Piątek, 04 kwietnia 2025 r. 
REKLAMA

Niemcy: wybory do Bundestagu wygrała chadecja, historyczna porażka SPD

Data publikacji: 23 lutego 2025 r. 22:03
Ostatnia aktualizacja: 25 lutego 2025 r. 09:14
Niemcy: wybory do Bundestagu wygrała chadecja, historyczna porażka SPD
Fot. PAP/EPA/FABIAN STRAUCH  

Chadecki blok CDU/CSU zwyciężył w niedzielnych przedterminowych wyborach do niemieckiego Bundestagu, uzyskując 28,9 proc. głosów - wynika z prognozy dla publicznego nadawcy ARD. Chadecy wyprzedzili skrajnie prawicową Alternatywę dla Niemiec (AfD) - 19,9 proc. i socjaldemokratyczną SPD - 16,2 proc.

Na kolejnych miejscach znaleźli się Zieloni - 13 proc. i Lewica - 8,5 proc., którzy mogą być pewni miejsc w parlamencie.

Biorąc pod uwagę możliwe błędy prognozy powyborczej szansę na przekroczenie pięcioprocentowego progu wyborczego mają liberałowie z FDP, których obecny wynik to 4,9 proc. głosów oraz lewicowo-populistyczny Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) - 4,8 proc.

Frekwencja w niedzielnych wyborach do Bundestagu wyniosła 84 proc. Jeżeli te szacunki się utrzymają, byłaby to najwyższa frekwencja od wyborów parlamentarnych w 1987 roku, kiedy wyniosła 84,3 proc.

Socjaldemokraci uzyskali w niedzielę najgorszy wynik w powojennej historii Niemiec. W porównaniu do wyborów do Bundestagu z września 2021 r. stracili oni około 9,5 pkt. proc. Spadek poparcia odnotowali też liberałowie z FDP - około 6,5 pkt. proc. w porównaniu do poprzednich wyborów parlamentarnych.

Najwięcej zyskała AfD (ok. 9,5 pkt. proc.), następnie CDU/CSU (ok. 4,7 pkt. proc.) i Lewica (ok. 3,6 proc.) oraz założony w 2023 r. BSW (około 4,8 proc.).

Według obecnych prognoz z 630 miejsc w Bundestagu chadecja otrzyma 210, AfD - 145, SPD - 118. Zieloni będą mieli 94 deputowanych, a Lewica - 62.

Zwycięska chadecja do utworzenia większościowego rządu potrzebuje partnerów koalicyjnych. Po wykluczeniu współpracy z AfD, CDU/CSU ma szansę na koalicję z SPD. Według obecnych szacunków ewentualna koalicja chadeków z Zielonymi nie daje większości w parlamencie, a dodatkowo - poprzez krytykę Zielonych przez lidera bawarskiej CSU Markusa Soedera - stoi pod dużym znakiem zapytania. Ponadto potencjalnymi koalicjantami mogą być także balansujący na granicy progu wyborczego liberałowie z FDP i lewicowy BSW.

Kandydatów chadeków na kanclerza, lider CDU Friedrich Merz zapowiedział podczas swojego wystąpienia w Berlinie gotowość do rozmów koalicyjnych. Najważniejszą rzeczą jest jak najszybsze przywrócenie zdolnego do działania rządu w Niemczech - ocenił Merz.

Z kolei szef frakcji parlamentarnej CDU/CSU w Bundestagu Thorsten Frei postrzega utworzenie stabilnego rządu jako "ogromne wyzwanie". Jego zdaniem warunki do utworzenia stabilnego rządu nie są idealne.

Ustępujący kanclerz Niemiec Olaf Scholz przyznał, że jego Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) poniosła porażkę w niedzielnych wyborach. "To jest gorzki wynik wyborczy" - zaznaczył lider SPD w centrali partii w Berlinie. Scholz powiedział, że bierze na siebie odpowiedzialność za wynik partii. Porażkę SPD przyznał też sekretarz generalny SPD Matthias Miersch.

Zadowolenie z wyniku wyborczego AfD wyraziła jej liderka Alice Weidel. Podziękowała zwolennikom partii za kampanię wyborczą. "Było wspaniale" i "nasza ręka zawsze będzie wyciągnięta do udziału w rządzie" - podkreśliła Weidel. "Wola wyborców jest wyraźnie odzwierciedlona, ludzie chcą niebiesko-czarnej koalicji” - powiedziała Weidel telewizji ZDF.

Kandydat Zielonych na kanclerza Robert Habeck ocenił podczas wieczoru wyborczego partii, że miniona kampania była "taka, jaką chciał prowadzić". Zieloni "wywalczyli sobie wyjście" z kryzysu sondażowego, co - jego zdaniem - "nie było oczywiste". "Jesteśmy również gotowi wziąć na siebie odpowiedzialność" - oświadczył Habeck, dodając, że Niemcy stoją przed trudnym zadaniem utworzenia rządu i musi to nastąpić szybko.

Lider Lewicy Jan van Aken ocenił, że wynik partii w niedzielnych wyborach do Bundestagu to "wielki sukces". "Zaczynaliśmy jako słabeusze, a teraz jesteśmy silniejsi niż wcześniej" - podkreślił van Aken w rozmowie z publicznym nadawcą ZDF.

Sahra Wagenknecht i jej sojusz BSW obawiają się czy znajdą się w Bundestagu. Po sukcesach w wyborach landowych na wschodzie Niemiec porażka byłaby gorzka dla założonej w 2023 r. partii. "Nadal musimy drżeć" - powiedziała Wagenknecht, odnosząc się do obecnych prognoz, według których BSW ma 4,8 proc. głosów. "Ale nawet jeśli nie wystarczy to (by wejść) do Bundestagu, nie będzie to koniec BSW" - zapowiedziała Wagenknecht.

Logo PAP Copyright

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

1,2,3
2025-02-25 08:03:08
U nas Donek jest, to ruskie do nas tylko z przyjacielską wizytą przybędą ! Nie ma się czego obawiać!Do Wisły są zaproszeni ustaleniami tego Sztabu co łby ubierali w kacapskie czapki marwoja.Nasi wyborcy dobrze wybrali,będziemy mieli pokój jeszcze dwa lata.Jeszcze jak Rafauł zostanie Prezydentem RP, to pokój będzie od Władywostoku po Portugalię.Wszyscy będziemy zgodnym Narodem Wielikoj Carskoj Rewolucji po światłym przewodnictwem Władimira Władimirowicza Putina !Ameryka będzie nam Hołd skladać!
Jest baza
2025-02-24 20:13:53
USA w Ramstein, to Niemiaszki mają Pana słuchać!Niech się cieszą ,że mają nadwyżkę w handlu z USA.By nie musieli za chwilę będą musieli kupować amerykańskich czołgów i samolotów, bo tak zechce Tramp. W piaskownicy zawsze rządził ten co za każdym razem spuszczał wpier..l tym co nie chcieli się dopasować do sytuacji.W życiu jest podobnie.Misie rozmawiają, a te chrabąszcze i bąki tylko zakłócają spokój.Misio wpakował swój ryj do ula z Urainą i trzy lata siedzi,a Makron z Putinem na długość stołu!
mbc
2025-02-24 16:32:30
Merz dość agresywnie ogłosił konieczność natychmiastowego uniezależnienia się od USA i budowę europejskich sił zbrojnych zdolnych powstrzymać Rosję. Zdaje się, że nieco stracił rozeznanie. Europa daleka jest bowiem od jedności, nie brakuje tu krajów przyjaznych USA a nawet Rosji. Zastępczy parasol atomowy, który miałyby stworzyć Francja i UK to rzecz nader niepewna, zwłaszcza że Francja Le Pen lub UK Farage'a znajdą się w jednym klubie z Trumpem i Putinem.
Praktyk
2025-02-24 16:00:04
Oni są z tej samej świniarni co szefowa Donka!Nie minie rok, a ponownie będą się wybierać.Możliwe,że ISLAMY będą szybsze, tzn. ogarną pewnej nocy porządek w tym Niemcowie na swój styl.ISLAMABANDIA coraz bliżej !
@agentura putina
2025-02-24 15:23:14
"wszyscy oni to agentura putina" PO-wiada PO-jeb, którego szef "robił misia" na molo z Putinem. Bareja!
agentura putina
2025-02-24 07:48:50
wszyscy oni to agentura putina

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA