Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości potwierdziło, że doszło do kolejnego dużego wycieku danych polskich pacjentów, tym razem z aplikacji gabinetowej Medyc.pl. Ataku dokonał ten sam sprawca lub sprawcy, którzy kilka tygodni temu opróżnili archiwa medyczne aplikacji Mydr. Wyciekły wówczas dane niemal 20 mln osób. W 2025 r. powołany został specjalny organ do ścigania przestępstw w Internecie – Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Od czerwca ubiegłego roku placówka ta ma swoją siedzibę, zbudowaną za ponad 40 mln złotych, także w Szczecinie. Dlaczego tak wyspecjalizowane biuro nie poradziło sobie do dziś ze znalezieniem sprawców cyberataków na dane milionów pacjentów prywatnych placówek medycznych?
Zapytaliśmy u źródła, czyli w siedzibie CBZC, dlaczego po spektakularnym ataku na dane pacjentów dwa miesiące temu, nastąpił kolejny, podobny atak dokonany, jak się dowiadujemy, przez tę samą osobę lub grupę?
– Organy ścigania, w tym nasze biuro, zajmują się już popełnionymi przestępstwami. Nie zajmujemy się prewencją – mówi starszy posterunkowy Michał Pietraszko z działu prasowego Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. – Zabezpieczanie się przed atakami leży po stronie firm – tu medycznych – które są na takie ataki narażone – powiedział.
Tyle tylko, że w tym jednak przypadku „prewencja” odnosiłaby się do sprawcy jeszcze nie ujętego, a ściganego z mocy prawa za popełnione przestępstwo.
Michał Pietraszko podkreśla, że CBZC prowadzi działania w celu namierzenia sprawców ataków. Funkcjonariusz potwierdza także, że obu ataków dokonali ci sami sprawcy. Na nasze pytanie, czy jest to organizacja przestępcza, czy może obce państwo, odpowiada: – Dla dobra śledztwa nie udzielamy takich informacji.
Warto dodać, że w czerwcu 2025 r. oddano do użytku w Szczecinie siedzibę Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Inwestycja kosztowała 42 mln zł. Pracują tam specjaliści policyjni na wysokiej klasy komputerach o wartości około 60 tys. zł każdy. Okazuje się jednak, że sam sprzęt to za mało… W czwartek miał miejsce kolejny atak na bazę danych polskich pacjentów. Już kilka tygodni temu wyciekły dane z innej bazy holenderskiej firmy, operatora platformy – MyDr.
Portal CyberDefence24 napisał w piątek, że doszło do kolejnego dużego wycieku danych osobowych (w tym medycznych). „Nie znamy dokładnej skali incydentu, lecz wiemy, że jest znaczna. Za atakiem ma stać ta sama osoba (bądź osoby), co podczas wycieku z MyDr” – przekazał serwis.
„Według posiadanych przez nas informacji doszło do nowego dużego wycieku danych osobowych i medycznych, tym razem z systemów firmy Qbusoft Sp. z o.o., producenta aplikacji gabinetowej Medyc.pl” – czytamy z kolei w artykule Adama Haertle na łamach Zaufanej Trzeciej Strony, na którą powołuje się Cyber Defence 24. Niezależnie od tego, portal nieoficjalnie uzyskał informację, że taki wyciek faktycznie miał miejsce. ©℗
(CK)
Obraz Pete Linforth z Pixabay