Rozwój naszej cywilizacji jest ściśle związany z mokradłami. Ludzie stopniowo przekształcali je na własne potrzeby, aż doprowadzili do zaniku większości ich funkcji ekologicznych – powiedział PAP biolog, ekolog torfowisk prof. Wiktor Kotowski. Dodał, że dla własnego bezpieczeństwa musimy je teraz odbudować.
W poniedziałek 2 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Mokradeł. Został on ustanowiony na pamiątkę podpisania (2 lutego 1971 r. w mieście Ramsar w Iranie) Konwencji Ramsarskiej, czyli międzyrządowego traktatu, który ustanawia ramy dla ochrony i zrównoważonego użytkowania mokradeł oraz ich zasobów. Konwencja definiuje mokradła szeroko i obejmuje ochroną zarówno różnego typu podmokłe tereny lądowe, jak i wody śródlądowe oraz przybrzeżne wody morskie.
W tym roku obchodom Światowego Dnia Mokradeł przyświeca hasło: "Mokradła i wiedza tradycyjna: celebrowanie dziedzictwa kulturowego”. Temat ten ma odzwierciedlać ścisłe powiązanie naszej historii i kultury z terenami podmokłymi.
Biolog i ekolog torfowisk, współzałożyciel Centrum Ochrony Mokradeł i przewodniczący Komisji ds. Ochrony Ekosystemów Państwowej Rady Ochrony Przyrody prof. Kotowski z Uniwersytetu Warszawskiego podkreślił w rozmowie z PAP, że nasz gatunek od początku związany był z mokradłami. - Od początków ewolucji człowieka, poprzez nadrzeczne osiadłe cywilizacje, po rozwój tradycyjnego rolnictwa i budowę miast - mokradła zawsze były naszym domem, który dzieliliśmy z mnóstwem innych gatunków - tłumaczył specjalista.
Przypomniał, że jako gatunek ewoluowaliśmy na bagnach południowej Afryki przez ok. 100 tys. lat. Pozostałością tych bagien jest dziś Delta Okawango. - Mokradła Tygrysu, Eufratu, Nilu były zalążkiem naszej cywilizacji, tworzyły naszą kulturę. Wszystkie mitologie Bliskiego Wschodu mają bardzo wiele wątków związanych z mokradłami. Tereny bagienne pełniły ważną rolę również w mitologiach słowiańskich, podobnie jak w religii chrześcijańskiej – wymieniał prof. Kotowski.
Jednocześnie, od początku pierwszych cywilizacji osiadłych ludzie zaczęli mokradła stopniowo przekształcać na własne potrzeby, aż doprowadzili do zaniku większości ich funkcji ekologicznych, zaznaczył naukowiec. Na terenach Europy - głównie w Holandii i w zachodniej części Niemiec - zaczęto już w średniowieczu na dużą skalę odwadniać torfowiska. Od XIX wieku melioracje torfowisk były uważane za motor postępu, a usuwanie wody z krajobrazu uważano za podstawowy sposób pozyskania nowych gruntów rolniczych.
- Projekty melioracyjne miały swoją rację w określonym momencie rozwoju cywilizacji. Musimy zaakceptować, że jest to część naszego dziedzictwa kulturowego, ale teraz doszliśmy do momentu, w którym trzeba objąć mokradła szczególną ochroną i zacząć je odtwarzać na dużą skalę - ocenił biolog.
Podkreślił, że obecnie są to najszybciej ginące ekosystemy. W Europie szczególnie zagrożonym typem mokradeł są torfowiska – aż połowa z nich została zniszczona wskutek zamiany na grunty rolnicze, plantacje leśne i kopalnie torfu. Polska jest w czołówce niszczycieli tych ekosystemów w Europie – aż 85 proc. torfowisk zostało u nas osuszonych. To plasuje nas na drugim miejscu – za Niemcami, ex-aequo z Danią i Holandią.
Naukowcy i przyrodnicy oceniają, że ochrona i odtwarzanie mokradeł na dużą skalę jest niezbędne do zapewnienia ludziom dostępu do zasobów czystej wody i bezpieczeństwa żywnościowego oraz ekonomicznego.
- Odtwarzanie i ochrona terenów bagiennych są obecnie kluczowe w ograniczaniu kryzysu klimatycznego i jego skutków – zwrócił uwagę prof. Kotowski. Tereny te, o ile są mokre, chronią magazynowany przez tysiąclecia węgiel organiczny, co zapobiega emisji gazów cieplarnianych, retencjonują wodę, zapobiegając powodziom i łagodząc skutki suszy, oczyszczają wody z zanieczyszczeń, zapewniają miejsce do życia wielu zagrożonym gatunkom roślin i zwierząt. Zdrowe mokradła wspierają lokalne rybołówstwo, rolnictwo i ekoturystykę, które są źródłem utrzymania dla milionów ludzi.
