ze strony Rosji i jest dość prawdopodobne, że Rosja będzie chciała tę wojnę przedłużać przynajmniej do zimy – powiedział Tusk. Jak dodał, odbył na ten temat rozmowy m.in. Markiem Rutte i Wołodymyrem Zełenskim.

Pytany, czy Europa jest gotowa na eskalację ze strony Rosji, premier podkreślił, że „my przygotowujemy się we wszystkich możliwych wymiarach”, wymieniając w tym kontekście m.in. ochronę granic, koalicję dronową, wspólne ćwiczenia czy deklaracje USA ws. obecności w Polsce.

– To wszystko służy temu, aby ewentualna eskalacja ze strony Rosji nie dotknęła Polski. Nad tym pracujemy codziennie – podkreślił szef rządu.

Tzw. koalicja chętnych po raz pierwszy zebrała się w styczniu 2025 r. i zrzesza obecnie około 35 państw, głównie europejskich, do których dołączą w poniedziałek kolejne dwa: Mołdawia i Macedonia Północna. W jej działania zaangażowane są także m.in. Kanada, Japonia czy Turcja. (PAP)

Logo PAP Copyright

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA