Maciej Anioła:
– Jestem z Wielkopolski. Ta decyzja rządu niestety spowoduje, że po prostu będzie bardziej „boleć” po kieszeni, ale czy mamy jakiś wybór? No nie. Teraz wszyscy kierowcy będą mieli po równo. Ta miniona obniżka cen paliw niewiele zmieniła, bo obniżono VAT, który ja i tak mógłbym sobie odliczyć. Tak naprawdę dla firm nie miało to większego znaczenia – liczyła się akcyza. Nie jest to dobra wiadomość, że CPN został już zniesiony, ale jakoś będziemy musieli to przeżyć. Ważne jest to, żeby ceny paliw nie poszybowały teraz radykalnie w górę.
Pan Marcin:
– Nie jestem kierowcą, ale wiem, że koszt wydobycia jednej baryłki ropy naftowej wynosi od kilkunastu do kilkudziesięciu dolarów. Dlatego uważam, że ten proces będzie trwał, bo ludzie jeżdżą samochodami i nadal będą jeździć – po prostu muszą normalnie funkcjonować zawodowo. Pamiętam, że podczas pandemii COVID-19 paliwo też było drogie, w tej chwili też będzie podobnie. Najkorzystniej odczuły to firmy transportowe. A jeśli ktoś zatankował za 100 zł, to ile tak naprawdę zaoszczędził? Niewiele 2-3 grosze.
Pan Karol:
– Jestem z Chorzowa. Zakończona obniżka CPN miała duże znaczenie dla firm. Uważam, że dla osób prywatnych taka obniżka powinna zostać utrzymana, natomiast dla firm warto byłoby wprowadzić inne rozwiązanie, które zrekompensowałoby wzrost kosztów. Obecnie firmy transportowe będą albo już borykają się z trudnościami. Zakończenie rządowego pakietu CPN oznacza, że wiele osób i przedsiębiorstw odczuje wyższe koszty.
Grzegorz Mańka:
– Jadąc samochodem, słuchałem radia i usłyszałem, że rząd zakończył program „Ceny Paliwa Niżej”, czyli CPN. Cóż, to co było dobre, po prostu się skończyło. Nadal trzeba będzie przyjeżdżać na stację i tankować, tylko że już za większe pieniądze. Obniżka sięgająca nawet 1 zł za litr była odczuwalna dla portfela i mogę to potwierdzić, bo codziennie dojeżdżam do pracy w Szczecinie. Szkoda, że ta podwyżka znowu uderzy w zwykłych ludzi. Zastanawia mnie też, dlaczego, gdy cena baryłki ropy spada, ceny na stacjach nie obniżają się równie szybko, a gdy baryłka drożeje, ceny paliwa od razu idą w górę. Jednak co zrobić? Nie mamy na to wpływu. Kto musi tankować i jeździć, tak jak ja, będzie to robił. ©℗
Tekst i fot. Jarosław BZOWY