- Obecnie ochrona mokradeł jest jednym z najpilniejszych działań, zarówno dla ograniczenia zmiany klimatu, jak i adaptacji do niej – podkreślił biolog. Zaznaczył, że jest to opłacalne również z ekonomicznego punktu widzenia. - Nie są to jednak proste zyski rynkowe. Ludziom, którzy mają pola na osuszonych torfowiskach, może się to nie opłacić. Natomiast z perspektywy całego społeczeństwa, czy z perspektywy całej gospodarki kraju lub regionu, jest to opłacalne, dlatego musimy znaleźć sposoby na to, by przywrócić mokradłom, torfowiskom wodę i ograniczyć gigantyczne emisje węgla, a jednocześnie skompensować podmiotom gospodarczym straty z tym związane - przekonywał prof. Kotowski.
W jego ocenie odtwarzanie mokradeł jest najtańszym sposobem retencjonowania dużych ilości wody w krajobrazie, regulowania mikroklimatu, przywracania wysokich poziomów wilgotności w glebie. – Jest to również najtańszy sposób ograniczenia dużych ilości emisji, tańszy niż transformacja energetyki – powiedział biolog.
Zaznaczył, że konieczna jest współpraca międzysektorowa, aby można było wdrażać postulaty odtwarzania torfowisk, które są zawarte w Nature Restoration Law (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie odbudowy zasobów przyrodniczych) czy Wspólnej Polityce Rolnej. - Ministerstwo rolnictwa powinno się otworzyć na tę współpracę, na razie wciąż ma dosyć konserwatywne podejście i działa tak, by jak najbardziej ograniczyć swoją odpowiedzialność za wdrożenie tych postulatów – ocenił prof. Kotowski.
Dodał, że poza łagodzeniem zmiany klimatu i adaptacji do niej odtwarzanie mokradeł jest też jedynym sposobem na to, by ograniczyć zanieczyszczenia pochodzące z areałów rolniczych, tj. wypływ azotanów, fosforanów z nawozów rolniczych do wód powierzchniowych.
Biolog dodał, że wykorzystanie związku historyczno-kulturowego ludzi z mokradłami może pomóc w ich ochronie i odtwarzaniu. – Warto przywrócić ludziom świadomość, że mokradła należą do krajobrazu wiejskiego, który obecnie mogą oglądać tylko na obrazach czy starych zdjęciach, że obecnie płynie obok nich uregulowana, zamieniona w kanał rzeka, a kiedyś kąpali się w rzece, która miała rozlewiska, mogli łowić w niej ryby, zbierać na bagnach żurawiny – tłumaczył naukowiec. Jego zdaniem na tej nostalgii, pamięci, możemy budować wiedzę i świadomość na temat konieczności odbudowy mokradeł.
- Potrzebujemy również ożywić tradycyjną wiedzę dotyczącą tego, co żyło na bagnach. Wiele gatunków ptaków, owadów, które teraz zanikają, miało swoje ludowe nazwy. One występują w ludowych przysłowiach, porzekadłach czy piosenkach. To tez jest coś, na czym możemy bazować, żeby przywrócić związek ludzi na wsi z lokalną przyrodą – wyjaśnił prof. Kotowski. W jego ocenie, obecnie ludzie na wsiach mają coraz mniejszy emocjonalny związek z naturą i coraz mniejszą wiedzę o niej.
Prof. Kotowski przypomniał również o tym, że mokradła mają stanowić funkcję obronną. – To również jest część naszego dziedzictwa. Mokradła zawsze stanowiły granice państw. Wojna w Ukrainie pokazała, że one rzeczywiście w dalszym ciągu taką rolę mogą pełnić – powiedział naukowiec.
Zwrócił uwagę, że odtwarzanie bagien ma być elementem planu bezpieczeństwa „Tarcza Wschód”, czyli operacji umacniania wschodniej granicy Polski i wschodniej flanki NATO. - Bardzo liczę na to, że Ministerstwo Obrony Narodowej będzie chciało współpracować przy tym projekcie z przyrodnikami. Tu można uzyskać bardzo dużą synergię pomiędzy ochroną przyrody i ochroną klimatu a obronnością. Z drugiej strony, jeżeli się to zrobi w sposób nieprzemyślany, to można zaszkodzić przyrodzie i wiele nie osiągnąć – podsumował prof. Kotowski. (PAP)